Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

brt

Użytkownicy
  • Postów

    116
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez brt

  1. Kolejna wersja zdarzeń nie uwzględniła zaangażowania uczuć i emocji I to mimo skali zbrodni Znajdowali się świadkowie Jednak z ich zeznań wynikało że każde kolejne kilka słów to coraz większy chaos Wyrok oczywisty zawisł w powietrzu jednak głodni ofiary z krwi obeszli się smakiem Nic nie było tak oczywiste i niezawisłe jak ten katowski miecz co na wieki zawisł w powietrzu tuż nad szyją ławy oskarżonych Odbicie słońca w jego klindze rozciągnęło się na możliwie najniższy zestaw dźwięków Ostrze i jego stan Wina kara Wobec zaistniałych okoliczności Nie zaistniały Nikt się nikomu nie zaśmiał w twarz Ale wielu wykrzywiło usta Niesmak sytuacji był niezwykle ciężki do przełknięcia A jedynym wyborem było Przeżucie go i połknięcie we własnym zakresie woli Bądź alternatywnie Przymusowa iniekcja w najmniej spodziewanej chwili Pozwól się dopaść zanim cię dopadnie Pozwól dać sobie szansę Pozwól nie dać się zniewolić na siłę I zdecyduj się na podjęcie ścieżki Prowadzącej do ostatecznego zniewolenia Kaganiec i smycz to nieodłączne atrybuty Wracaj do budy Na ryj kopy buty ‘W najwiekszy deszcz w najchujowsza pogode’
  2. brt

    Gra rymów

    W liczbie mnogiej diabły podstawiają nogę by uderzył w podłogę człowiek. Riposty słowem krótkie idź diable sobie. Modlitwy słowem z Michałem Archaniołem.
  3. brt

    Gra w skojarzenia. :)

