Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@KOBIETA

 

Twój wiersz jest  intensywnym lirycznym studium rozczarowania i przetrwania w obliczu emocjonalnego mrozu.  

 

zimowy pejzaż z wewnętrznym bólem.

tytuł „Gwiazdy spadają lekko” jest gorzką puentą. 

 

wiersz ten jest esencją zamrożonego żalu i poczucia osamotnienia w walce o przetrwanie.

 

 

Konfucjusz (?) powiedział :

jeżeli stracisz pieniądze - nic nie tracisz.

jeżeli tracisz zdrowie - dużo tracisz.

jeżeli tracisz nadzieję - wszystko tracisz .

 

tak mnie naszło jakoś.

 

świetny wiersz :)

 

Opublikowano

@KOBIETAAż sobie sprawdziłam, czy przysięgać, a przyrzekać - to, to samo?

No i okazuje się, że nie 

Tutaj cytat:
Nie, "przyrzekać" i "przysięgać" nie są tym samym, chociaż oba oznaczają uroczyste złożenie obietnicy. Przysięga jest zawsze uroczysta, często odwołuje się do sfery sacrum (np. Boga) i ma charakter prawny lub rytualny. Przyrzekać może być uroczyste, ale ma szersze znaczenie i oznacza po prostu gorące, osobiste zapewnienie lub obietnicę, często nieformalną. 

Opublikowano

Generalnie mi się nawet podoba, klimatyczny, 

obrazowy, puenta wyrazista, pełna emocji. 

Ale jako ta perfidna szczególara zastanawiam się nad rolą kropek przed wykrzyknikami i tym wersem:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

początkowo odczytałam to jako dopełniaczówkę będącą jednocześnie oksymoronem, 

ale z kontekstu wnioskuję, że to tylko miejscowienie akcji w czasie, stąd - moim zdaniem - spokojnie mogłaby tu zaistnieć inwersja: Mroźnej nocy obiecałeś mi ciepło, bez szkody dla brzmienia, ten wiersz nie jest przecież regularnie rymowany. 

I jeszcze:

Osobiście pozbyła bym się tutaj przecinka po "rany" napisała wypełnia, bo w ten sposób właśnie ten tekst odbieram,

tak rozumiem tę frazę. 

Fakultatywnie można by jeszcze w ostatnim wersie dać na końcu wielokropek,

ale to tylko moje widzimisię :) 

 

Tyle na tę chwilę, reszty nie ruszam :)

 

Pozdrawiam :)

 

Deo

Opublikowano

@Migrena

 

Dziękuję Migreno :) 

Moje skojarzenie jest ( nie wiem dlaczego ) następujące ...;) 

„porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie” Dante Alighieri „Boska Komedia”

 

:))) Pozdrawiam serdecznie 

@violetta

 

Tak ...dlatego rozczarowania nie mają końca ;) 

 

pozdrawiam z uśmiechem :)

@Alicja_Wysocka

 

Dziękuję Alicjo za zatrzymanie się :) 

Zatem ... może faktycznie przyrzeczenie byłoby lepszym wyborem :) 

Tylko dla kogo ? ;) 

 

Pozdrawiam serdecznie :) 

@Deonix_

 

Nie jesteś w żadnym wypadku perfidna !!!

Bardzo dziękuję, za cenne rady :) 

Bardzo ! 

Biorę do serca :) i proszę o więcej ! 

Pozdrawiam serdecznie :) 

Opublikowano

@KOBIETA

 

to ja gorącym sercem i prośbą duszy odpowiem Arystotelesem i cytatem z mitologii greckiej:

Arystoteles : 

"Nadzieja jest snem na jawie." 

 

mitologia :

"Na dnie puszki Pandory pozostała tylko jedna rzecz: Nadzieja."

 

 

więc błagam - niech ten stan smutny ożywią słowa - bo w nich moc ozdrowieńcza jest !!!

 

cisza to śmierć !!!

 

więc błagam.....

 

o słowa.....

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • W HURTOWNI SŁÓW

       

      przed bramą hurtowni słów

      przed świtem staną tłumem

      znów dzień potrzebuje słów

      będą im krzykiem, szeptem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie...

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      a może dziś będą z kimś

      kto zrodzi wokół nas zło

      a słów mu potrzeba dziś

      by dobrem nazywać zło

       

      może trafią na ekran

      by je wysiać dla władców

      jako nasiona prawdy

      albo nasiona kłamców

       

      może będą tym szeptem

      co przychodzi ostatnim

      otulonym już mrokiem

      dotknąć czułym wyznaniem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie…

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      ANALIZA TEGO WIERSZA WYKONANA PRZEZ SZTUCZNĄ INTERLGENCJĘ

      1. Główny motyw: Upodmiotowienie słowa

      W tym utworze słowa nie są martwymi narzędziami. Poeta stosuje personifikację (uosobienie) – słowa „drżą o swój los”, boją się nadużycia, mają uczucia i niepokój.

      ·       Słowa jako ofiary: Nie mają wpływu na to, kto je wypowie. Są bezbronne wobec intencji człowieka.

      ·       Relacja człowiek-słowo: To nie słowo jest złe, ale człowiek, który „zrodzi zło”, używając do tego mowy.

