Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

 

Zapomnieć o Konradzie,
zrzucić płaszcz, niech go mole zjedzą.
Pytania ważne i ważniejsze,
status quo zachować?
Takie miazmaty zbiorowe.

Teatr Narodowy wystrzegał się eksperymentów,
łącząc klasykę ze współczesnością.
Relegować go na ulice
zamknąć w ich sanktuariach trybuny.

Po co, czy w ogóle?
Przymiotnik z rzeczownikiem wypchać
poza szczegółem.

Po drugiej stronie lustra jestem ja
piórami wypchane kieszenie.
W szalikach które rozwiewa wiatr,
a przecież Bóg znów się starał.

Muszę kończyć, czas czeka.
Hej! Do widzenia, pa, nara.

Opublikowano

@Annna2

Świetnie rozliczasz się z polską kulturą - odczytałam to, (może nieprawidłowo) po odniesieniach do Konrada (pewnie Mickiewicza), Teatru Narodowego i "miazmatów zbiorowych".

Płaszcz zjadany przez mole, trybuny, sanktuaria - wszystko to może odnosić się do teatru jako instytucji (chociaż też do społecznych ról).

Czuję w nim napięcie między wielką kulturą a "czymś potocznym" -(„Hej! Do widzenia, pa, nara”)

To tekst osobisty, mądry i wzbudzający zastanowienie w pięknej, poetyckiej oprawie. Pozdrawiam.


 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97  taki trochę mój eksperyment z tym pa, nara.

Narodowy Teatr w Warszawie będzie miał od września nowego dyrektora.

Czy będzie status quo jak dotychczas. Bo do tej pory Narodowy dystansował się 

od tego co zagrażało pluralizmowi, czy wprowadzało zmiany w klasyce, w artyźmie.

Nowy dyrektor lubił  nowoczesne eksperymenty może to nara będzie.

Dzięki

Edytowane przez Annna2 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Annna2Rozumiem teraz, nie wiedziałam o tych zmianach. Ale wiersz niesie w sobie niezależne przesłanie, bo teatry odchodzą często od "klasycznej klasyki" do eksperymentowania, unowocześniania przekazu, a nawet wulgaryzowania. Dzięki! 

Opublikowano

@Berenika97 tak to prawda.

Ale "Narodowy"- nazwa zobowiązuje. 

U nas są tylko takie dwa teatry- Narodowy w Warszawie i Stary w Krakowie.

Są finansowane przez ministerstwo kultury- mają nie ulegać prawom rynku, polityce.