    Indiana Jones
  4. @Poet Ka<3
  5. Jestem Bogiem jak w Biblii Jezusa słowa zapisane jak o każdym tak Syn mówi nie na podobieństwo nawet Stwórcy Ojca ale każdy z nas to Bóg jak zrozumieć Boga którego wolna wola doprowadza do tego co jako zło powoduje w innych niskie wibracje gdzie karmieni strachem czują nieszczęście i nie dla nich parkiet i taniec przy piosence Pharella gdzie padają wersy o tym że czuje się happy choć nje powinien a powinno być że każdy żyje happy i nie musi czuć że gdzieś tam jest ktoś kto cierpi na szczęścia brak kto wśród bólu jak woj na trwa jak strach czuje dusza ta i łza jak krew serca płynie po policzku z oka co w zrenicach chowa lustro które odbija duszę poranioną myślą słowem czynem za czyją winę cierpi pod ostrzałem tych którzy życzą sobie by ich życie skończyć i zająć ich domy co płoną od bomb ich strach jest demoniczny nieszczęście i cierpienie to karmi jak pożywienie demony w piekle które podpowiedziały pokaz sił tym którzy posyłają żołnierzy z hasłem gdzie przyszło im wierzyć że ci których zabiją wrogiem im i nieistotny jest ich byt na świecie tym uczeni wojny od dziecka strzelamy się w komputerach by w przyszłości w tych samych rękach co trzymają pada kontroler trzymać broń i palcem swojem nacisnąć spust i nabojem pozbawić życia terrorystą nazwanego dziecka które ginie za wcześnie jak Jezus umarł zbyt młodo przecież mógł nas nauczyć tak wiele jeszcze ale opętani melodią demonicznych instrumentów tańczą chęcią posiadania choćby kłamstwem wobec prawdy Prawda to jedno z imion Boga Prawda to słowa myśli czyny z którymi i tak ostatecznie idzie nam iść ramię w ramię jak za pań brat Ukrywają prawdę ale Prawda jest taka jak karma jak waga sądu ostatecznego zawsze dopadnie każdego i ja kłamię i ja ukrywam prawdę i o sobie to fakt i fakt ten jedt dla mnje ciężarem kim Jestem pytałem konczac kończąc wiersze sugerując wcześniej swą boskość o nieszczęście me jestem tylko sobą osobą omylną coś mi się pomyliło jak wszystko jak piąta klepka którą gdzieś wystrzeliło i wszystko na odwrót kłamcą jestem który w krzywym zwierciadle widział wszystko na opak i jego prawdę czyli to co przyszło mu mówić należy po.prostu przewrócić na drugą stronę dna bagno wciągające jak topię pustyni piach w ich łzach nie mówią chapeubas tylko czapki z głów czyli nie ukrywajmy prawdy o tobie mówią mi że czas przestać twarz chować pod cieniem daszku bejsbolowki który na głowie jak ozdoba a tak naprawdę jako zakrycie się przed światem co ma do ukrycia pod każdą z tych czapek kim jest po prawej Lucyfer siedzi mnie odbicie piekła przyszło na świat spowiedź tylko gdy uzywka z kieliszka uderza w popalone styki jak diagnoza którą przyszło mi dostać dokładnie w tych słowach mówią mi czapki z głów a ja wierzę że to znaczy chap3ibas jako wyraz uzna nia przekora doprowadza mnie że moja osoba skromna jest przecie i rzucam wersem że mówią mi chapeubas a ja tylko pluje krwią w piach o jakie omylne moje wyobrażenie o sobie jestem Bogiem to odwrotnie jestem diabłem kłamię z nut i tyle wspólnego mojego z tym czym cud muzyki jest nie mówią mi cześć zwyczajny chory na umyśle a to nie filmy fanstastyczno naukowe tylko technologie wojskowe i tajne teorie spiskowe jedna za drugą okazują się faktem wkładają w głowę cudze głosy w ramach terapii czy kary czy innego zamiaru a tu sprawiaju już żebym przejrzał.na oczy jaki ze mnie "cud" i chuj i cham przedstawiają mi siebie choć nie tak by pierwszy rzut oka mi pozwolił w tych słowach dostrzec siebie a przedstawienie mnie w innych osobach pozwala mi zrozumieć czemu takich się nkenawidzi i czemu się nie współczuję padają mocne słowa wobec aktorów gdzje to czasów przeszlych osoba osoby które orzyszlo mi znać tam popełniają moje grzechy a ja tego nje widzę tylkk wierzę w co mam na pierwszy plan ale sztuka jest taka że za mgłą po domyslach domysłach uderzy prawda po czasie po długich czasach przyszło mi zrozumieć że to co czułem do postaci to do siebie kieruje bo to jatam przecież to w mojej głowie to moje myśli czyny grzechy które słowem jak kat biczem z nienawiścią obrzydzają życie i kim jestem dzisiej wiem gdzie nienawiść we mnie gdzie krzyk i cham to ja tam ominiesz mnie zrozumiem bólem potraktowałem i hańba życie kim jestem nienawidzieć mnie jak zło i grzech który sprowadza mnie kończę więc wiedz że Prawda i kłamstwo nie ma nic po środku ale to prawda waży na końcu
