Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

12. Ostatnia rada

(narrator: dziadek Agrianina)

 

1.

 

Za lekki krok twój.
Za ciężki los, co niesie
każda włócznia.

 

2.

 

Myślisz, że tarcza
to ściana. A to tylko
cień deski w deszczu.

 

3.

 

Chcesz sławy? Dobrze.
Wrócisz z nią — ale może
bez połowy duszy.

 

4.

 

Pamięć ma kształt blizn,
których nie zmywa
żaden strumień.

 

5.

 

Wróg i przyjaciel
zmieszają się w nocy
jak wino z wodą.

 

6.

 

Na wojnie nie ma
blasku. Jest ciemność, która
dusi od środka.

 

7.

 

Nie słuchaj pieśni.
One umierają
szybciej niż ludzie.

 

8.

 

Idź, ale pamiętaj:
droga jest dłuższa
niż twoje życie.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

Świetny tekst! Dziadek przemawia z pozycji kogoś, kto przeżył wojnę i nosi jej ciężar. To nie abstrakcyjna mądrość, ale wiedza wypalona doświadczeniem. Czuć tu zmęczenie, rezygnację, ale też desperacką potrzebę ostrzeżenia wnuka.

Każda strofa to aforyzm, który brzmi jak stara prawda. "Tarcza to tylko cień deski w deszczu" to piękny obraz kruchości tego, co wydaje się ochroną.

Część o pieśniach jest szczególnie gorzka - to zanegowanie sensu heroicznych narracji, którymi karmi się młodych wojowników.

A końcowa strofa "droga jest dłuższa niż twoje życie" - sugeruje, że nie ma ani zwycięstwa, ani powrotu do normalności. Jest tylko trwanie z tym, co wojna zostawiła.

Tekst ma w sobie coś z antycznej tragedii. Każda część jest rewelacyjna! Pozdrawiam.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk 

Moja interpretacja to raczej głośne myślenie o utworze, które potem przelewam na papier. :)  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Piękna myśl! Może najciekawsze jest to, że te słowa brzmią jak głos kogoś w środku życia - kto widzi już ograniczenia obu postaw. Ktoś, kto rozumie, że sama ostrożność prowadzi do stagnacji, ale też że sama zuchwałość prowadzi do katastrof. I kto być może szuka trzeciej drogi - mądrości, która daje coś konkretnego, nie tylko hamuje. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Słowem mnie kochasz, słowem całujesz, pożądasz, pieścisz i adorujesz. Ja cię dotykam swoim obrazem, niby osobno, a jednak razem.   Bo to jest taka miłość śliczna, miłość platoniczna.   Odległość dla nas jest sprzymierzeńcem. Nie obiecywać, nie żądać więcej. Trwać w miłowaniu, jak w zawieszeniu, pragnienia swoje zostawiać w cieniu. Nie tracić zmysłów, nie żądać więcej, O krok się cofać, kiedy goręcej.   Bo kiedy słowo ciałem się stanie, ta nasza miłość istnieć przestanie. Codzienność zburzy i proza życia, będzie to miłość nie do użycia.   Bo to jest taka miłość śliczna, miłość platoniczna.
    • @Migrena   Niesamowita, turpistyczna wizja. Ten wiersz nie prosi o uwagę, on ją wymusza zimnym wziernikiem. Świetne metafory! Tekst, który działa na kilku poziomach jednocześnie i na każdym jest precyzyjny jak narzędzie chirurgiczne. Na powierzchni - wizyta u wenerologa, diagnoza, procedura. Dla mnie to nie jest wiersz o chorobie, ale o tym, co dzieje się z intymnością, gdy trafi w tryby systemu - medycznego, społecznego, ontologicznego. Lekarz bez twarzy to nie postać - to instytucja. Wziernik to nie narzędzie - to metafora każdego spojrzenia, które zamienia człowieka w dokumentację. "Ja przechodzi w to" - to zdanie mogłoby być kluczem do całego tekstu. Ale najbardziej uderza koniec - ulga, że jest kompletny jako "ropiejąca prawda" - człowiek w tym systemie zaczyna w nim szukać potwierdzenia własnego istnienia. Piszesz o tym w sposób magnetyczny. Świetny tekst!
    • @Łukasz Jurczyk   To wstrząsający zapis agonii. Salmakida nie zostaje zdobyta mieczem, lecz pożarta od środka przez czas, głód i beznadzieję. Narrator patrzy na to chłodnym okiem kogoś, kto widział niejedno, ale tutaj dociera do granicy człowieczeństwa. Wiersz zaczyna się od najbardziej podstawowych instynktów. Głód i pragnienie stają się jedyną rzeczywistością. Fragment o „kościach w zupie” i pytaniu „czyje” jest najbardziej makabryczny. Sugeruje, że w oblężonej twierdzy zatarły się granice moralne. Towarzyszy temu bunt przeciw bogom - chce, by „też poczuli głód”.   Rozpada się wspólnota - ludzie przestają być braćmi broni, a stają się potencjalnymi ofiarami lub oprawcami. Świetna jest teza, że prawdziwa klęska dzieje się w głowie, a nie na murach. Przeciwnikowi wystarczyło poczekać - Salmakida „umarła sama”.   "Wiatr udający życie" - kiedy wróg w końcu wchodzi do środka, nie zastaje bohaterów ani nawet godnych litości ofiar. Zastaje pustkę. Narrator nie opisuje bitwy, opisuje znikanie. „Świat się kończy , w mojej głowie , po kawałku” - gdy ginie obserwator i jego wartości, świat zewnętrzny przestaje istnieć.    Świetny tekst - jak zawsze!  Weszli. Mają tarcze z brązu, w których odbija się nasz wstyd. Słońce ich kocha. Mówią tym samym językiem co ja. Ale ich słowa są twarde jak oliwki, moje - sypią się jak popiół.
    • @bazyl_prost co znowu muchomorzę, chcesz żebym poszła?
    • @Migrena   Jeśli moje analizy mają głębię, to dlatego, że Twoje wiersze ją mają. A jeśli się uśmiechasz - to wiedz, że właśnie wywołałeś podobny uśmiech po tej stronie. Pozdrawiam. :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...