Dobre pytanie, trzeba zapytać olimpijczyków;) Wczoraj zapłonął... i nieśli, nieśli, aż donieśli:) Tak mi się pomyślało, ale miniaturka ma zapewne wiele twarzy. Pozdrawiam.
Dobre pytanie, trzeba zapytać olimpijczyków;) Wczoraj zapłonął... i nieśli, nieśli, aż donieśli:) Tak mi się pomyślało, ale miniaturka ma zapewne wiele twarzy. Pozdrawiam.
@andrew
Wirtualny świat wcale nie musi być taki idealny
Budujesz opozycję - życie w realu = trudne, ale prawdziwe vs. życie wirtualne = kolorowe złudzenie szczęścia, spełnienia wszystkich marzeń, no istny cyfrowy raj.
No i zakładasz roboczo, że tylko w realnym świecie, w sensie, że offline, można zrealizować zasadę nosce te ipsum.
Mi na przykład przytrafiła się niedawno sytuacja całkiem odwrotna. Real był odskocznią od czegoś, co mnie przytłoczyło niby wirtualnie, ale o wiele bardziej prawdziwie.
Kluczem jest człowiek i miejsce, gdzie angażuje swoje prawdziwe zasoby wewnętrzne - myśli, uczucia., intelekt, czas, chęci, itd.
I sposób, w jaki funkcjonuje wirtualnie, realnie. Czy tylko korzysta, czy jednak coś z siebie daje, w coś się angażuje.
@Simon Tracy
W Twoim tekście metafizyczny ból miesza się z brutalnym realizmem. Wstrząsający, jak dla mnie wiersz. Doceniam Twoją twórczość, ale nie każdy utwór potrafię skomentować. Pozdrawiam.