Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@iwonaroma

 

 

z Tobą zawsze Iwonka :) Niebieski Tygrys i Niebieskie Ptaki ;) 

wiesz... nie wiem czy ja się nadaję ...do szkółki ;))) 

to wszystko jest bardzo dziwne ...niepokojące ...oni ...w strukturze organizacyjnej zatrudniają nawet na etacie                       "przyzwoitki" ...;) co to są za jednostki ? 

wyobrażasz sobie ? ;)))

pozdrawiam wszystkich :) dobrego dnia :) 

Opublikowano

@iwonaroma

 

temat upadł ale my żyjemy.

 

spocznij dziewczyny.

 

idziemy.

 

zrobimi balalet.

 

 

ulala :)))))))))

 

jesteście super:))))))

 

 

 

@KOBIETA

 

 

spoko Dominika:)))))

 

nadajesz się.

 

i to bardzo:)))))))))

 

będą alkohole, sex i cygara.

 

zatańczymy?

 

wchodź na stół!

 

o jak dobrze.......

 

 

Opublikowano

@infelia Berenika97 stawia się!

But błyszczy, ale tylko lewy, ale za to jak błyszczy! Jak przyszłość wojska - czyli mętnie i z nadzieją, że nikt nie sprawdzi go od spodu. Prawy zdezerterował w poszukiwaniu lepszego dowódcy. Ale i tak bym go nie wypastowała, bo Huzarc wrócił z samowolki i pomylił pastę z pasztetem.

Pozdrawiam.:)

Opublikowano

@Wiechu J. K.

Inni myślą, że wojsko to defilady i mundury. Huzarc wie, że to przede wszystkim umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji. Wrócił z samowolki? Wrócił. Pomylił pastę z pasztetem? I co z tego - prawdziwy żołnierz poradzi sobie z każdym przeciwnikiem, nawet kulinarnym. Tylko on wie, po co jest wojsko - bo wie, co to znaczy walczyć z losem na co dzień.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ja też lubiłem, ale to było dawno.
    • @onasama   To nie szukaj pigułek, nie licz na mikstury, Lecz wzbij się wraz z nim wysoko nad chmury. Skoro on ćwierka, zamiast stawiać diagnozę, Wyleczył Cię właśnie z powagi... przez metamorfozę!
    • @Rafael Marius ja tam lubię być zakochana i czuć te motylki :)
    • Miał zęby z cyrkonu, a jego żuchwa zdawała się odlaną ze stali. Choć był młody, twardy był z niego chłop. Wszyscy nazywali go Szalonym Krokietem. Rankiem rozwoził gorące krokiety po barach, a wieczorami rozwalał łby tęższym i większym od siebie. Nie miał wielkich wymagań. Brał od życia to, co najłatwiej było wyszarpać. „Lewe” walki były dla niego najprostszym kąskiem. Można go było tłuc po głowie, a on stał niewzruszony. Czekał na moment, by zadać cios w najmniej oczekiwanym czasie. Od panienek też nie mógł się opędzić. — Strzeż się wszystkiego, co może cię osłabić — powiedział starzec. — Strzeż się wszystkiego złego, co może cię spotkać. Słyszysz, Krokiet? Nie jesteś już małym chłopcem. Pora dorosnąć i pozbyć się kompleksów. Rodzice ci nie mówili, że czas wydorośleć?     Te słowa rozsadzały mu czaszkę. — Taaaak… — zaśmiał się rudy wielkolud. — Rodzice ci nie mówili? — przedrzeźnił go z drwiną. Pot spływał rudzielcowi po czole, a resztki zarostu, którego nie zdołał zgolić brzytwą, zatrzymywały słone krople na brodzie. — Jesteś w stanie wziąć sobie to głęboko do serca? — zapytał stary trener. — Panienki, oczywiście, na bok. — Masz dziewczynę? — dorzucił wielkolud. — Od dzisiaj możesz na nią tylko popatrzeć, nie wolno ci jej dotknąć. Jesteś biały jak prześcieradło i w dodatku jesteś Polakiem. Trudno ci będzie przebić ten beton. Biali mają trudniej. A już Polak… Zastanowił się przez moment. — Teraz nikt cię tutaj nie będzie chciał. Nie chciałeś walczyć w getcie, bo tutaj Unijczycy na wiele ci nie pozwolą. Wyjedź za Wielką Unię. Bo tutaj, na tych ziemiach… — zawiesił głos. — Hindus mówił, że widział cię w akcji. Podobno jesteś dobry. — Czy ja wiem? — mruknął chłopak. — Czy ja wiem… — westchnął stary trener. — Korci mnie, by cię jutro, Krokiet, rzucić na pożarcie.     Rudy zaśmiał się głośno. Dopiero teraz chłopak zauważył gwiazdę Dawida wytatuowaną na jego lewej dłoni. — Wychowujemy tu prawdziwych żołnierzy. Niech stracę, jutro masz walkę. Wystąpisz na otwarciu. Zobaczymy, co jesteś wart. Masz gdzie mieszkać? — zapytał stary. — Właściwie to nie. Nie zdążyłem się jeszcze rozejrzeć. — Idź do pensjonatu „Orzeł” i powiedz, że przysłał cię Hindus. — Dobrze, proszę pana. — I pamiętaj! — zawołał za nim rudy. — Żadnych panienek!
    • @Radosław   serce i tak wiedziało zanim usta zdążyły - niektóre rzeczy nie pytają o pozwolenie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...