Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Robert Witold Gorzkowski

Robert Witold Gorzkowski

 

 

Świat dziś fiknął przed oczami
gdym ją ujrzał przed śniadaniem
przyszła do mnie niespodzianie
z pierwszym info na ekranie.

Ach co to jest za figura
już w swych myślach stroszę pióra
jak ten konik żwawo skaczę
jeszcze dzisiaj ją zobaczę.

Włoski długie piękne lico
nosek mały piersi sycą
oczka słodkie jak w art dziele

usta kuszą – oszaleję.

I z pośpiechem profil klikam
bo już moja ta dziewica
teraz kibić mierzę szczupłą
na królewnie mojej futro.

Idę biegnę miłość kręci
trzymam serce na uwięzi
kwiaty gubię ludzi mnóstwo
toż to ona jest jak bóstwo.

Już fontanna lśni znajoma
już ocieram krople z czoła
już majaczy się figura
nie to panna roi w chmurach.

Wzrok swój zniżam i lustruję
gdzie jest moje kocie lube
wtem czarowność myśl rozpala
na bilbordzie ona cała.

Ale z boku głos otrzeźwia
stoi przy mnie jakaś wiedźma
w uszy płyną ostre słowa
jam królowa z
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
Photoshop'a

 

 

 

Robert Witold Gorzkowski

Robert Witold Gorzkowski

 

 

Świat dziś fiknął przed oczami
gdym ją ujrzał przed śniadaniem
przyszła do mnie niespodzianie
z pierwszym info na ekranie.

Ach co to jest za figura
już w swych myślach stroszę pióra
jak ten konik żwawo skaczę
jeszcze dzisiaj ją zobaczę.

Włoski długie piękne lico
nosek mały piersi sycą
oczka słodkie jak w art dziele

usta kuszą – oszaleję.

I z pośpiechem profil klikam
bo już moja ta dziewica
teraz kibić mierzę szczupłą
na królewnie mojej futro.

Idę biegnę miłość kręci
trzymam serce na uwięzi
kwiaty gubię ludzi mnóstwo
toż to ona jest jak bóstwo.

Już fontanna lśni znajoma
już ocieram krople z czoła
już majaczy się figura
nie to panna roi w chmurach.

Wzrok swój zniżam i lustruję
gdzie jest moje kocie lube
wtem czarowność myśl rozpala
na bilbordzie ona cała.

Ale z boku głos otrzeźwia
stoi przy mnie jakaś wiedźma
w uszy płyną miłe słowa
jam królowa z
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
Photoshop'a

 

 

 

Robert Witold Gorzkowski

Robert Witold Gorzkowski

 

 

Świat dziś fiknął przed oczami
gdym ją ujrzał przed śniadaniem
przyszła do mnie niespodzianie
z pierwszym info na ekranie.

Ach co to jest za figura
już w swych myślach stroszę pióra
jak ten konik żwawo skaczę
jeszcze dzisiaj ją zobaczę.

Włoski długie piękne lico
nosek mały piersi sycą
oczka słodkie jak w art dziele

usta kuszą – oszaleję.

I z pośpiechem profil klikam
bo już moja ta dziewica
teraz kibić mierzę szczupłą
na królewnie mojej futro.

Idę biegnę miłość kręci
trzymam serce na uwięzi
kwiaty gubię ludzi mnóstwo
toż to ona jest jak bóstwo.

Już fontanna lśni znajoma
już ocieram krople z czoła
już majaczy się figura
nie to rzeźba roi w chmurach.

Wzrok swój zniżam i lustruję
gdzie jest moje kocie lube
wtem czarowność myśl rozpala
na bilbordzie ona cała.

Ale z boku głos otrzeźwia
stoi przy mnie jakaś wiedźma
w uszy płyną miłe słowa
jam królowa z
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
Photoshop'a

 

 

 

Robert Witold Gorzkowski

Robert Witold Gorzkowski

 

 

Świat dziś fiknął przed oczami
gdym ją ujrzał przed śniadaniem
przyszła do mnie niespodzianie
z pierwszym info na ekranie.