  6. Przyjdzie Mu chęć by skończyć co wieczne jest jak zapisane w Słowie tego którego natchnął Duch jeden z Trzech którzy są Jednością jak Jeden byt we wlasnej osobie przedstawiony los proroctwami i nawet nikt nie zauważy z istniejących wśród galaktyk i planet że mrugnął okiem wydał oddech i na pstryknięcie palcem w najmniejszej jednostce czasu zakończy cały ten wszechświat tworzony i toczony do przodu zawsze na lini czasu i te historie staną się ważne i to co myślą Twoją moją każdego co wolną wolą był Bogu Bogiem jak równy Bogom stojąc żywą istotą na życie szansę jak cud który wydarza się nam jaki to fart jakie szczęście że te chwilę w tym co nie zaczeło się by nigdy się nie skończyć jako odwieczne i wieczne i my dostajemy te ułamki dat tu na planecie którego ojcem słońce połączone światłem jak jeden promień ciepłem dociera do MatkiGai by matka z ojcem połączeni aktem co wewnątrz ciała wybucha jak ta supernova raz na milion świetlnych lat wybuch światłem w prześwietleniu byś stał się zarodkiem i gdy nieświadomie przez ciąże nie będziesz się domyślał że jeszcze nje znasz a dopiero poznasz wielkość życia pływasz w wodach które szumią spokojem karmiony pokarmem którego nje spożywają usta twoje lecz połączenie pompuje coraz więcej w ciebie byś te kilkadziesiąt tygodni później opuścił te ciemne ale spokojne miejsce i świętuj pierwszym oddechem pierwszym dźwiękiem swoje miejsce Witam w ciemnym lesie gdzie Bóg na wojnie z Lucyferem oswietlają drogowskazem ścieżki na życie wieczne które przyjdzie njeuniknione przepowiedziane przez przepowiednie natchnionych Ducha słowem co zna historię gdzie miejsce mu w czasie nieistotne bo jest od początku do końca wszechobecnym losem jak Bogiem który wie i jest zawsze ale wystawił nas na próbę i oto proszę koniec życia jakie znamy gdzie Biblię czytamy i wiersze piszemy gdzie dobro i zło i środek pomiędzy w którym istniejemy i terwz żyjemy ubrani w ten organ jak skóra co osłania flaki i kości ciało którego wstyd nam każe ubrać się w coraz więcej ubrań i przyjdzye czas mówią nam że Bóg zakończy co ma swój czas i wystawi nas na wieczność i Waga czeka gdzie wybraliśmy życiem jaka czeka nas ostateczność mówili drogi są trzy piekło za ciężar który dałeś innym myślą czynem słowem swym gdzie przerażony będziesz spędzał czas w towarzystwie bestii którą byłeś spojrzysztylko raz i spuścisz wzrok gnijąc w hanbie i wstydzie bólem który stworzyłeś gdy żyłeś czyściec gdzie czas przemyśleń za swoje wybory doprowadzi cię przez czas nieskończony do samosądu za to gdy byłeś zły gdybyś mógł tam przejrzeć na oczy co chorym było to czeka cię może i po nieskonczonej wieczności pokuty w tym stanie gdzie sam wrzucasz życie swoje na wagę gdzie nic nie liczy się i nie ma nic tylko ty i twój żywot którym żeś żył gdy porównasz się do siebie to staniesz przed odwiecznoscia gdzie zrozumiesz i raj ze szczęściem gdzie mieszkaniem jest Boskie serce pelne jedynie w miłości uczucie gdzie zło jest jedynie wspomnieniem które było a nie jest a jeśli nie zobaczysz w czysciu siebie nie przejrzysz oczami duszy nje skruszysz lodów arktyki gdzje zimnem byles innym gdzie serce z kamienja nie dostanie pożywienia z krwi ciepłej bogatej w tlen gdzie nie zobaczyez w sobie jakim jesteś i wciąż nie dowiesz się gdzie żyłeś i szedłeś w grzech to Lucyfer wciąż czeka na te ślepe zimne pełne czarnej cmentarnej zgniłej wody żywoty i zaszczycisz piekło gdzue poczujesz ciężar zła własnej istoty nazwij to karmą Ojciec z Synem i Duchem to zważą co chocby choćby zawibrowało ci myślą pod czaszką co padło z ust twoich słowem szeptem krzykiem co.uczyniles sobie co zrobiłeś ze swoim życiem sobie i osobje innej Jak l odważniki zobaczysz wtedy swoje wybory czy czujesz czym karmisz świat czy świat wypełniasz złem czy dobrym czym karmisz przestrzeń wszechświata gdzie wibracja każda którą popchnąłeś w świat niepodważalnym będzie ot tak Szale Wagi Sądu Ostatecznego będą pełne w ciebie i to jedyny czas gdzie tylko ty będziesz się liczył przypomni każdy zapomniany moment choćby najchszą myślą przeszła ci Twoją przez głowę choćbyś niewiedział że żyłeś w uczynkach jak i tych dobrych jak i grzechach przeciw miłości gdzie na szalę wagi wrzuci cię w nagiej prawdzie całej okazałości gdzie to będzie przyznanie się do siebie chocbys chciał to już nie oszukasz siebie i będziesz wiedzieć czemu ostateczności los jaki cię czeka to kara ciężka i zimna w piekłach i otchlaniach gdzie rany zadają ci zgodne z tym jakie przyszedłeś zadawać czy szansa na otwarcie serca i rozpalenie duszy w czysciu gdzie jeszcze możesz się wzruszyć i żalem odpokutować co złe nie dokonca przeważyło twojego co jak twoja dobra strona też ważyła w oczach Ojca Ducha Syna a finał którym jest raj to już tajemnica jak czuć tylko miłość która wypełnia nas czas Wagi odwagi Bóg wszystkiemu raj wymarzył może i diablom wybaczy gdyby ze zła zrezygnowały upadłe Anioły i po zrozumieniu że życie jest warte tylko miłości i dedykowane dobru skończyły by z chęcią pokus i podpowiadania masom dusz dróg na nieszczęście im.i innym gdzie liczy się tylko co teraz i tu Lucyfer sklada składa ręce do modlitwy i przypomina sobie słowa spowiedzi gdzie policzy niepoliczalne swoje wystepki i grzechy i wróci pamięcią do czasów gdy skrzydła pozwalały mu unosić się w wysokich palacach raju i zwróci się ten pierwszy który poszedł na bunt ku nadzieji że koniec beznadzieji powinnien być dla całego stworzenia jako cud i odda Bogu że mylac się szedł z wojną niepotrze bnie ot chęć by skończyć pierwsza z wojen skończyć pokojem pierwszy z konfliktów bedzie przykładem dla ludzkości żeby nie żyć we wrogoścj trzeba kończyć ten tekst wiem że głupim jeste em że niewiele wiem ponad nic co lekcją jest oby nie grzech i kara ale to trzeba się starać
  7. brt

