wierszyki Opublikowano 19 Sierpnia 2025 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2025 (edytowane) A może czyśćcem jest nasza pamięć. Lekkie piekiełko im fundowane. Solidny pomnik piersi przygniata albo namiętność podgrzewa dawne. Uniesie nasion rozsianych wola, pejzaż czułości nieodgadnionej. Amarant rozstań — z tobą i zorza lub kryształ z ciszy, przesianej dla nas... Świeca gromniczna. W jej dniu się urodził. Chwalił z nią Boga każdego roku. W plandemię hersztynia, bo tak jak matka z gór, pomimo zakazów dała się pomodlić. Zamknęłam mu oczy. Ucałowałam. — Odszedł spokojnie. Wcześniej tak się bronił. Nad rzeką mieszkał i w niej pływał dzieckiem. Tam pstrągi srebrzyste, ze wsi chłopacy. Edytowane 19 Sierpnia 2025 przez wierszyki e (wyświetl historię edycji) 4
Berenika97 Opublikowano 19 Sierpnia 2025 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2025 @wierszyki Twój wiersz dotyka bardzo głęboko – pamięć, czułość, rozstanie. Czyściec wspomnień bywa ciężarem, ale i błogosławieństwem, które pozwala nam trwać. Pięknie zamknęłaś to w słowach. 2
Wiechu J. K. Opublikowano 19 Sierpnia 2025 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2025 @wierszyki Piękne poetyckie pożegnanie! 1
Jacek_Suchowicz Opublikowano 19 Sierpnia 2025 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2025 @wierszyki piękne pożegnanie czy nasza pamięć jest czyśćcem jest lecz nie każdy rozumie fakty przypomni nie wszystkie koloryzuje jak umie przykrości pozwala zapomnieć przyjemność upiększy barwami a my tylko bądźmy świadomi przyjdzie czas gdy się spotkamy pozdrawiam 1
wierszyki Opublikowano 19 Sierpnia 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2025 (edytowane) Tak. Cieszę się, że chyba dało się zrozumieć. To tak mniej więcej chyba powinno być: Scena pierwsza: Narrator: A może czyśćcem jest nasza pamięć. Lekkie piekiełko im fundowane. Solidny pomnik piersi przygniata albo namiętność podgrzewa dawne. Królowa Śniegu:: Uniesie nasion rozsianych wola, pejzaż czułości nieodgadnionej. Amarant rozstań — z tobą i zorza lub kryształ z ciszy, przesianej dla nas... Scena druga: Narrator: Świeca gromniczna. W jej dniu się urodził. Chwalił z nią Boga każdego roku. W plandemię Hersztynia, bo tak jak matka z gór, pomimo zakazów dała się pomodlić. Gerda: Zamknęłam mu oczy. Ucałowałam. Hersztynia: — Odszedł spokojnie. Gerda: Wcześniej tak się bronił. Scena trzecia: Nad rzeką mieszkał i w niej pływał dzieckiem. Tam pstrągi srebrzyste, ze wsi chłopacy. koniec :) Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo ładny komentarz. Dziękuję pięknie:) Dziękuję :) Zawsze żegnam się w tych dniach roku. Pozdrawiam:) @Nata_Kruk dziękuję :) Jeszcze trzeba by roxmowę z ptakami. Zapomniałam już. Czy to były kruki czy wrony. Pozdrawiam:) Edytowane 19 Sierpnia 2025 przez wierszyki . (wyświetl historię edycji) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się