@viola arvensis A mnie to trochę przypomina, co podług katolickiej doktryny dzieje się z duszą po śmierci. W tym sensie, że Pan Bóg nikogo nie karze. To człowiek, widząc własną, obnażoną duszę, sam decyduje, gdzie chce pójść. Epilog jest jednakowoż optymistyczny. I dobrze.
PS: Doprawdy nie wiem, dlaczego treść Twojego utworu właśnie z tym mi się skojarzyła, ale to jak najbardziej było skojarzenie pozytywne.