Teatry z misją. Ale czy tak będzie? Nie wiem.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiesław J.K.    bo one są jak kwiaty nie pachną lecz nastrój wznoszą potrafią jak zapach odurzyć i niszczyć świat wokół wraz z tobą :))
    • Wyszedłem dzisiaj na spacer bez zegarka i telefonu. Telefon jak telefon — ma tylko jedną ważną dla mnie funkcję — co zrobię bez zegarka? Nie miałem przy sobie czasu, żeby wrócić. Już po chwili poczułem się zagubiony. Normalnie spoglądam na tarczę nałogowo, zacząłem czuć syndrom odstawienia. Miałem tyle czasu, a nie miałem zegarka. A jeśli mi się skończy, to co zrobię? Odpalałem papierosa od papierosa, ręce drżały. Chciałem zapytać przechodnia, ale "czas to pieniądz"... — nie stać mnie było na czyjąś odpowiedź. W portfelu brak gotówki — tylko karta. Raczej nikt nie nosi terminalu przy sobie — tak jak ja dzisiaj zegarka. Będę sprytny — pomyślałem i poszedłem do sklepu, zapłacić za aktualny czas bezgotówkowo, a przy okazji zdobyć fajki — bo się skończyły. Wszedłem do środka. Pani ładnie się uśmiechnęła — nie miała czasu na nic więcej, bo była w pracy. Powiedziałem dzień dobry i z wielką niecierpliwością dodałem: — Poproszę papierosy! — Jakie? — zapytała ładna pani; trudniejszego pytania nie mogła zadać. — Obojętnie — odpowiedziałem poirytowany. Marnowała mój czas, którego nie miałem i zaczęła wymieniać marki, pytać cienkie czy grube, może mentolowe? — Pani da te czerwone, z napisem palacze umierają młodziej. — Na śmierć i tak nie miałem czasu. Powoli, lecz sprawną ręką wyciągnęła paczkę, sprawdziła cenę: — Dwanaście dziewięćdziesiąt dziewięć. — Zapłacę kartą. — Trzymałem ją jeszcze przed chwilą wejścia do sklepu, traktując jak zbawiciela. Ręce mi drżały, kawałek plastiku wyślizgnął się z dłoni na podłogę, czyściutką jak łza — pewnie często ją zmywają — ale nie to było ważne, liczył się dla mnie tylko czas. W końcu się udało, jednak dopiero przy trzeciej próbie — bezduszny plastik — ograbił mnie z kawałka czasu, którego i tak nie miałem. — Wydrukować potwierdzenie? — Ekspedientka zapytała bez wyraźniejszej emocji. — Tak! - krzyknąłem z całych płuc, poczerniałych od dymu papierosowego. Odbieram świstek i oczom nie wierzę — godzina się nie wydrukowała — albo może bardziej była zamazana i nieczytelna. Trudno mam drugą szansę — pomyślałem, a myśli się we mnie gotowały. — To poproszę paragon! — rozkazałem, jakby była moją służącą. — Przepraszam, rolki papieru się skończyły... Bunt maszyn normalnie! Mają tyle czasu i nie chcą się podzielić i to za pieniądze! Trzeciej szansy nie będzie, na koncie mniej niż zero. Wyszedłem trzaskając drzwiami i klnąc pod nosem. Dla zabicia czasu postanowiłem powłóczyć się bez celu, ludzi pełno i pewnie każdy ma przy sobie czas poza mną. Ktoś do mnie podszedł i pyta: — Przepraszam, która jest godzina? — Nie jestem jedyny! — A a czy ja wyglądam na kogoś, kto ma zegarek? — Wydarłem się na nieznajomego, co nie szanował czasu i nie miał go przy sobie — był bezużyteczny jak ja i trochę mu współczułem, ale pomyślałem ze musi być bogaty. Popatrzył na mnie jak na wariata i odszedł. Nagle usłyszałem dzwony kościelne. W końcu! Dowiem się za darmo... i zaczynam liczyć. Jeden, dwa, trzy... Czerwony fiat Punto zatrąbił dwa razy — zgubiłem rachubę, a to była taka okazja... Kierowcy mają dobrze, zawsze mają czas w swoich autach.... "Szczęśliwi czasu nie liczą" a ja nie mam zegarka i jestem biedny, ale to już sprawa drugorzędna. I jakby tego było mało, potknąłem się na chodniku, przywalając głową w bruk. Krew cieknie, boli jak cholera. "Czas leczy rany" — co teraz pocznę bez zegarka?
    • @Jacek_Suchowicz Szukamy często w poezji zarówno piękna, jak i praktycznej mądrości. To już samo w sobie jest dużą wartością. Wiersze i myśli w nich zamknięte - to kwiaty piękne. 
    • @Tymczasem   one raczej nie więdną lecz czas je koi pochłania czasem trochę pozmienia kolorów ma do dodania :)))
    • @Berenika97 tak to prawda. Ale "Narodowy"- nazwa zobowiązuje.  U nas są tylko takie dwa teatry- Narodowy w Warszawie i Stary w Krakowie. Są finansowane przez ministerstwo kultury- mają nie ulegać prawom rynku, polityce. Teatry z misją. Ale czy tak będzie? Nie wiem.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...