Grzegorz, pracujący na Wierchu Kasprowym,
wręczył Kasi pierścionek zaręczynowy.
Oczko z plastiku i tam jest coś,
warknęła – i to ma być miłość.
To nie coś, a wtopiony mój włos łonowy.
Grzegorz, pracujący na Wierchu Kasprowym,
wręczył Kasi pierścionek zaręczynowy.
Oczko z plastiku i tam jest coś,
warknęła – i to ma być miłość.
To nie coś, a wtopiony mój włos łonowy.
Grzegorz, pracujący na Wierchu Kasprowym,
wręczył Kasi pierścionek zaręczynowy.
Oczko z plastiku i tam jest coś,
warknęła – i to ma być miłość.
To nie coś, a wtopiony mój włos łonowy.
na śniadanie podał mleko
fiołkiem przyprawione
na obiad zupę z płatków
róż ugotował
na podwieczorek upiekł
ciasto ze stokrotek
na kolacje jajko udekorował
sosem z bzu i kaliny
taki był ów miły ogrodnik
który mieszkał w krainie
upiększonej kwiatami
które bardzo kochał