    Gra rymów

    Psa na deszcz lub smycz, kaga niec. A jeśli wściekły to eutanazja jakoby zabicie zarażonego ładnie nazwać.
  8. brt

    Gra w skojarzenia. :)

    a tu czarna woda
  9. Wiesz dziś nie modliłem się do Boga. Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek. Koniec wojen. Miłość w sobie noszę. Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.
  10. W lustrze widać w źrenicach duszę i wnętrze jak sumienie które wypomina grzech za grzechem. Jako że mam długą listę popelnionych grzechów i wiele na sumieniu nie patrzę wobi3 sobie w oczy On sam siebie się boi i myśli że się oszuka w tu Waga Sadu Ostatecznego puka i się zbliża z oddechami tlen zmarnowany więc patrzę co z zębami braki dziąsła też obnazaja to za złe wybory kara ciała pokrytego bliznami to metafora duszy pooorqne żyły a dalej suszy wybacz mi Boże proszę i przepraszam ale te słowa to za mało nie wybaczasz i vzeksm ostatniego słowa które z zapowiedzią jako najlepezenajlepsze ze slow chowam czeekaj smie rci mej i wtedy dens nad bitem pozbawionym linijek ktore kitem klamstwem koncze czesc ide grac w bf sześć bez ps bez ps2 tylko ps5 dw5 od kolegi przyjaciela jak ze.mna wciąż za pań brat mimo wad których nievzna wszystkich jie jestem zajebiscie zajebist7 tylko zjebani do gramic czesc
  11. brt

    Gra w skojarzenia. :)

