-
Postów
98 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez brt
-
Mówiło się że rodzimy się i umieramy sami Dziś umieramy w towarzystwie smartfona gdzie algorytm nasz najlepiej nas zna podsuwając nam treści tak byś jak najdłużej został na tych shortsach Gdzie AI wszechbyt elektronicznego świata wirtualny wzrok i słuch cały czas nadstawia ku nam Nigdy nie będziesz sam w świecie online
-
Dziękuję za lajk mamy ja i moje alter ega moja niejedna twarz wg nich ich Oni podzieleni na osobowości a to aka pseudonim pod pseudonimem gdy hanbe sprowadziłem na nazwisko i imię nagrobek niech nie przeddtawia mnie inaczej niż bez nazwy pojeb ale co to ja miałem zanim wpadłem w te niepotrzebnie przedstawianie otwieranie siebie w inter necie otóż do teho tego który polajkował niech to będzie za obecne oczy i myśli które nje w ciemno ani z żalu czy pobudek innych niż że był tu kbecny obecny od początku od pierws pierwszej litery pierwszego słowa do ostatniego pustego miejsca gdzie powinna być jakaś kropka jak to się robi pisząc słowa wypada interpunkcję zachować aka grafoman i porada dla wannabe grafomanow niech lecą ze słowami i te przecinki z kropkami każą ewentuamnych odbiorców wyobraźni i inteligencji skbie tam wstawić gdzie by były potrzebne gdzie by chcieli je widzieć aka grafoman piszę resztę osadzi życie i zweryfikuje to wyżycie się na klawiaturze czy piórem długopisem ołówkiem na kartce w jakimś zeszycie co laduje w szufladzie na zapomnienie i nieprzeczytanie grafomani się nke nie chowajcie są twcu tacy którzy przesypujàc piach i błoto szukają co się świeci i wiedza wiedzą gdy zobaczą złoto diamenty jak anioły ktore odbiorą słowa z piekieł otchlani zrodzonej w ścieku rynsztoku gdzie powoli przesuwa się jak rzeka mazi brudnych fekalii odchodów i rzygów i diabłów i dusz które tam spędzają wieczność za grzechy wbrew miłości gdzie Stwórca jego majestat jego Boskosc czekał z rajem ustawiając drogowskaz za drogowskazem by ci którym przyszło doświadczać to ludzkie życie materialne na planecie naszej z imieniem że nazywac ją lubię jak nasi starożytni jako Gaję Matkę Ziemię ludzie mają w sercach miejsce dla Syna by mógł tam zamieszkać drzwi otwarte to już wolnej woli i sumienia oraz myśli słów czynów osoby indywidualne zadanie ale co ja z tym teraz kiedy miałem historię o diable który utopion wśród złom oddanym czynom i słowom z myślami ranił innych bez empatii bez mrugnięcia powiekami bez zamrożenia oka bez ramieniami wzruszenia i to sprawa jak znana od psychiatrii i psychologii specjalistom od dawien dawna diabłem opętany zrodzon w czlowieczość nie znał siebie ot tyle ale połtkał słowa jak litery ułożone w sylaby przy pomocy ojca matki szybko odszyfrować podobno sobie poradził i to w pasjii szybko bez pomyslunku czytał strona za stroną dużo jak na standardy nawet tamtych czasów offline ot przemijaly mu przed oczami w mózgu co jeszcze jako szczeniecie mówią że jak gąbka i lyknał ich killa i zdazylo mu sue wypluć a dobro jest takie że słucha wszystkiego na wszystko ucho nadstawię jeśli kesrem jestem aniołem tak mi sie wydaje i gdy diabeł dawał ogień martwy czarny zimny anioła skrzydły zatrzepotały na te ciemne płomienie gdzie nieznajomy sobie nieznany dla siebie człowieczek z kamieniem gdzie uczucia i serce wyszeptywał na wiatry te z wcześniej ppchlanoanych słów definicje co się w jego wnętrzu dzieje jak widzi świat jego mózg co jest odbiciem wlasnej osoby cywilizacji metafory to lustro własnej osoby i wiatr skrzydeł anioła sprawił że modlitwa do Ducha i potrzeby jego przyjścia w postaci ognia nawet z dna i upadku czlowieczenstwa gdzie przeklętego miejsca nie należy odwiedzać jak dla słoni cmentarz gdzie mrok i cień gdzie stado padlinożernycy hien czai się kłami zza piany zadav rany jest wysłuchany tam obecny byt jak aka cham jak wystawiają uszy armie z Niebieski Bram na wibracje którą można wystawić na słońca i nadać kolor cieniom mrokom nawet