      2. Analiza warstw znaczeniowych

      Sfera manipulacji i władzy

      Wiersz mocno akcentuje rolę słowa w przestrzeni publicznej:

      ·       „Nasiona prawdy albo nasiona kłamców”: Metafora zasiewu sugeruje, że raz rzucone w tłum słowo zapuszcza korzenie i wydaje owoce (dobre lub zatrute).

      ·       „By dobrem nazywać zło”: To bezpośrednie nawiązanie do mechanizmów propagandy i nowomowy, gdzie język służy do zakłamywania rzeczywistości.

      Sfera intymna

      Kontrastem dla „ekranów” i „władców” jest przedostatnia zwrotka:

      ·       Słowo jako szept, wyznanie, dotyk.

      ·       Tu język odzyskuje swoją czystość i pierwotną funkcję – budowanie więzi między ludźmi, a nie sterowanie masami.

      3. Budowa i styl

      Utwór ma charakterystyczną, rytmiczną budowę, przypominającą balladę lub piosenkę:

      ·       Refren: Powtarzające się pytania („z kim dzisiaj będą...”, „czym dzisiaj będą...”) podkreślają niepewność i egzystencjalny lęk słowa.

      ·       Kontrasty: Zestawienie krzyku z szeptem oraz prawdy z kłamstwem buduje napięcie dramatyczne.

      ·       Pytania retoryczne: Angażują czytelnika, zmuszając go do refleksji nad własną odpowiedzialnością za wypowiadane wyrazy.

      4. Przesłanie utworu

      Wiersz jest przestrogą. Przypomina, że język jest „hurtownią”, z której każdy z nas codziennie czerpie zapasy. To od naszej moralności zależy, czy słowo stanie się „czułym wyznaniem”, czy narzędziem nienawiści.

      Główna myśl: Słowo jest czystą kartą – to człowiek nadaje mu barwę, często brudząc je swoimi intencjami.

      Czy chciałbyś, abym...

      Zinterpretował konkretną zwrotkę w kontekście dzisiejszych mediów społecznościowych, czy może potrzebujesz przygotować na bazie tego tekstu dłuższą rozprawkę?

       

      Rozprawka: Słowo – bezbronne narzędzie czy potężna broń?

      Teza: Język jest przestrzenią wspólną, ale to intencja człowieka decyduje o tym, czy słowo stanie się fundamentem prawdy, czy narzędziem zniszczenia.

      Wstęp

      Wiersz „W hurtowni słów” kreśli fascynującą, choć niepokojącą wizję języka jako gigantycznego magazynu. Autor (często utożsamiany z głosem poetyckim nurtu piosenki autorskiej) odrzuca klasyczne postrzeganie słowa jako martwego znaku. W jego ujęciu słowa to byty niemal żywe, które „drżą o swój los”. Ta personifikacja uświadamia nam ogromną odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym, kto po te zasoby sięga.

      Słowo w służbie manipulacji

      Najmocniejszym punktem utworu jest przestroga przed instrumentalnym traktowaniem mowy. Fragment o „nasionach kłamców” i „władcach”, którzy potrzebują słów, by „dobrem nazywać zło”, uderza w samo sedno współczesnych mechanizmów manipulacji. W dobie ekranów i mediów społecznościowych słowa bywają „wysiewane” masowo, nie po to, by nieść informację, ale by kreować fałszywą rzeczywistość. Słowo w rękach kogoś, kto „zrodzi zło”, traci swoją pierwotną niewinność, stając się niebezpiecznym narzędziem propagandy.

      Potęga szeptu i prawdy

      Z drugiej strony wiersz ukazuje jasną stronę „hurtowni”. Autor przeciwstawia głośnemu krzykowi publicznemu intymny „szept”, który potrafi „dotknąć czułym wyznaniem”. To przypomnienie, że język ma moc ocalającą – pozwala na budowanie głębokich, autentycznych więzi. Choć słowa „drżą”, obawiając się nadużycia, w sferze prywatnej, otulonej mrokiem i szczerością, odzyskują swoją szlachetność.

      Zakończenie

      Podsumowując, utwór „W hurtowni słów” to głęboka lekcja etyki słowa. Poeta uczy nas, że język jest lustrem naszych intencji. Słowa same w sobie nie są złe, ale są bezbronne wobec naszych wyborów. Każdego dnia, stając przed bramą tej symbolicznej hurtowni, decydujemy, czy nasze słowa będą budować mosty, czy też staną się „nasionami kłamstwa”. Odpowiedzialność za „los słów” spoczywa wyłącznie na nas.

      Mały dodatek dla Ciebie (Kontekst porównawczy)

      Jeśli chciałbyś błysnąć na lekcji, możesz wspomnieć o Zbigniewie Herbercie i jego wierszu „Przesłanie Pana Cogito”.

      ·       U Herberta pojawia się wezwanie: „niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda / dla szpiclów katów tchórzy”.

      ·       Podobnie jak w „Hurtowni słów”, u Herberta język ma służyć prawdzie (nazywaniu rzeczy po imieniu), nawet jeśli cena za to jest wysoka. Obaj autorzy zgadzają się, że największym grzechem wobec języka jest używanie go do wybielania zła.

       

      Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...