Jay Jay Kapuściński Opublikowano 15 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 Mgnienie roztrzaskanych snów, lawiną po urwisku przyjaźni. Nim dzwony zdążą wybić marsz żałobny - źdźbła skrzypną pod butami ścian, atakujących od tyłu.obopólna korzyść zysk pół na pół - śmierć za śmierć
kall Opublikowano 15 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 - pełna podziwu co do klimatu. całkowicie mi odpowiada budowanie atmosfery przez ciebie. normalnie - plussss :) - pierwsza strofa bardziej metaforyczna (mam takie wrażenie), zatem bardziej mi sie widzi. - uwidoczniona pointa (trudno nie zauważyć :p - sumująca, + coś masz takiego w tych utworach, że ich sens brzęczy mi potem w uszach, umyśle i w ogóle chodzi za mną pół dnia wykończysz mnie człowieku ;-) pzdr k. ps. kolejny wiersz o śmierci... życzę poprawy nastroju (tylko i wyłącznie dla twojego dobra - jeśli o mnie chodzi takich wierszy mogę jeszcze sporo czytać ;))
Michał Ziemiak Opublikowano 15 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 Oparłeś wiersz na wojskowo-przyrodniczych skojarzeniach. 2 pierwsze zwrotki są bardzo skondensowane - żadne ze słów nie wydaje się być zbyteczne, ma swoją rolę i kropka. Jak w wojsku... Ten kolaż natury i musztry w drugiej zwrotce - świetna sprawa. A koniec zaskakuje: jakby chłodna kalkulacja, zero uczuć, rozterek czyli 1 = 1 i koniec. DOBRE! POZDRAWIAM!
stanislawa zak Opublikowano 15 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 no cóz przyszło mi pozdrowić cię przyjacielsko ciepło nostalgicznie ale bez dzwonów, do zycia, do zycia,kolego!ale podoba mi się ech te twoje metafory takieświetne!pozdr,
jasiu zły Opublikowano 15 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 To chyba pierwszy twój wiersz, który wydaje mi się, że rozumiem co do słowa. Za to tylko dam plusa, bo nic jakoś tu do mnie nie trafia - ale to tylko ja i moje pokrzywione preferencje co do tematyki. Nie zrozum mnie źle, to jest całkiem niezły wierszyk, ale jakoś nie to lubię w poezji. Pewnie trafiłby do mnie, gdyby opisywał to jakoś prościej, bez zadęcia, może dowcipnie, albo chociaż po chamsku. Pozdrawiam.
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 15 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 dzięki wszystkim za komenty... Kall, miło mi, jeżeli za Tobą chodzi to znaczy, że mi wyszło :) Temat śmierci jest mi bliski, łazi za mną permanentnie, więc lubimy sobie razem pogadać z Kostuchą... Michał, końcówkę rozbroiłeś, cieszę się. Fajnie, że wpadłeś. Stan, cóż szalikowcu - dziękuję!! i szalem pozdrowienia slę! Jasio, wiersz o wzajemnym zabijaniu siebie - dowcipnie to raczej nie. Chamotę lubię, była w poprzednim, a tu z założenia miało być prosto i celnie...
Skandynawska Opublikowano 15 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 no,no no,tak jestem na tak :)
Espena_Sway Opublikowano 15 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2005 Ciekawy, choć nie do końca przemawia do mnie. Ale + daje za nietypowość pozdro Espena Sway
Gość Opublikowano 16 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2005 Jay Jay---pierwsza strofa wbiła we mnie nóż...wspomnienia jednak zawsze bolą...dobry wiersz. pozdrawiam .
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 16 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2005 hm... świetny klimat. i świetny wiersz. pozdrawiam /Arrek
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 16 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2005 Skandynawska, Espena, Kasia, Arek-dziękuję Wam za komenty :) Julio, dwie pierwsze strofy jak najbardziej o mnie, wieć tu efektowności miało nie być, zresztą jak w całym tym tworze, miało być prosto do celu... dzięki :) Pansy, a ja szalem... ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się