Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bukietem polnych myśli
w kropli czasu gdzie głębia zesłana,
zapachem rozpostartych piór
w cieple słów nocy ułomnej…

leśnym kwieciem przy deptaku ludzkich obojętności.
Czuję…

Świerkowe igły szyjące ciąg dalszy –
już tak bardzo zmęczone…
opadły.

Opadły też powieki znaczenia
z nadzieją na choć jedną iluzję.

Opublikowano

wiersz nasycony a może przesycony metaforami. mnie to bardzo przeszkadza.
pierwsza strofa stwarza stan pewnego napięcia"co będzie dalej" a dalej jest "czuję" - dla mnie to za mało. wielokropek po "czuję" - nie sądzę by był uzasadniony.
I - czy "można opaść z nadzieją"?
jak dla mnie nie bardzo to wyszło ale stanowi punkt wyjściowy i przemyśleniowy do rozwinięcia wątku.
pozdr.Bea

Opublikowano

Sadzę, że moja poprzedniczka ma rację, w metaforach gubi się sens….
Środkowa część ładna natomiast puentę poprawiłabym również.
Wiersz ma swoją oryginalność i do mnie trafił. Może warto jeszcze nad nim pomedytować. Pozdrawiam Arena

Opublikowano

ja też sie zgodze. nie lubie kiedy cały wiersz wyszyty jest metaforami i do tego naciągniętymi pod sens, za wszelka cenę pod teatr, pod łąkę. nie podoba mi sie to. w dodatku wielokropki mnie drażnią. maja stwarzać złudne wrażenie zamyślenia czy jakiegoś zawieszenia myśli ale nie spełniaja tej roli. ogólnie nie wierze w to. jeśli nie odnajduje sie w wierszu kluczem jest wyrecytowanie go. jesli uwierze w jego treść i nie zobacze tego co budujesz w tekście to znaczy że wyszło. tutaj niestety chyba nie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Alu, żalu! Z cumami Bob. Imam uczula żula
    • Wyznaczmy kiedyś niewątpliwą linię demarkacyjną między obsesją a pasją, fantazją a szaleństwem, grą płci a wyższą wrażliwością. Możemy jeszcze pokusić się o kilka innych linii. Coś by pomogło, coś by przeszkodziło, bo linie z gruntu są niebywale niebezpieczne. Zagrażają światu brakiem relatywności jak największy tutejszy liniowiec. Zresztą najciekawsze dzieje się właśnie dokładnie tam gdzie linie przebiegają i podstępnie obejmują sobą multum wątpliwości z kategorii rozgraniczających.   Warszawa – Stegny, 21.01.2026r.  
    • @Pisarzowiczka Poszło, a nawet doszło :)
    • Nie potrafię już inaczej pokazywać i przekazywać swoich myśli i uczuć jak przez poezję. I choć nie mam nawet najmniejszych zdolności plastycznych to jednak zawsze malowałem wyobrażonym słowem. Jedyne myśli, które po mnie zostaną, to te spisane w wiersze.   Tylko one utworzą mój idealny portret mój...   "Portret trumienny"   Chciałbym napisać co czuję. Nie warto. Chciałbym powiedzieć jaki jestem. Ty słuchasz już innego. Chciałbym pokazać, że jestem czegoś wart. Nie jestem i świat to bezlitośnie punktuje. Ty nawet nie musisz zapomnieć bo nigdy nie dane ci było być i pamiętać. Więc to ja zapomnę o życiu w kolaboracji ze światem żywych. Otwieram oczy. Nie mogę już znieść widoku świata. Zamykam je. Spokojnie i bez lęku, spadam w bezdeń czeluści swoich chorobliwych przekleństw. Takim mnie stworzyłaś. Więc teraz drwij z umysłu szaleńca. Zamknę się na wieczność. Bo kto przygarnie poetę nudnego? Żyje już tylko duchem nie ciałem. Zbudowałem sobie zamek na kompletnym odludziu. Cegły wypalałem z najgorszych wspomnień i szyderstw. Strzegą mnie zaklęcia starsze niż byty z Yuggoth. Pełna lawy fosa obronna. Dla mnie miłość jest zgubą a samotność to życia wiecznego fontanna. Nie zaryzykuję by kolejny raz napić się ze źródła już wyschniętego.   Postacie duchów w korytarzach i te na portretach schodzą mi z drogi. Nawet świat nadprzyrodzony mnie unika. Mój pokój pozbawiony barw. Moje zimne prosektorium. Duchy walą do drzwi. Belki u sufitu one są twardsze niż moja wola i zraniona dusza. Nie schody złote i windy prędkie zabiorą mnie do nieba. A z zamocowaną u końca ramienia pętlą, miłosierny dla takich jak ja odszczepieńców dźwig.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...