Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Urąga swym sąsiadom stary Dzban miedziany:

Ty, Rondlu, masz od roku rączkę ułamaną,

Ty zaś, mój towarzyszu, polewany Garnku,

Więcej plam masz sobie niż kram na jarmarku

Miewa rys rozmaitych i plamek i dziurek.

I ty, Miso, nie błyszczysz już niby marmurem,

Lecz na obłym swym ciele kurzu trzymasz warstwę.

A nawet ulubieniec niektórych Naparstek

Coraz bardziej sczerniały latami się robi,

A podarta Serweta stołu już nie zdobi.

Posmutniały naczynia, zmarkotniały sprzęty,

Wtem odezwał się Tłuczek, cóż, dyskutant wzięty.

I stwierdził: Niech nam Dzbanek wyrzutów nie czyni,

Nikt z nas tu nie jest winny, tylko – Gospodyni…

Edytowane przez Agnieszka Charzyńska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Po czym poznasz Gospodynię?

Cicho palcem rządzi służbą i naczyniem by na stole przed przyjętym gościem pojawiło się jadło i napoje. 

A może wszystkimi ośmioma rękami wszystko sama sprawi niezauważenie poda jedzenie cicho uzupelni szklanki i kieliszki. Zajęta wszystkim jeszcze gości zabawi przy rytuale posiłku wciągającą słowem rozmowę. Zanim zauważysz deser się postawił. Kawy herbaty wszystko się stało. Gospodyni się nie zauważyło w krzątaninie była szybka jak formuła jeden jak jeden człowiek predki jak wiatr. W skromności ciszy z mnogosci wysilkowych prac. Zadań nieprzeliczonych by surową miesizne przyprawić i termicznie obrobić jak należy i tylko czasem patrzy na gości wyraz twarzy czy nie.pojawi się zgrzyt niesmaku. Każdy ma szansę na dokładkę ziemniaków i powtórkę zrazika z sosem. Buraczki bardzo proszę. 

Jak to się stało wytrawnym ucztom w miłych rozmów rytuale Gospodyni nikt nie zauważa jest jak cień ducha gdy w około się rusza. 

Jakże i są inne Gospodynie winne zaniedbania ale jakie to winy na nich spoczywają kończę się tym zastanawiając

Czego winna Gospodyni?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis Przepiękny i prawdziwy wiersz Wiolu. W istocie, czasami jedyne co można zrobić to modlić się za tych co potrzebują, w nadziei że Pan Bóg zamieni "Szawła" w "Pawła", a potem wykorzysta to jako swoje narzędzie w walce ze złem. W każdym razie ja zawsze mam taką nadzieję modląc się. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński P.S. Czy tam w ostatnim wersie nie powinno być przypadkiem "modlitwą" zamiast "modlitwa"?
    • „Kiedy płakała”   Płakała. Głos nie mieścił się w ciele. Przepona zaciskała dłonie na szyi słów. Rozpacz rozdzierała powietrze. Oczy patrzyły do środka. Przypominały sobie nieszczęście, które weszło w pole.   „Kiedy kopała”   Schyliła się. Plecy pokłoniły się ziemi. Twarz napełniła się pracą, a skupienie wodziło po zagonach. Palce, nieruchome w ścisku, zrastały się z grudą. W oczach podniesionych do nieba rodziła się ulga i uśmiech. „Kiedy siedziała”   Siedziała. Jej ciało miarowo zlewało się z cieniem. Westchnieniem przecinała bezruch. Zamykała osę w szklance bez drżenia. Jaśmin zostawał w powietrzu. „Kiedy wybierała”   Wybrała ją. Dzień wcześniej upatrzyła sobie jej krągłe ciało i szybkie nogi. Rankiem otworzyła drzwi, by ta ostatni raz dotknęła zielonego poranka. W objęciach nieczułych ułożyła głowę jej na boku. W miodowych oczach zatrzymał się promień. Krew przytuliła policzek do wilgotnej ziemi. Miodowe oczy dalej patrzyły na słońce.
    • @Łukasz Jurczyk   Narratorem jest żołnierz , a więc  ten co nadstawia karku.   W świecie antycznym pancerz lniany był powszechny, ale wiersz mówi o o słowie, które zatrzymuje strach, który jest groźniejszy od ostrza, bo paraliżuje przed walką.   „Skłam mi prosto w oczy” - żołnierz nie szuka prawdy, a Arystandra nadworny wróżbita Aleksandra Wielkiego - staje się tu kimś w rodzaju psychologa. Narrator wie, że obietnica życia może być kłamstwem, ale akceptuje je, by „unieść tarczę”. Bez nadziei tarcza staje się zbyt ciężka.   Bardzo ciekawy jest motyw "ciszy bogów" - egzystencjalny. Najgorsza nie jest śmierć, ale poczucie, że niebo jest puste, a za cierpieniem nie stoi żaden plan.   W końcu narrator narrator dystansuje się od „Wielkiego Wodza” , który wie, że armia bez złudzeń to tylko tłum skazańców.   Ostatnia strofa jest świetnym domknięciem - wróżbita musi dźwigać ciężar złych znaków sam. Jeśli on pęknie i wyzna prawdę o nadchodzącej klęsce, pęknie cała armia.   Niesamowite studium o mechanice władzy - manipulacji i ukrywaniu prawdy.   I jakże aktualne!   Dym z ołtarza. Zasłania horyzont, na którym widać śmierć.     Pytamy ptaków o drogę. Lecą tam, gdzie zawsze, ale my widzimy znak.
    • @Nata_Kruk Muzyka – materia, z której budujesz bezpieczny kokon...   Wlej dźwięk do ucha. Niech zaklei każdą dziurę. Przed nocnym lękiem.   Pozdrawiam
    • „Za dwadzieścia lat?”   Rok dwa tysiące dziewiąty, ósmy grudnia, siódma rano, po raz już kilkudziesiąty na myśl mi wraca to samo.   Co będzie za lat dwadzieścia? Powojennej biedy dreszcze? Czy wojna, czy pokój wszędzie? Czy świat istniał będzie jeszcze?   Byłbym starcem, gdybym przeżył, dziadkiem po siedemdziesiątce, z pewnością w szczęście uwierzył — z takim wiekiem, już „majątkiem”.   Na historię tychże czasów może spojrzałbym inaczej? podważyłbym własne słowo: Gdybym żył — w co wątpię raczej.   — Że myśli miałem przesadne, gdy tę fraszkę zapisałem, bo wojen nie było żadnych i głupstwa tu nabazgrałem…!    Leszek Piotr Laskowski   PS:  Z biegiem lat wygląda to jednak nie najlepiej — 2026 rok.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...