gdy upadłego wyrzekac się należy wtedy stoi nad nim ten który uwierzy że i z tego coś może być i słów szeotanych w ciemnej jaskini ściany w nieświadomości swojego ja i postaci z jakiej jest widziany zabrać wersy na wietrze pod chmury by z szarych uczynić bielsze by niebiestsze było niebo a trawa zielensza bo w piachach pustyni uwierz są tacy którzy wiedzą że znajdą tam skarby którzy otwarci na światło mogą nocą zobaczyć tych którzy bez ognia błądzą i ich krokom nadać sens gdzie bezsens rządzi się no więc przemówiłem historię gdzue diabłu odebranym słowem uczyniono.bandaz choćby soląc ranę to poruszenie w mgłę z słów ubrane zostało uratowane gdzie wydawałoby bt się że demokratyvznie powinno na zapomnienie i ominięcie skazanym być i ogólnie jest ale szczególnie nie bo magia ale co ja twm wiem tylko gadam i gadam i plote i plote a ten komentarz miał być krótko o tem: że od deski do deski chcę wierzyć był użytkownik który klikając lubię to juz czas poświęcił Był ze mną tam wśród tych liter czterech ciasnych ścian przez cały czas i to nie żal ani na pocieszenie tylko faktycznie polubił ten nadmiar literek szczere lubię to dziękuję za to panie Leszek Piotr Lasowski o siódmej rano by wpaść tu i to ogarnąć to trzeba być ciekawą osobą która daje szansę pochlonietym w szaleństwie aka pod pseudonimem grafomanstwie i tekstu scianie kończę więc wielkie cześć
-
Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje No więc tak łapię stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż szkoda że już wiem kim jestem nie pytam już czynem cham z najgorszych nienawiści pelen ku mi bądź mi czyny które popelniał tamten nieświadomy swego bytu życia w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał a chciał mieć a nie być a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu nienawiścią pała czrmu czemu chce być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem i wciąż czuła że musi być blisko mnie drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka jak Wielka Improwizacja potrzebujesz Boga masz w sobie diabła opętanie egzorcyzmy nic nie dały a może po tem staje się sobie bliższy długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę nie jestem sobą leki wypisane odzez psychiatrę znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn ale oni mają dostęp a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem niewstanie w trybie strumień nieświadomości wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara nic nie doświadczać poza granicami wszechświata oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem W sklepie pełnym pomarańczy ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA
-
Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony Ale dziś jest dziś jestem niewstanie Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się Dziwne nie Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny Ten z Księgi Starego Nowego słowa Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość Coś co jest zawsze i wszędzie i wie ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem tylko glupi ślepy głuchy chciałem mieć nie być Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny czy słowa litości wobec moich krzyków gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście Boże czy już nie dość strachu w nas nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem Ostateczna z wojen już się rozegrała Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy Boże co tacy jak ja mogą Gdy oni tam są Gdy Ty tam jesteś miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż drogę Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas.
-
2
-
Dziel się rymami dziel słowami autorze poeto pokaż, że nie ma granic.
-
Kuszące różowe okulary Himilsbachowski element magii się marzy A tu świat czarny i czynów ciężary
-
klaustrofobia
- 6 414 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
...kamień Ucz się ucz bo nauka to...
