Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@hania kluseczkaŚwietnie napisany, bo nie szafuje metaforyką, stawia na nagość - zarówno obrazowania, jak i bohaterów lirycznych, których kolejne odsłony pokazują w emocjonalnej  prawdzie.

No i podoba mi się potraktowanie gatunku erekcjato, jako nośnika głębszej, ambitnej treści, a nie tylko jako formy literackiej zabawy.

Opublikowano

@Migrena aż się zawstydziłam tym komentarzem:P, chyba nie jestem przyzwyczajona do miłych i nie wiem jak na nie reagować :)

 @tie-break nie uwierzyłabyś, co i jak kiedyś pisałam, kiedy czytam te wypociny w obecnym stanie ducha zastanawiam się co wtedy miałam w głowie i gdzie mi wyparowały wszystkie szare komórki, wersy ciągnęły się w nieskończoność, pomiędzy dygresje, na marginesie notatki, a w sumie nadawało się to tylko do wyłożenia kosza :P ale wnioski wyciągnęłam i się bardzo ograniczam, do myśli przewodniej:)  

 

nasz kolega @jeremy pisze bardzo ambitne erekcjato, niestety utknął na jednym (tutaj), a mógłby sporo błyskotek powyciągać ze swojego kapelutka;)  

Opublikowano

@Migrena nie pisałam o liście filmów, tylko o swojej ulubionej stronce, na której je oglądam, od właściwie bardzo długiego czasu, wyłącznie seriale, najdziwniejszym, który obejrzałam nie ostatnio było rozdzielenie, tyle osób zachwycało się nim, że w końcu się ZMUSIŁAM, przebrnęłam przez pierwsze dwa odcinki, a potem poleciało, jednak na kolejne sezony się nie porwę :P dla mnie jest zbyt dziwaczny, jakbym pacjentów psychiatryka obserwowała, raczej, nie za bardzo przepadam, aczkolwiek, może to także jest pieśń przyszłości:) za to bardzo, o dziwo mnie wciągnęło from, czekam na kolejny sezon :P 

Opublikowano

@hania kluseczka co tam przeszłe pisanie... Zwykle czuję głębokie zażenowanie tym, co kiedyś napisałem. Zęby bolą.

 

Erekcjato może być nośnikiem rozdzierających prawd, może traktować rzeczywistość jak lustro, jak szybę, jak soczewkę i to jest główna siła tej formy. Dostajesz utwór, wydawałoby się, jednowymiarowy, a drugi wymiar pojawia się po awersacji. Albo na odwrót - piszesz utwór wielowymiarowy, a awersacja sprowadza go do jednej wiązki znaczeniowej. Długobygadać.

Opublikowano

@jeremy ja także, nie przeszkadzałoby mi, gdyby wyparowały;) ale to twoje październikowe, docenione, było/jest całkiem niezłe :) 

@Migrena kiedyś moim takim serialem top of the top był homeland, chodziłam wtedy na siłownię, na bieżnię, oglądałam na telefonie i przeleciałam na nim setki kilometrów;) 

