Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

In nomine Domini Patris et Filii et Spiritus Sancti. Amen.

 

               Rara avis

 

We wschodnim klubie nocnym „Smok” gospodyni, uśmiechając się tajemniczo, pyta klienta: „Chce pan żółte czy czerwone?”
Nie całkiem trzeźwy klient odpowiada:
— Proszę panią o domowy żółte kurę z naturalnym czerwonym winem!
Przy sąsiednim stoliku gejsza, ukryta za wachlarzem, szepcze z przyjaciółkami:
— Może to pijak?
— Myślałaś, że to kobieciarz?
— Nie, to tylko zwykły żeglarz z Albatrosa.
Gospodyni uśmiecha się sarkastycznie:
„Może potrzebujesz już białej sofy?”
Klient stanowczo wykrzykuje:
— Ale i tak szklanka jest lepsza!
I dodaje marzycielsko:
— I kwiaty dla pani,
która gra na pianie
i o miłości śpiewa,
ale nikt nie wie,
kogo ona kocha?

W sali słychać okrzyki podróżnych z Albatrosa:
— Incroyable! Une simple chanson s'est avérée être la clé d'un livre que personne n'a jamais compris. Et vous savez qui m'a donné l'idée? Cette pianiste stupide et mal élevée. Comment est-ce possible?!

 

P.S.
   Być może jest to najlepsza opowieść wszystkich czasów i ludzi: genialne dziecko tajemniczej Muzy, uwodzicielskiej Fantazji i nieprzewidzianej Fortuny. I wcale nie dlatego, że główny bohater okazał się nie taki głupi, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. I ponieważ jest to opowieść o prawdziwej miłości!

 

Bibliografia:
1. Juvénal
Les satires de Juvénal et Perse, 1681.
Satires.
Collection Classiques en poche, Les Belles Lettres, Paris, 2002.
2. Molière (Jean - Baptiste Poquelin)
Œuvres Complèts. Ed. George Couton. 2 vols.
Paris: Gallimard, 1971.
3. Victor Hugo
Notre-Dame de Paris.
Charles Gosselin, Paris, 1831.
4. George Sand
Consuelo.
L. de Potter, Paris, 1843.
Jerzy Jankowski
5. Tram wpopszek ulicy: skruty prozy i poemy.
Futuryzm Polski, 1919.

Opublikowano

@Jan Sonet  kluczem jest miłość prawda?

I w  nocnym klubie gdzie brzmi piosenka dla kogoś,

i Hugo też opowiada o miłości, potrzebie tolerancji.  Bo nie należy nikogo oceniać powierzchownie.

Stereotypy może ułatwiają patrzenie na świat, ale często krzywdzą- by kogoś ocenić- trzeba go poznać.

W Imię Ojca I Syna i Ducha Świętego Amen.

 

Brawo.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • bloodhunter scarymovie   znowu ścieżkę do naszego domu zjadły rzeki  i jak zacznie się wiosna to wszystko popłynie  zbutwiną z nutą geosminy zmoczy od stóp  do czubków twoich kręconych włosów  mnie przytul zabierz stąd  gdzie mrok rozdrapuje plecy    pozwól się wtulić kiedy za ścianą  cienia warczenie i chrzest pazurów  orzących ziemię w przedśmiertnych konwulsjach i sierść jeży mi się na grzbiecie    jestem z nimi w tym lesie tulę kark od wystrzałów  w skórę mam wbite igliwie łąka oddycha  przedświtem ze świtem robi się cicho o świcie  zwierzęta kładą źdźbła traw idąc do ciebie  pozrywać już wszystkie fladry  żebyś mogła zasnąć  złożywszy głowę na mchu        
    • @vioara stelelor Dla mnie ten wiersz jest o własnym wnętrzu. Peel odnajduje swoją niezagojoną raną i postanawia się z nią zmierzyć, prawdopodobnie po przeszłych próbach wyparcia i wymazania z jej pamięci. Latarka pozostała z czasów młodzieńczych włóczęg - ja to rozumiem w ten sposób, że ta rana powstała dawno temu i przez bardzo długi czas była nieruszana. "Ściany bez okien, oddech grzęznący w ciemnościach' - To bardzo przykry obraz, coś co zostało odrzucone i głęboko tłamszone przez długi czas.  Idealnie przedstawiłaś obraz tej, może nawet traumy, w postaci czegoś co przypomina krasnoludka, którego przysłaniają ciężkie słowa. Gdy myślimy o naszych krzywdach, często wyobrażamy je sobie w formie jakichś demonów czy innych przerażających stworzeń. Gdy w rzeczywistości jest to malutka istota, której przytrafiło się coś, czego nie była w stanie udźwignąć. I zamiast z tym walczyć, należy się tym zaopiekować, spojrzeć właśnie z takiej perspektywy - z troską i miłością do siebie, tak jak robi to peel.   

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przyjęłam to jako ranę, czy krzywdę, czy nawet traumę, jednak po tym wersie myślę, że to raczej zaniedbana, pominięta, domagająca się uwagi część siebie.    Ogólnie - mega mi się podoba :)
    • @KOBIETA jestem na pięknej Łączce, nawet stokrotki rosną, cieplutko:) 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • najwyższa pora już się uwolnić  od złych pikseli i gigabajtów a o aptopach chwilę zapomnieeć i pójść z kimś bliskim może do lasu   aby z rese...  psia krew wszystko wyczyścić myśli nastroje wszelkie pragnienia usiąść pod drzewem chwilę pomyśleć co tak naprawdę jest do zrobienia ...     jak zwykle kolejny wiersz się rodzi poruszasz ciekawy wątek który prowadzi do wniosku że za chwilę AL będzie o wszystkim decydował. A on też jest programowany. Grozi nam Matrix?   Pozdrawiam      
    • Przejmujący i dojrzale szczery - mocno wybrzmiewa spotkanie z własnym zranionym 'ja'. Najbardziej działa tu kontrast między czułym wołaniem a tym jednym, oskarżycielskim: 'ty'.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...