Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Limeryki o sławnych


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@KlipWszystkie świetne, Szymborskiej też.

 

Nieśmiało dodaję do tematu swój,naprędce sklecony.

 

Chopin podczas swych wakacji w Nohant,

choć w George Sand się na zabój zakochał,

 to znał już wtedy Liszta,

razem grywali w wista,

fortepian im pod palce się nie pchał.

 

dla rymu korzystna jest błędna wymowa Nohant.

 

Pozdrawiam.

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Ajar41 Skoro naprędce to i ja dodam coś od siebie.


Chopin podczas wakacji w Nohant,
Intensywnie dość kochał George Sand.
Czynił z nią więc i dla niej
cuda na fortepianie.
Taki z niego już był bon vivant.

 

PS. Czy pozwolisz na dopisanie tego do pierwszego wpisu?

 

@nieporadnik

Dziękuję Panom za plusiki i własne wpisy

Pozdrawiam i dziękuję

Edytowane przez Klip (wyświetl historię edycji)
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis   Wiersz doskonale oddaje stan umysłu osoby uwięzionej w spirali choroby. Niezwykle ważny jest tu jednak jeden, cichy wniosek płynący z drugiej strofy - „sama nie pójdzie”. Te trzy słowa to ukryte wezwanie do podjęcia leczenia - uświadomienie sobie, że „pani D.” to upiorny i wierny gość, którego można wyprosić jedynie przy pomocy zewnętrznego wsparcia. Świetny wiersz z niesamowicie prawdziwym opisem depresji. 
    • @Migrena   Niesamowicie trafnie została ukazana skomplikowana relacja. Genialnie kontrastujesz chłód i bezruch podmiotu lirycznego z żywiołem i płynnością "jej". Metafora ramy, która wierzy, że jest obrazem, i nauki "trwania zamiast miłości" jest przejmująca. To przerażające i smutne, jak w relacji można stać się tylko "zapisem" czy "umową", tracąc własne kontury. To zapis powolnego znikania w kimś innym i w sytuacji, która wymknęła się spod kontroli. Bardzo mocny ładunek emocjonalny ukryty w pozornie chłodnych słowach. Bije z niego ogromny ciężar i bezwład. "Rzeczy bez końca najdłużej udają miłość" - absolutnie bolesna i doskonała puenta. Znakomity wiersz!
    • @viola arvensis A ja czytam tak:   „Pani na D.” to po prostu depresja. Ale nie taka z gazet, tylko ta prawdziwa - bez metafor, choć ubrana w metaforę. Bo, – „chwyta za gardło” – czyli odbiera głos, wolę, oddech – „patroszy z uczuć” – zostawia pustkę, nie smutek – „wysysa życie” – to nie jednorazowy cios, tylko powolne picie czyjegoś istnienia – „ona wybiera” – i to jest najcelniejsze, bo człowiek często nie ma poczucia sprawczości.  
    • @Duilla Stara kobieta ze Zgierza  Przestraszyć chciała papieża Pół litra wypiła  I to zrobiła  Przebrana za nietoperza.
    • @jjzielezinski    Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...