    flash mob
  12. rymem piszę. A TERAZ UCZULĘ CIĘ (o nie klikałam kapslok ale nie cofam słowem się bo to szybciej wklikujè niż w myślach jako impuls jakaś elektryka się roztrzęsiona zdarza ale ale ale (5x) wracam do głównej sprawy przed nawias cofam się przypadek że się przypomina ale dopiero uszczknąłem kieliszka więc przypominam sb co chciałem rzec czy tam wyszczekać wg nich (Oni) i agentura i agent prowadzący (moja przysięga krwi to upadek wg nich ale sam przed sobą bym ją skladał jak upadam w pałacu zbudowanym przez kupę hajsu ale nie moje włożone kwoty ja tu jestem bo oni pełni miłości wiedzą jak wybaczyć i dać szansę jestem tu zebrakiem i jeszcze dziś upadnę twardo walać ciałem w to co.pode mną w ich podłogę w roztrzesionym ciele splodzę może i krzykiem jak przyjebię pożadny kieliszek podwojony czy potrojony wielokrotnie 40 ml wlane w szklankę i jednym haustem jak przesadzę i mnie to przewróci ale nie umrę bo zło zła się nie ima niby i zostawia swoich by mogli rany duszom i sercom robić i kroki złej drogi (demokracji i racji większości słucha się karma może myśl przychodzi mi w głowę i ją przekazuję (pożałuję potem (czoło spływa potem ale nie zdejmuje bluzy choć gorąco i pot na skóry połać przdz pory się uwalnia nie rozbiorę się dla Was nie w tych miejscach i czasach w których pisać mogę mam coś jak wena jak jakieś myśli które chcę puścić i mam odwagę kliknąć wyślij w socjal mediów i wysrać na świat i nie zdejmę bluzy bo nie czas na to muszę klikać litery i kolejnym nawiasom obnażać chaos który zatrważa cham bez kultury i poradnik grafomana i licencja poetica mi wyrzygana (nie zaburzenia ksobne (POŁOWA JEST MOJA POŁOWA O MNIE) (a skoro znów klikam kapslok i krzyczeć mi przyszło przypominam sobie waszą przeszłość moją przyszłość i o co szło oto dalszy teks przed nawiasem nr jeden))))(...) uwagę zwracam tym co ich oczy śledzą wraz z myślą ten bezmyślnie napisany tekst. Czytelniku to wciąż tytuł jest. Długo co nie ciągnie się ma nawet jakieś znaki jak interpunkcja kropka i nawias przecinków podpisany pseudonimem nie postawił żadnych. Koniec tytułu oto więc i poniżej już zacznie się tekst. Pe es to nowość dla mnie to zdarzyło się pierwszy raz ostatnim razem. Taki przydlugi tytuł bez kitu ale zawsze wiedziałem a przynajmniej od środka gdzieś zauważyłem że nie jestem dobry w tutuły i pewnie teraz też przesadziłem i pewnie się nie przyjmie by teksty przyszłe były tak tytułowane jak u mnie. Nie zmieści się na stronie tytuł nie zmieści na okładce płyty książki to chory pomysł niegodny by rewolucji początkiem się stał. Nikt za moją piosenką na barykady dziś by się nie zebrał by walczyć z systemem o którym nic nie wiem. A ja zginę marnie wezwą śmieciarkę i worek jak skóra wypełniona flakiem na spal je centralnie i do cna generalnie razem z wnętrzem by nie wracali więcej jak mi powiedzieli przecież. Użalanie że nikt mnie nie chce to tak tego nie odbieraj to fakty po prostu prawda wypływa taka lekka taka piękna i błyszczy na powierzchni wody a najbardziej widać jej diament na tle wody czarnej. (Ja (no bo oni to ja przecież już nie ma co ukrywać) umywam ręce Dla nich (ja nie cierpię bo to uczucie a by czuć trzeba miec serce) czarna woda. Taki dwuwers napisałem w onych dawnych czasach a powyżej to parafraza która wytłumacza a poniżej oryginał. Oni umywają ręce. Dla nas czarna woda. Krótko z followupem do Słowa i metafora. Kto się zna to wie czym i co znaczy wodna czerń a kto nie to spieszę i mówię to metafora śmierci. Coś tu śmierdzi mówię ci i ostrzegam nie ma tu człowieka. Czas kończyć pe esa. Czas zacząć zdaniem którym chciałem zacząć płynąć myślą po literach słowach spacjach. No to akcja No to jazda. Oglądam teraz shortsa na YouTube i uwierz próbuje się skupić na treści filmiku. Ale to nie na teraz przekonuję się gdy umyka mi puenta, gdy nie wiem jaka była treść. Nie wiem czy mam śmiać się i z czego a może to było coś mądrego coś z przekazem gdzie twórca chciał poruszyć umysł duszę i serce razem. Jedyne co zauważam to postacie występujące tam, ich znam tego kolesia i tych pań tam kojarzę twarze. Shortsa wysłał mi koleś więc by okazać zainteresowanie wypadało by dać reakcję może ale nie wiem o czym to było bo stan mój nie pozwolił mi wyjść z chaosu poza własnych myśli szalejących jak tornado prędko i roztrzęsienie przez głowę i choć chciałem się skupić tak dla próby to jedynie na skupianiu się usilnym utknąłem i nie wszedłem