Ach co to jest za figura
już w swych myślach stroszę pióra
jak ten konik żwawo skaczę
jeszcze dzisiaj ją zobaczę.

Włoski długie piękne lico
nosek mały piersi sycą
oczka słodkie jak w art dziele

usta kuszą – oszaleję.

I z pośpiechem profil klikam
bo już moja ta dziewica
teraz kibić mierzę szczupłą
na królewnie mojej futro.

Idę biegnę miłość kręci
trzymam serce na uwięzi
kwiaty gubię ludzi mnóstwo
toż to ona jest jak bóstwo.

Już fontanna lśni znajoma
już ocieram krople z czoła
już majaczy się figura
nie to rzeźba stoi w chmurach.

Wzrok swój zniżam i lustruję
gdzie jest moje kocie lube
wtem czarowność myśl rozpala
na bilbordzie ona cała.

Ale z boku głos otrzeźwia
stoi przy mnie jakaś wiedźma
w uszy płyną miłe słowa
jam królowa z
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
Photoshop'a

 

 

 

Robert Witold Gorzkowski

Robert Witold Gorzkowski

 

 

Świat dziś fiknął przed oczami
gdym ją ujrzał przed śniadaniem
przyszła do mnie niespodzianie
z pierwszym info na ekranie.

Ach co to jest za figura
już w swych myślach stroszę pióra
jak ten konik żwawo skaczę
jeszcze dzisiaj ją zobaczę.

Włoski długie piękne lico
nosek mały piersi sycą
oczka słodkie jak w art. dziele
usta kuszą – oszaleję.

I z pośpiechem profil klikam
bo już moja ta dziewica
teraz kibić mierzę szczupłą
na królewnie mojej futro.

Idę biegnę miłość kręci
trzymam serce na uwięzi
kwiaty gubię ludzi mnóstwo
toż to ona jest jak bóstwo.

Już fontanna lśni znajoma
już ocieram krople z czoła
już majaczy się figura
nie to rzeźba stoi w chmurach.

Wzrok swój zniżam i lustruję
gdzie jest moje kocie lube
wtem czarowność myśl rozpala
na bilbordzie ona cała.

Ale z boku głos otrzeźwia
stoi przy mnie jakaś wiedźma
w uszy płyną miłe słowa
jam królowa z
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
Photoshop'a



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Natuskaa EEEE tam :), to nie lekceważenie , ale żarcik :), narzekamy i wpadamy w e(uforię) - kolejny żarcik, ale tak naprawdę zastanawiam się czy chodzi tu o etykę? czy żal i pretensję razem wzięte. Tak, nie, raczej siak przykładaj do ucha i oka, a nie nimi :))) żarty żartami, pewnie napiszesz coś więcej jak cię trochę rozgoryczę :) pozdr.  
    • @Alicja_Wysocka Ten dom to wolność.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        z wymaganiami? cóż to znaczy od tego słowa cierpnie skóra i nawet kiedy się rozeznasz to bywa też, że nic nie wskórasz   kobiety za to chcą niewiele w króciutkim zdaniu wszystko powiem, że resztę da się już załatwić byle miał tylko dobrze w głowie  :)
    • Bal jak za PRL-u... A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu? Czy może spadła pod stół, Podeptana podeszwami butów?   Czy może w koszu na śmieci, Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, Aż ktokolwiek ją doceni, Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…   Bal jak za PRL-u... Pośród radosnych zabaw i śmiechów, Potoków błahych niepotrzebnych słów, Hucznie wznoszonych toastów,   Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, Ubranych w nie statystów groźne miny, W blasku trzaskających fleszy, O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…   Niegdyś ścieżki zdrowia, W mundurze ZOMO-wca okrutny kat, Zimna obskurna cela, Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,   Dziś strumieniami leje się szampan, Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach, Wzajemne głośne przekomarzania, Głośne śmiechy do białego rana…   Niegdyś walka o Honor, Brutalnie podeptana ludzka godność, Tylu szczerym, oddanym patriotom, Przez władzę w samo serce zadany cios,   Dziś głupota z pogardą, Splecione z sobą więzią nierozerwalną, Wśród elit niepodzielnie królują, Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...