Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
tie-break

tie-break

Wezwał, byśmy się stali jak dzieci,

szukam więc drogi do tamtej ufności sprzed lat,

gdy jako pięciolatek przeczytałem z ciekawości

Ewangelię i nie pytałem, czy to prawda,

a zwłaszcza - co nią nie jest.

 

Nie pragnę zostać uczonym w Piśmie,

by dopasowywać światło do słów i znaków.

Może jestem na to zbyt prosty,

a może wystarcza mi po prostu ciepło dłoni pasterza,

którą kładzie mi na głowie tuż przed nadejściem burzy

i zaraz po niej.

 

A z tobą chcę przy porannej kawie

dziękować za świt,

który nie wybiera okien.

 

tie-break

tie-break

Wezwał, byśmy się stali jak dzieci,

szukam więc drogi do tamtej ufności sprzed lat,

gdy jako pięciolatek przeczytałem z ciekawości

Ewangelię i nie pytałem, czy to prawda,

a zwłaszcza - co nią nie jest.

 

Nie pragnę zostać uczonym w Piśmie,

by dopasowywać światło do słów i znaków.

Może jestem na to zbyt prosty,

a może wystarcza mi po prostu ciepło dłoni pasterza,

którą kładzie mi na głowie tuż przed nadejściem burzy

i zaraz po niej.

 

A z tobą chcę przy porannej kawie

dziękować za świt,

który nie wybiera okien.

tie-break

tie-break

Wezwał, byśmy się stali jak dzieci,

szukam więc drogi do tamtej ufności sprzed lat,

gdy jako pięciolatek przeczytałem z ciekawości

Ewangelię i nie pytałem, czy to prawda,

a raczej - co nią nie jest.

 

Nie pragnę zostać uczonym w Piśmie,

by dopasowywać światło do słów i znaków.

Może jestem na to zbyt prosty,

a może wystarcza mi po prostu ciepło dłoni pasterza,

którą kładzie mi na głowie tuż przed nadejściem burzy

i zaraz po niej.

 

A z tobą chcę przy porannej kawie

cieszyć się świtem,

który nie wybiera okien.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...