Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Zabrałem się za to wszystko za późno.

Kałuże wchodzą mi w buty.

Poranki jeszcze na plusie – ale to chwila,

wczoraj widziałem żurawie – w kupie, a dziś

sam jak ptak – pozbierałem butelki. Wrzuciłem do kosza.

Jest porządek.

Und es muss sein – der einzige Weg.

 

Głupia dyskusja w Manekinie o szarfes S – wydłużeniu głoski,

nowa ortografia,

gramatyka,

nowomowa – jestem urzeczony nowym światem. Wiadomości

 

o celebrytach, promocje na lodówki, majtki,

pieluchy (jeszcze mogę olać) – pozorna wolność

słowa, którą cenię,

choć pętla - jak cenzura - dynda u sufitu, niuanse wojny –  

 

korupcyjna afera. Dziwię się. A przecież przed rokiem

wariat z rakiem donosił ściszonym głosem

o szwindlach (wycieli mu krtań za karę), dziewczyna z magla

trzeci rok tyra

po studiach – boi się wracać i płacić kontrybucje. Dwóch

 

- braci -

też nie wraca.

Mówią jak nasi, znają się na robocie, chwalą się – my, po szkołach.

Poza tym obcym – Poliaki. Ale to między sobą.

 

Opowiadam historię Saszy, śmieją się. Sasza pewnie też

i pije. Od dziecka. Trząsł się z rozpadu przy podpisie, kreśląc w szpitalu

sprzeciw: „Nie zgadzam się”.  

 

Tym - wiedzie się,

założyli rodziny.

Brakuje znajomych. Matka jak brzoza pochylona i wrośnięta w ziemię,

ojciec zbyt stary – nie przyjedzie. Komuś zależy

 

na wojennym strachu. Nie wiem –

zostać,

czy wyjeżdżać.

 

Jestem urzeczony Nowym Światem – wystarczy one way ticket

albo zamiana bałtyckiego śledzia stającego ością

na ceviche z corvina. Es gibt immer einen anderen Weg.

 

Immer.

 

Każą nam iść – więc idziemy, kałuże wchodzą nam w buty.

 

 

Edytowane przez Tyrs (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Tyrs... zakładam nutę sarkazmu w tym stwierdzeniu... bowiem to co dalej, mogłoby 'ubić' niejednego.

Tak prowadzisz treści, że pomimo opisywanego brudu życia... czytam to ze spokojem.

Być może po czasie będzie grało w głowie... mnie pewnie tak, zresztą, już wiele gra...

Bolesne jest to.. każą nam iść - więc idziemy.. i żeby.. tylko kałuże.. wchodziły w buty, byłoby super.

Miałam dodać, że.. manekin.. to człowiek, prawda.? Z takim można wiele zrobić, nie stawia się...

Opublikowano

@Nata_Kruk Tak, Manekin to człowiek - bez uczuć już, bez nadziei, może człowiek przenoszony w worku na froncie. Popatrz na wczoraj - każą nam iść, to idziemy. Za resztę wpisu dziękuję - bardzo miłe słowa. Pozdr. Piotr  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 73. Spirala losu (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Armia jak morze. A człowiek i tak zostaje sam przed ciosem.   2.   Patrzę na szeregi — piękne jak mozaika, ale kruche.   3.   Baktrowie, Persowie… Wszyscy odważni, wszyscy śmiertelni.   4.   Pancerze błyszczą, kroki równe — może nie wszystko stracone.   5.   Każdy wygląda jak zwycięzca — do pierwszego krzyku.   6.   Los lubi spirale. A my znów stoimy w tej samej.   7.   Ile razy jeszcze? Tyle, ile trzeba, żeby zrozumieć.   8.   Piję wodę powoli. To może być ostatni smak tego świata.   cdn.
    • @Trollformel

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Hmmm, oddycham bańkami mydlanymi

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Dziękuję. :) 
    • @Poet Ka   zdecydowałem.   domowa anihilacja tożsamości zasługuje na wiersz.   nawet jak będzie turpistyczny z ciężkim oddechem brudu.             @viola arvensis   dobrze, że zajrzałaś bo poustawiałaś wszystko na swoim miejscu dodając mi odwagi.   w moim luźnym stylu życia zresztą:)   bardzo dziękuję:)   szczególnie miłe pozdrowienia:)               @Berenika97     był już film "paryż nocą" to teraz czas na "lodówka nocą" :)   dziękuję Nika za dobre słowa:)   za Twój entuzjazm:)   za wsparcie:)   pozdrawiam:)    
    • Życie jest ulotne, a nasz uśmiech się czasem powoli rysuje, później jest wspomnieniem, bo znowu się czymś zmagamy. Lepiej oczywiście nosić uśmiech cały czas, to pomaga, czasem tylko oczy się śmieją, zależy od sytuacji. Warto sobie go dorysowywać od czegoś przyjemnego, albo od do przyjemnej osoby. Ogólnie kocham radość, często poświęcam czas na małe radości. Dzisiaj przymierzałam stanik od Rilke i poczułam jakie mam piękne piersi i jak mi milutko jest w jedwabno koronkowym staniku. Po prostu muszę to mieć. Od razu się poprawia humor z czymś dla nas miłym, jak masaż, kąpiel. Myślę, że pocałunki, szczypnięcia poprawiają humor. Może wystarczy dobrana kobieta, choć nie znam się na tym. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...