w tą wideo opowieść. Reakcja którą by należało wysłać tylko mogę się domyślać po wcześniej widzianych filmach które ta ekipa wysyła i najpewniej byłby to śmiech wynika z większości treści które produkuje ten kanał na youtubie ale ale nie chcę by koleś skumał się że nie skumałem o czym to jest i co jak nie trafię bo może należałoby wysłać emotkę która roni łzę albo tą całą czerwoną złością i wściekłością. Wiem nie kliknę emotki napiszę dyplomatycznie to co wiem co to faktem jest. O taka treść żeby wiedział że obejrzałem co mi wysłał, że nie olałem. Piszę szybko mu i Krótko że lubię ich filmiki i oglądam ich. Muszę uważać by się nje zdradzać ze stanem na synapsach, w transie chaotycznych myśli zgubiony ja nie chcę by ktoś z otoczenia wiedział, że to teraz i tu, że przekraczam granicę znów. W kieliszku czeka trunek, który niszczy innych, który rani im bliskich ale to ja w tym jestem, bliżej siebie. Rachuję sumienie w tym stanie. Jak codzienności tzw normalności to wyparcie i zapominanie tak tu teraz pod wpływem używki liczonej na mililitry głośno brzmią i blisko grzechy moje winy moje bardzo wielkie winy, moje myśli słowa czyny. Krzyki. Zdrady. Krew na rękach. Nie ma przebaczenia. Dosyć tego wiersza, wierszyka, rymowanki. To miało być opowiadanie i post miał być w dziale na prozę opublikowany ale to się zmieni. Żyję jako cień i zniknę wśród cieni. Oddalam się w czerń.
  13. Nie zbijesz mi piony I to nie bo jestem chory na choroby głowy jak i ciała tylko za to co przyszło mi w przeszłości co mi mogło się wydawać Przedstawiony jako Boże dziecko z ust się wers wyrwał temu co do prawdy mu daleko że z muzyką sam dobrze wie ma tyle wspólnego co nuty z których kłamię jedy nie żaden Boży syn żaden ósmy cud stworzenie szatana po lewicy tego który niesie światło jak tłumaczą imię Lucyfer w piekle jest jego miejsce zasiedzie jak zasiedział się tam gdzie nje jego miejsce na cudzej kanapie siedzi leń pierdzi w materiał i żebrze na flaszkie morze trunku uderza do mózgu kieliszek to za mało mu już jako dawka pełna szklanka albo z gwinta flaszka aż uderzy o podłogę gdy granice przekroczone tolerancji substancji będzie mówił że brejkdens tańczy ale to grand mal czyli stan padaczki choć zastanawia go czemu gdy w trzęsieniu nie może opanować ciała to zachowuje świadomość i rym rym rym rym rym krzyczy lub cicho wymawia nie pamięta co gadał dziś gada w pętlach spowiedź w cztery ściany to bardziej rachowany stan sumienia jest przygotowany w stanie pod wpływajacymi na niego używkami nieraz przeprowadził się w wersach rymem wymieniał po koleji kolejny grzech za grzechem grzech Boże nie wybaczę sobie nienawidzę się nie ma przebaczenia za myśli słowa czyny pod wpływem trunku który kipi twardością stanu swego spowiada się Bogu w ciszy czterech ścian i nie tłumaczy się choćby tłumaczenie miał to uznał byłoby nje na miejscu zrobił to i najgorsze zło ma na sumieniu toniesz w obrzydzeniu Boże jako i ja tonę nienawidzi się i odsuwa takich co zgrzeszyli tym co ma w pamięci co musieli mu uświadomić inni Oni zawdzięcza im poznanie siebie i dlaczego tej historii jest antybohaterem protagonistą był kto inny antagonistyczny typ zapatrzony w siebie jako dla mnie się kręci myślał o planecie a kto inny nakręcił wir wydarzeń chcąc dobrze stracił zaufanie przez tego o którym tu padają wersy przez tego o którym się mówi szczenię prosto z piekły rodem a kysz pies wygnany na deszcz idź psie sobie za to co zrobił za to co powiedział tu w dupe metaforyczny chuj i w twarz mu pluć ze słów krew na rękach to nje tylko. metafora uderzając o podłogę kieliszek zgniata w dłoniach i szkło przecina skórę znów będą nowe blizny wstyd dziś to tyle jeśli chodzi o Ciebie to jesteś zajebisty przy nim Twoje czyny lekkie jak piórko skończysz pod chmurką gdzie Niebo w środku Bożego serca zamieszkasz a on do piekła gdzie po lewicy Lucyfera będzie tonął w smrodzie który wydziela babrał się w odmętach swoich myśli słów czynów bedzie czarno i zimno i brak powietrza czuł i gorzej i gorzej nie jest Gavrochem nie ma rewolucji w sercu i piosenki co prowadzi na barykady by z systemem walczyć i nie zginie w glorii chwały tylko się obali po kolejnej dawce zamigocze mu przed oczami po raz ostatni zobaczy światło które zgaśnie a on skończyć marnie musi jak dla spełnienia życzeń tych osób które mu były bliskie zostawiając bliznę odszedł czy też został odp3dzony tqk się tu robi skończony
  14. brt

