Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Był samoukiem, a nie samonieukiem, a to jest różnica. Zresztą diametralna i jaskrawa, a my lubimy takie i granice i różnice. Oniemiał parę osób i kilka chwil poziomem własnokształcenia i własnowiedzy. Były obszary, do których doszedł sam i tylko on. Mniemam jednak, że przy tej okazji powstało całe grono różnorodnych domniemań.

 

Warszawa – Stegny, 05.09.2025r.

 

Inspiracja – Poeta Jacek Suchowicz (poezja.org).

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Można spowodować kogoś oniemienie, ale tak nie mówimy, tylko że oniemiałem np ja z twojego powodu.

Tak mi się wydaje rzecz jasna, tak mi podpowiada moja intuicja językowa.

O nie! - miałem - bardzo śmieszne tak zupełnie poza tym i warte omówienia słowo, i jakże poetyckie :-)

Pozdrawiam :-)

 

Opublikowano (edytowane)

zacytuję...

Był samoukiem, a nie samonieukiem, a to jest różnica, zresztą diametralna i jaskrawa,

a my lubimy takie i granice, i różnice. Oniemiał.. parę osób i kilka chwil poziomem własnokształcenia

i własnowiedzy. Były obszary, do których doszedł sam i tylko on.

Mniemam jednak, że przy tej okazji powstało całe grono różnorodnych domniemań.

 

Leszczym... interpunkcję można by uzupełnić, jeżeli ma być.

Nie wiem, czy od.. zresztą.. można zaczynać zdanie, dałabym przecinek.

Ma być... Oniemiał..(?) czy.. oniemiało parę osób...

Fajnie ostatnie zdanie... :) Ty raczej nie jesteś.. samonieukiem... :))

Wersy u mnie przesunęły się, Ty masz większą czcionkę.

Hej.. letnio, dzisiaj bardzo letnio.!!!

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...