Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Tectosmith

Tectosmith

Tak jakby słońce trochę przygasło.
I nie, nie nad horyzontem.
To nie jest kolejny wieczór.

 

Butelka Bordeaux na białym piasku.
Muśnięcia fal przygarniają
coraz bliżej i mocniej, wciągają.

 

Lampek nigdy nie było,
bo nie ma czego świętować.
Słona woda obmywa stopy, otula.

 

Zimny wiatr wyciska łzy.
Słońca jakby mniej i mniej, a
puste niebo nie oczekuje sztormu.

 

Zamknięte w zielonkawym szumie
myśli blade w poświacie księżyca
zostają nagie, bez zbędnych słów.

 

A ona dotyka spokojnie, delikatnie.
Zaprasza miękkim ruchem w stronę kipieli.
Nie mówi, czy dobrze, czy źle, nie obiecuje.

 

Wino rozgrzewa płuca i żyły.
Umysł przerabia zakamarki pamięci
i miota się między teraz a kiedyś.

 

To był bardzo dobry początek.
Piwo dobrze smakowało w knajpie,
ale rzeczywistość nie odpuściła.

 

Ściśnięta kotłującym się światem
w tym małym punkcie taniego życia
udowodniła ponownie, że wszystko się kończy.

 

A ja
nazywałem cię kiedyś przyjacielem.



 

 

Tectosmith

Tectosmith

Tak jakby słońce trochę przygasło.
I nie, nie nad horyzontem.
To nie jest kolejny wieczór.

 

Butelka Bordeaux na białym piasku.
Muśnięcia fal przygarniają
coraz bliżej i mocniej, wciągają.

 

Lampek nigdy nie było,
bo nie ma czego świętować.
Słona woda obmywa stopy, otula.

 

Zimny wiatr wyciska łzy.
Słońca jakby mniej i mniej, a
puste niebo nie oczekuje sztormu.

 

Zamknięte w zielonkawym szumie
myśli blade w poświecie księżyca
zostają nagie, bez zbędnych słów.

 

A ona dotyka spokojnie, delikatnie.
Zaprasza miękkim ruchem w stronę kipieli.
Nie mówi, czy dobrze, czy źle, nie obiecuje.

 

Wino rozgrzewa płuca i żyły.
Umysł przerabia zakamarki pamięci
i miota się między teraz a kiedyś.

 

To był bardzo dobry początek.
Piwo dobrze smakowało w knajpie,
ale rzeczywistość nie odpuściła.

 

Ściśnięta kotłującym się światem
w tym małym punkcie taniego życia
udowodniła ponownie, że wszystko się kończy.

 

A ja
nazywałem cię kiedyś przyjacielem.



 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...