@jeremy i nie pitol, ty zawsze pisałeś porządne rzeczy (nawet jedną twoją strumieniówkę sobie ostatnio odświeżyłam), w przeciwieństwie do mnie :P 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man świetna sceneria i obfity obraz, choć słów oszczędnie :)
    • miejsce wielkich rozstań nie zauważyliśmy promu stocznia pracowała obojętnie twoja letnia sukienka para w samochodzie obok pozwoliliśmy im patrzeć jak palimy się w ukropie
    • @Berenika97Przepiękny wiersz będący prawdziwym hołdem dla pomordowanych polskich oficerów Wojska Polskiego - często rezerwistów, którzy w międzyczasie piastowali wysokie funkcje administracyjne w II RP lub wykonywali inne elitarne zawody - Elita polskiej Inteligencji.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To co piszę poniżej piszę na podstawie następującej poniższej relacji polskiego podróżnika pana Michała Patera (ostrzegam, że na wideo są wulgaryzmy, których momentami pan Michał się niestety dopuszcza). Podczas prac ekshumacyjnych (wyznaczaniu tzw. dołów śmierci), ale w późniejszych pracach, gdy przekopywano teren i napotykano na ludzkie kości -ponoć- natychmiast kazano zakopywać i pozostawiać to miejsce tak jak jest (od 30 minuty poniższego wideo)... :_( -bez godnego pochowania ofiar, a więc las tam to jest jedna zbiorowa mogiła, a woda, która wodociągami jest pobierana z tamtejszych źródeł gruntowych "cuchnie" (ok. 42 minuty i 20 sekundy nagrania z poniższego wideo):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A link podaję z cda, a nie z YT, bo YT coś tam majstrował (usuwał, obejmował cenzurą - trochę dziwne). Wiersz BARDZO potrzebny - dziękuję Ci za niego Berenika97 i za to, że masz odwagę tak pisać, bo nie ukrywajmy tego - nie każdy ją ma. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński Wieczny odpoczynek rać mu dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków. AMEN "(...) Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom! Tętno Polski żyje w przestrzelonych sercach. (...)" Bądź zawsze dumny ze swojego Dziadka Bohatera. Moja Babcia i Dziadek cioteczny byli w Armii Krajowej - przeżyli Bitwę pod Osuchami. Co prawda to nie to samo, ale poświęcenie dla Polski wtedy, w Pokoleniu Kolumbów, wydaje mi się, że było takie samo. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Szukam pracy od tygodni. Śpię na kartonie, przykryty starym wełnianym swetrem. Jest zimne, listopadowe popołudnie. Idąc ulicą, trafiam na mały, odręcznie wypisany anons. Karteczka przyklejona jest od wewnętrznej strony knajpianej witryny: Przyjmę do pracy studentkę/a. Wymagana dyspozycyjność. Wchodzę do środka, zziębnięty i częściowo przemoczony. — Czy mogę porozmawiać z osobą decyzyjną w sprawie pracy? — Zapytałem. — Tak, szefowa jest u siebie. Zaraz ją zawołam — odpowiada drobna dziewczyna o kruczo czarnych włosach i oczach, których źrenice wyglądały jak dwa węgielki. Po chwili pojawiła się zadbana kobieta, wyglądająca na około trzydzieści parę lat. — Dzień dobry. Jestem zainteresowany pracą u państwa. Patrzy na mnie uważnie, mierzy od stóp do głowy. — Hm… jest pan biały. — Tak — odpowiadam. — Jest pan Polakiem? Skąd pan pochodzi? Ile ma pan lat? — Dwadzieścia trzy. — Zawiesiłem głos na moment. — Z rejonu Małopolski. — Nie reprezentuje pan żadnej mniejszości? Nie jest pan Ślązakiem? Nie pochodzi pan z Kresów? A może przynajmniej jest pan Kaszubem? — Nie, niestety. Krzywi się lekko, wpatrując się we mnie. — Przychodzą tu tacy prosto z ulicy. Biali jak mąka, do tego czystej krwi Polacy. I co? I chcą od razu dostać pracę. Przecież to niedorzeczne. Jak ja mam wszystkim wam dać pracę? Przecież zaraz wszyscy będą wiedzieć. Milknie na chwilę, po czym dodaje: — Nie ma pan jakichś korzeni żydowskich? Niemieckich? Dziadek nie pracował w którejś z francuskich kolonii? Może w Indochinach? Kręcę głową. — Nie mogę takiemu jak pan — czystej krwi Polakowi — od razu dać pracy. — Ale pani jest moją ostatnią deską ratunku — mówię cicho. — Mogę pracować na zmywaku. Albo na zapleczu. Patrzy na mnie jeszcze raz. Tym razem dłużej. Spod warstwy makijażu przebija się na jej twarzy nieprzyjemny grymas. — Będzie pan musiał… — urywa. — Gdyby pan nie wyglądał tak biednie. Zawsze miałam słabość do tych smutnych, chłopięcych oczu. — Kiedy mogę zacząć pracę? — pytam. — Może pan od jutra rana. Proszę przyjść punktualnie na szóstą. — Dziękuję pani. Kiwnąłem głową i wyszedłem.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - twój pozytywny komentarz bardzo mnie ucieszył - dziękuję -                                                                                    Pzdr.słonecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...