Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiesz - ja lu­biłem zachmurzo­ne niebo
Cel­tyckie chóry przy dębo­wych stołach
Gdy gar­son mil­cząc Guin­nessa na­lewał
I krzepnął spokój bo świat mnie nie wołał

 

W ra­mionach gro­zy czy też w brzas­ku chwały
To­piłem obłęd który wciąż doj­rze­wał
Świat wy­dawał się być niedos­ko­nały
Dla am­bicji i wewnętrznych prze­mian

 

Ce­niłem piękno po­nad wszelką miarę
Budząc nadzieję roz­siewałem smut­ki
Kar­miłem ciało i tra­ciłem wiarę
Gry­wając w ba­rach za bu­telkę wódki

 

Słowa spłonęły wiatr roz­wiał po­pioły
Spoj­rzałem w stud­nię swo­jej ciem­nej duszy
Wie­czność od­kryłem w ok­ruszkach po­kory
Kroplą od­wa­gi zło pragnąc wyk­rztu­sić

 

Dzi­siaj ro­zumiem dokąd ten świat zmie­rza
Wszys­cy to wiemy lecz nikt nic nie zmieni
Chcę być świadec­twem Two­jego przy­mie­rza
Pa­nie coś stworzył tę prze­piękną Ziemię

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, masz rację. 
Finał oparty na sacrum działa bardzo precyzyjnie. To jest jak gazrurka na potylicy - punktowo i skutecznie. 
Do czwartej strofy jest super. 
Pozdrawiam serdecznie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Mnie ten wiersz uderzył, właśnie ze względu na rozdźwięk między dobrymi chęciami, a wewnętrzną rzeczywistością bohatera lirycznego. Myślę, że próbujesz przekazać informację o tym, że nie zawsze trzeba ból, smutek, tęsknotę - zagłuszać i zakrzykiwać. To jak zbyt wczesne zamknięcie rany, jeszcze nieoczyszczonej. W obliczu każdej straty, każdego cierpienia - jest taki moment, którego każdy potrzebuje i w którym staje twarz w twarz z własnymi emocjami. One są w tej chwili bardzo potrzebne. Nieważne, czy mają rację, czy są głupie, czy z punktu widzenia chłodnej logiki - mają sens. Po prostu przychodzą i trzeba je zaakceptować, pozwolić im wylać, jak rzece, a potem opaść, cofnąć się. Uciekanie przed nimi prowadzi do wytworzenia się różnych mechanizmów obronnych, które potem rzucają przysłowiowe "długie cienie" w życiu. Pocieszenie  to przede wszystkim obecność i podążanie za cichymi, dyskretnymi znakami, a nie wytwarzanie sztucznego zamieszania, w którym bohater nie słyszy siebie i nie może się sobą dostatecznie zająć. Nie wiem, czy męska perspektywa, to jest zawsze wybijanie klina klinem - chyba nie, choć może faktycznie, faceci chcą uchodzić za twardych i "nieprzeżywających". Na pewno myślą zadaniowo i tutaj widać element tej mentalności - cel do odhaczenia na checkliście. Chcą byś skuteczni, a nie empatyczni. Nie wiem, jak "mają"  inni ludzie, ale mnie takie gadanie "nie była dla ciebie", "tego kwiatu jest pół światu", itp, doprowadziłoby w takich okolicznościach do szewskiej pasji i kazałabym się wynosić takim przyjaciołom, przyjaciółkom. To jest moja sprawa, co przeżywam, jak to oceniam, jakie znaczenie miała dla mnie ta osoba i kiedy jestem gotowa na odzyskanie wpływu na swoje życie. Etap "alleluja i do przodu" to dopiero kolejne stadium, nie można go przyspieszać. Chyba ten bohater wiersza też tak w głębi serca czuje, ale może ból pozbawił go mocniejszego, zdecydowanego głosu.  
    • a więc to jednak słowik zakwilił wydłubując z czereśni robaka...
    • Z gardzieli obcej — obcy dobywa się ton i nocą sad zielonych czereśni  przemierza — choć — zda się:  jest znacznie wcześniej…  
    • @iwonaroma

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 @Rafael Marius @Konrad Koper Podziękowania     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...