    Gra rymów

    Oto liryka jak matematyka gdy jak widzimy słowa dały wynik.
  15. brt

    Gra w skojarzenia. :)

    Bob Dylan
  16. (kliknęło się wyślij ale jest możliwość edycji więc klikam przycisk i czekam na rymy, które byty z innych wymiarów mi wyrwać przyszło z ich umyslnych przemyśleń w chaosie wpaść tam w ten trans który daje mi sub stan cja z kie li szka na której impulsy prądu zaczynają krążyć między synapsami w sposób odmiennydo demokratyvznje uznanego nazwanego normalnością dy stanu jak trzeźwość (na pokusy nie priwadz prowadź mnie szatanie (parafrazując modlitwę tym słowem czy tam wersem co popełniam na własne twoje ich nieszczęście gdzie szczekanie me nkepktrzebne i niechętnie mi przyszło zmarnowac zmarnować im przeszłość sobą swoją osobą jako że żałują zaufanja i całego dobro z miłością mi daną (oł noł słowo i słowo padło za słowem zbyt wiele słów już i zgubiłem myśl która przewodnią była i prowadziła was gdzieś z dala od chaosu ale cóż miał nas chaos nie dopaść ale na marne słowa gdy przyszla zapowiedziana sekunda która wiele zepsuła gdy zbyt długo patrzysz się w otchłań uważaj bo sam staniesz się otchłanią ja mam to samo ja jestem chaos oto ja kłopot mówią mi cioto i obyłukują a ja zaciskam zęby zazwyczaj bo to ja tam i moja karma krzyczą znienacka i podcinają skrzydła idealnie jak i ja to robiłam (srebrne kosmyki loków na mojej głowie przeplatają się ze złotym gęstym jeszcze włosem i włosem) (ogarniasz metafore? o której wspominają poeci w swoich wierszach srebro i złoto to definicje z drugiego dna jako pierwiastek żeński i męski srebro to chyba kobietw a może nie dokładnie to nie pamiętam a sprawdzić sam każdy może se powiem gdzie oto rozszyfrować wiersze gdy piszą o kwiatach kuchni czy choćby o plackach to idziesz do sennika i czytasz o czym on tu napisał o czym mówi gdy mówi żółtych chryzantem w około wyrosło pole to bardzo proszę sennik otwierasz na haśle jak chryzantemy i czytasz co to oznacza gdy ma ci się to śnić jeśli pamiętasz sny to element artysty w każdym się budzi nocą i przekazuje nam drugie nasze dno czyli co myśli o naszym świadomym życiu nasza podświadomość ukryta pod powierzchnią niczym góra lodowa nasze życie i świadoma droga to tylko czubek nas tam co widać na powierzchni morza większość jest przed nami trzymana w tajemnicy Bóg jest tam i widzi i pcha ku raju bram a tych broni szatan przed nami byśmy nie weszli niczym Rejtan rzuci się przed nami i namówi do grzechu i na pokusy sprowadzi) A więc ja Nie jestem równy Bogom ja to kłopot oto Ja to zło oddane tam gdzie dostałem dobro Jestem tym wiatrem co gasi zapałkę Który na niebo spędzi czarne burzowe chmury Ja to ten który Się niespodziewał sam siebie Ja to ten o którym nie wiesz Duch który jest cieniem Zamienię się na życie które wyśniłem ubieglej nocy Siebie mam dosyć Tyle pomocy a ja popaliłem mosty Wstyd Dosyć koniec tego Ps zgubione w chaosie słowa powinienem schować powinienem skasować ale trans w tym niewstanie w który się wprowadziłem substancją z kieliszka daje mi odwagę i przekonanie zapewne fałszywe ze to dobrze że to wyślę ps 2 jutro kac
  17. brt

