Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

W tym jak w tysiącu poprzednich

wierszy / tekstów / notatek

założyłem nową maskę

i odnalazłem w sobie kolejną cząstkę własnej osobowości

i być może nawet będę ją drążył

 

Gdybym poszedł z tym do szpitala głowy

i zrobił z powyższego faktu nie ok problem

dostałbym tam wyrok – diagnozę osobowość mnoga

ewentualnie przez wzgląd na arty schizo artystyczne

(jeszcze by mi kazali uważać i opowiadać na około

że diagnoza to nie wyrok)

 

Czasem myślę i wracam wspomnieniami

ku tamtym rewirom

i widzę w nich:

dom niespełnionego artysty

dom niespełnionego szamana

dom zapomnianego wodzireja

dom źle odbieranego mistyka

dom człowieka nieopłaconego

 

Jakże czasem za łatwo:

o najróżniejsze nieporozumienia

o wielkie braki na brakach łączy

o bardzo daleko idące nadintepretacje

 

Miej w głowie, że tutaj gra zawsze idzie o wielką stawkę

nie daj się więc życiu – moja rada – ocykać !!

 

Warszawa – Stegny, 17.12.2025r.

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tectosmith Tecto, każdy ma tam jakieś swoje ambicje. Tekst umieszczę w dziale proza będzie miał z tego co mi pokazuje na liczniku 50 kilka wyświetleń. Tekst umieszczę w dziale poezja, jak mi się będzie chciało notabene odczekać 24 h tekst będzie miał jak mi komp pokazuje 300 kilka wyświetleń, co i tak nie jest najmniej. To nie o te rzędy wielkości mi się w ogóle rozchodzi, zupełnie nie o te, ale ja akurat nie umiem tego zmienić, a świat naokoło widocznie tak chce żeby było. I już. Dla mnie dobry wiersz, notatka, tekst ma 10.000 czytelników. W poglądzie tym zbliżyłem się do kogoś ważnego w poezji czyli Pana Grochowiaka. Jeśli mi się to nie udaje to znaczy, że tekst jest za słaby, albo nie umiem w marketing, albo mnie kiwają, czyli świat mnie ocykuje. I już. Żadna to wielka filozofia. 

Opublikowano

@Leszczym

Rozumiem Twój punkt widzenia - sam przez długi czas miałem podobne emocje i myślenie wokół odbioru i statystyk. Z czasem doszedłem do tego, że funkcjonuję raczej niszowo i to mi pomaga zachować równowagę, choć jasne, liczby nadal gdzieś w głowie siedzą.

Mam też wrażenie, że forum nie zawsze jest miarodajne, ale nie chcę się w to bardziej zagłębiać.

Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Leszczym

 

Bardzo trafia do mnie ta część o "domach" - każda niespełniona rola, każda nieodebrana intencja to jakby osobny pokój w tym samym mieszkaniu. I ta końcowa przestroga - żeby nie dać się "ocykać" życiu - brzmi jak manifest kogoś, kto już wie, ile kosztują różne "nieporozumienia" i "nadinterpretacje".

Twoja rada na końcu to  mądrość kogoś, kto wie, że w życiu naprawdę idzie o wielką stawkę. I że maski w sztuce to nie choroba - to sposób, żeby dotknąć prawd, do których w jednej twarzy nie da się dotrzeć.


 

Opublikowano

@Leszczym  to "ocykać" jest fajnym słowem.

Jesteśmy kowalami swego życia- nie do końca się z tym zgadzam- wręcz wcale

Nie da się wszystkiego przewidzieć, "ocykać.

Nie do końca jesteśmy autorami scenariusza na własne życie

 

Opublikowano

@Annna2 Absolutnie się z Tobą zgadzam. Powiedzenia o kowalu swojego życia wręcz nie lubię. Ale wiem też, bo sprawdziłem, że trzeba się bronić. Nie dawać. Nie poddawać. Bo to taka postawa i tak też reala nie rozwiązuje i bardzo gmatwa. Bo bardzo różni bardzo chcą na ciebie "wejść" niestety :// A tu trzeba próbować przynajmniej iść i najlepiej w tę stronę, którą sam sobie się wybiera, lubi, preferuje. Sprawdziłem to na bazie zresztą większej znacznie liczbie porażek niż zwycięstw niestety ://

Opublikowano

@Leszczym

   "(...) Jakże czasem za łatwo: o najróżniejsze nieporozumienia (...)". 

   Tak: za łatwo. Zbyt łatwo. I dlatego warto podejmować ciągły wysiłek, aby unikać powstawania kolejnych. 

   Michale, pozdrawiam serdecznie. Wszystkiego pozytywnego, wspaniałego i fantastycznego z okazji Świąt. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...