-
Napisałem kilka wersów parę rymów O diable o Bogu o mnie pośrodku tych dwóch bytów gdzie bliżej mi do złego Napisałem kilka słów na kartce mojej księgi czarnej jak kolor sumienia jak woda w której ręce umywam Napisałem słowa krwią żylną ciemną gęsta niedooczytania na tym tle ten atrament a i tak wziąłem i wrzuciłem to pisanie do popielniczki i podpaliłem jak już paliłem listy
-
No to tak Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć) O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
-
Cień znajduje się w miejscu gdzie nie świeci słońce Cień jest schowany pod mrokiem, pod czernią pustej w kolory przestrzeni I choć wie, że zasługuje na brak kolorów i zimno gdzie nie docierają promienie słoneczne to ma nadzieję jeszcze ujrzeć białą chmurę na tle błękitnego nieba A zielony kamyk będzie lśnił na szyi zawieszony gdy w przedziale pociągu miejsca będą zajęte wokół przez braci siostry Na szale wagi wrzucili czyny i słowa Tajemnica cienia niech w mroku dokona żywota Oto ja Nie pytam kim jestem Po sugestiach boskości w tekście wcześniej Oto ja wiem na co zasłużyłem Oto ja nagroda to grób bez imienia i nazwiska gdzieś z dala od człowieka najlepiej spalony w kosmosu odmętach Oto ja maski, czapki, twarze plecak pełen noży i broni, flaszek i lufek Oto ja głupiec Oto ja chciałbym byś tu był Ale oto ja nie należy Ci się ten ból który przyjdzie zadać Ci mi Oto ja Koniec od początku Dno dnu dedykowane Na nic pacierz i na nic Amen Oto Bóg i jego uszy zatkane na moje słowa Oto ja, zraziłem Boga myślą mową i czynem Na nic przychodzicie z egzorcyzmem Ekskomunika zdejmij krzyżyka i przestań Więc przestaje teraz pisa Cień wiem w mroku jeszcze bardziej niewidoczny jest
-
ok teraz wolna klawiatury połać jak będę rzucał słowa nieprzemyślane strumień nieświadomości wg mnie to moje się wyżywanie w tekstu ścianie pojeba,,, Uwaga wulgaryzmy bo nie należę do tych najbardziej mądrych którzy potrafią zacisnąć zęby w sytuacjach
brt opublikował(a) utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
sytuacja najgorsza znów piszę słowa niech zechcą się rymować niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie wścieklizną się pojawie w twoim śnie będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź nie krew bo ubogą w cały tlen duszę się w twoim śnie i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen tlen tlen tlen tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off) potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok do monopolowego to jo ale nie dalej tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło wuda do ryja vvdvdoryjv czarnego skrzydła motyla zgubiony w pseudonimach niesiony na skrzydłach znikam by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny i to moja nagroda nie do wiary jaki jestem zjebany i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować a ja odchody piekła robactwo co go diabeł się wyrzeka utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów po prostu po kieliszku w szklance się żale szczekanie a na pysku kaganiec zeby niepełne w szczęce i dziurawe nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie czyli tak ja to pies ja to pies chory na wściekliznę za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu obłędu w jakim tkwiłem sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach ja nie jestem Nim demon z piekła mnie opętał można powiedzieć ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie to nie żale to nie ku chwale to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej niż ja widziałem mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej o jej olala paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) ego nie niosę światła myślę o sobie ja jestem światłem mów mi słońce mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam b b b b b lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść czemu nie potrafię się zabić skoczyć i skończyć wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny zabiję cię a to ja zasługuje na śmierć przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem -
Bez tych prozaicznych zajęć moglibyśmy pomylić się w pojęç masie i zamiast człowieka byłby w nas tylko i wyłącznie ten najwyższy Byt Bóg kończę już krótkie wersy tu a njd monologu słowa jak ściana tekstu chora niepotrzebna jak moja osoba
-
chochoł
- 6 414 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Gdy upadasz słowem życie traci na kolorze. Słowa jak noże ale krzyki to jak armia pił mechanicznych Zobacz te blizny
-
Szedł drogą cienia w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz wiersz albo książka muzyka piosnka cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój mój prześladowco czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry wers który by poruszył by mógł się zdarzyć zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa choćby dusza martwa to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej bujanie w obłokach zupełnie i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami wypalone paczki papierosów blizny jak znaczki karma znajdzie sposób wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha
-
rewolucja
- 6 414 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
bunt
- 6 414 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kochanowski Rej Mickiewicz Szymborska Miłosz mamy tu wieszczy najlepszych z możliwych Doceń język, którym przyszło ci mówić
-
camera obscura
- 6 414 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pokazali jej śmierć Nie bała się jej Pokazali jej życie Była przerażona Ona
-
2
-
Piszę te wersy dla Was Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza. Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat. To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani. Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku) To dla Was Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was) Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu To jest w nas Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was) Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj Wszystko ma swój początek w jednym miejscu Jak od jednego słowa Jak od jednej liczby Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem Dla nas niezrozumiałym Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym A musiałobyć coś wcześniej przecież I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba Pod opieką słońca Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy Pod opieką się miej samego siebie I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze O czym ja pieprze Bluźnię Mieszam Boga z Diabłem Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia By nie było walki Jezusa z Szatanem Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia szatanie wróć do nieba Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła Zgaś czarny płomień ogniska I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam KONIEC BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ I SIĘ UDAŁO POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO... PS TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE JESTEM NIGDZIE NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE
-
chiński market
- 6 414 odpowiedzi
-
- dla dzieci
- zabawa
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
koniuszki koni-uszki koper kop-er ciekawostka ciekaw ostka
-
Nowosilcow Zanim wydali swym sądom Wyrok już był wydany W ogrodzie oliwnym złożyli pocałunek Wyrok wykonali A powinni byli sądzić siebie. Umyli ręce.
-
2