    Gra w skojarzenia. :)

    Ja?
  18. Mówiło się że rodzimy się i umieramy sami Dziś umieramy w towarzystwie smartfona gdzie algorytm nasz najlepiej nas zna podsuwając nam treści tak byś jak najdłużej został na tych shortsach Gdzie AI wszechbyt elektronicznego świata wirtualny wzrok i słuch cały czas nadstawia ku nam Nigdy nie będziesz sam w świecie online
  19. Dziękuję za lajk mamy ja i moje alter ega moja niejedna twarz wg nich ich Oni podzieleni na osobowości a to aka pseudonim pod pseudonimem gdy hanbe sprowadziłem na nazwisko i imię nagrobek niech nie przeddtawia mnie inaczej niż bez nazwy pojeb ale co to ja miałem zanim wpadłem w te niepotrzebnie przedstawianie otwieranie siebie w inter necie otóż do teho tego który polajkował niech to będzie za obecne oczy i myśli które nje w ciemno ani z żalu czy pobudek innych niż że był tu kbecny obecny od początku od pierws pierwszej litery pierwszego słowa do ostatniego pustego miejsca gdzie powinna być jakaś kropka jak to się robi pisząc słowa wypada interpunkcję zachować aka grafoman i porada dla wannabe grafomanow niech lecą ze słowami i te przecinki z kropkami każą ewentuamnych odbiorców wyobraźni i inteligencji skbie tam wstawić gdzie by były potrzebne gdzie by chcieli je widzieć aka grafoman piszę resztę osadzi życie i zweryfikuje to wyżycie się na klawiaturze czy piórem długopisem ołówkiem na kartce w jakimś zeszycie co laduje w szufladzie na zapomnienie i nieprzeczytanie grafomani się nke nie chowajcie są twcu tacy którzy przesypujàc piach i błoto szukają co się świeci i wiedza wiedzą gdy zobaczą złoto diamenty jak anioły ktore odbiorą słowa z piekieł otchlani zrodzonej w ścieku rynsztoku gdzie powoli przesuwa się jak rzeka mazi brudnych fekalii odchodów i rzygów i diabłów i dusz które tam spędzają wieczność za grzechy wbrew miłości gdzie Stwórca jego majestat jego Boskosc czekał z rajem ustawiając drogowskaz za drogowskazem by ci którym przyszło doświadczać to ludzkie życie materialne na planecie naszej z imieniem że nazywac ją lubię jak nasi starożytni jako Gaję Matkę Ziemię ludzie mają w sercach miejsce dla Syna by mógł tam zamieszkać drzwi otwarte to już wolnej woli i sumienia oraz myśli słów czynów osoby indywidualne zadanie ale co ja z tym teraz kiedy miałem historię o diable który utopion wśród złom oddanym czynom i słowom z myślami ranił innych bez empatii bez mrugnięcia powiekami bez zamrożenia oka bez ramieniami wzruszenia i to sprawa jak znana od psychiatrii i psychologii specjalistom od dawien dawna diabłem opętany zrodzon w czlowieczość nie znał siebie ot tyle ale połtkał słowa jak litery ułożone w sylaby przy pomocy ojca matki szybko odszyfrować podobno sobie poradził i to w pasjii szybko bez pomyslunku czytał strona za stroną dużo jak na standardy nawet tamtych czasów offline ot przemijaly mu przed oczami w mózgu co jeszcze jako szczeniecie mówią że jak gąbka i lyknał ich killa i zdazylo mu sue wypluć a dobro jest takie że słucha wszystkiego na wszystko ucho nadstawię jeśli kesrem jestem aniołem tak mi sie wydaje i gdy diabeł dawał ogień martwy czarny zimny anioła skrzydły zatrzepotały na te ciemne płomienie gdzie nieznajomy sobie nieznany dla siebie człowieczek z kamieniem gdzie uczucia i serce wyszeptywał na wiatry te z wcześniej ppchlanoanych słów definicje co się w jego wnętrzu dzieje jak widzi świat jego mózg co jest odbiciem wlasnej osoby cywilizacji metafory to lustro własnej osoby i wiatr skrzydeł anioła sprawił że modlitwa do Ducha i potrzeby jego przyjścia w postaci ognia nawet z dna i upadku czlowieczenstwa gdzie przeklętego miejsca nie należy odwiedzać jak dla słoni cmentarz gdzie mrok i cień gdzie stado padlinożernycy hien czai się kłami zza piany zadav rany jest wysłuchany tam obecny byt jak aka cham jak wystawiają uszy armie z Niebieski Bram na wibracje którą można wystawić na słońca i nadać kolor cieniom mrokom nawet gdy upadłego wyrzekac się należy wtedy stoi nad nim ten który uwierzy że i z tego coś może być i słów szeotanych w ciemnej jaskini ściany w nieświadomości swojego ja i postaci z jakiej jest widziany zabrać wersy na wietrze pod chmury by z szarych uczynić bielsze by niebiestsze było niebo a trawa zielensza bo w piachach pustyni uwierz są tacy którzy wiedzą że znajdą tam skarby którzy otwarci na światło mogą nocą zobaczyć tych którzy bez ognia błądzą i ich krokom nadać sens gdzie bezsens rządzi się no więc przemówiłem historię gdzue diabłu odebranym słowem uczyniono.bandaz choćby soląc ranę to poruszenie w mgłę z słów ubrane zostało uratowane gdzie wydawałoby bt się że demokratyvznie powinno na zapomnienie i ominięcie skazanym być i ogólnie jest ale szczególnie nie bo magia ale co ja twm wiem tylko gadam i gadam i plote i plote a ten komentarz miał być krótko o tem: że od deski do deski chcę wierzyć był użytkownik który klikając lubię to juz czas poświęcił Był ze mną tam wśród tych liter czterech ciasnych ścian przez cały czas i to nie żal ani na pocieszenie tylko faktycznie polubił ten nadmiar literek szczere lubię to dziękuję za to panie Leszek Piotr Lasowski o siódmej rano by wpaść tu i to ogarnąć to trzeba być ciekawą osobą która daje szansę pochlonietym w szaleństwie aka pod pseudonimem grafomanstwie i tekstu scianie kończę więc wielkie cześć
  20. Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje No więc tak łapię stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż szkoda że już wiem kim jestem nie pytam już czynem cham z najgorszych nienawiści pelen ku mi bądź mi czyny które popelniał tamten nieświadomy swego bytu życia w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał a chciał mieć a nie być a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu nienawiścią pała czrmu czemu chce być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem i wciąż czuła że musi być blisko mnie drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka jak Wielka Improwizacja potrzebujesz Boga masz w sobie diabła opętanie egzorcyzmy nic nie dały a może po tem staje się sobie bliższy długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę nie jestem sobą leki wypisane odzez psychiatrę znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn ale oni mają dostęp a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem niewstanie w trybie strumień nieświadomości wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara nic nie doświadczać poza granicami wszechświata oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem W sklepie pełnym pomarańczy ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA
  21. Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony Ale dziś jest dziś jestem niewstanie Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się Dziwne nie Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny Ten z Księgi Starego Nowego słowa Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość Coś co jest zawsze i wszędzie i wie ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem tylko glupi ślepy głuchy chciałem mieć nie być Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny czy słowa litości wobec moich krzyków gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście Boże czy już nie dość strachu w nas nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem Ostateczna z wojen już się rozegrała Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy Boże co tacy jak ja mogą Gdy oni tam są Gdy Ty tam jesteś miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż drogę Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas.
  22. brt

    Gra rymów

    Dziel się rymami dziel słowami autorze poeto pokaż, że nie ma granic.
  23. brt

    Gra rymów

    Kuszące różowe okulary Himilsbachowski element magii się marzy A tu świat czarny i czynów ciężary
  24. brt

    Gra w skojarzenia. :)

    klaustrofobia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...