Bcmil Opublikowano 22 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2025 Dbajmy o naszych umarłych, my - jeszcze przed własnym końcem. Metryki zgonu wbrew woli przecież są takie krzywdzące. Życie to najśmieszniejsza gra nadziei i wiary próżnej - wygrywa ten, którego z nas Tanatos zachowa na później. Lecz są i tacy, których on, podnosząc swe oczy znudzone, skazuje nie na nagły zgon, lecz długą zabawę w koniec. Im nie wystarcza święta msza, czy małe płomyki zniczy i nie dość cicha zawsze jest przykrótka minuta ciszy. Wdychają w płuca ten sam pył, śnią nocą tę samą miłość, i żyły wciąż dźwigają krew, choć coś jakby się zmieniło. Wdychają w płuca ten sam pył, śnią nocą tę samą miłość, lecz ciągle noszą w sobie głaz serca, które kiedyś biło. Dbajmy o naszych umarłych, tych, którzy są między nami, bo im nie trzeba tak dużo, ot gram współczucia czasami. 5
Bcmil Opublikowano 22 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2025 @Roma dziękuję pięknie za te słowa!
Dagna Opublikowano 22 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2025 Piękny, mądry wiersz. Kiedyś sama stwierdziłam, że nie boję się śmierci, ale przeraża mnie ta, która jest wśród ludzi - którą noszą w sobie. Ty, Autorze piszesz o tym, co możliwe do naprawienia, uważasz, że niektórym można zanieść „ życie” i tchnąć w nich ducha- przy zdrowo ukształtowanych duchach tak, jest to możliwe i warte prób, może to na swój sposób zobowiązanie, by wspierać osoby samotne ( też mam taką znajomą :). Ale uważam, że są też ludzkie truchła duchowe, bezpowrotnie zniszczone (w dzieciństwie?), które już nigdy się nie odbudują, bo mają w sobie często świadomie maskowaną , nihilistyczną pustkę. Mówię o osobowościach toksycznych i narcyzach, czyli o zaburzeniach nieuleczalnych i wręcz szkodliwych w kontaktach, pozdr. 1
Bcmil Opublikowano 22 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2025 @Dagna oczywiście, życie stawia nas w różnych sytuacjach, różnych obliczach śmierci. Chciałem w wierszu jakoś przekazać tą dobrą wiarę, że próbować pomóc można i należy, bo gorszy od przegranej bywa status quo. Dziękuję za wpis 1
wierszyki Opublikowano 22 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2025 Ten ósmy wers mnie jakoś wybił. Może jednak coś się uda zmodyfikować. Ogólnie, fajnie, że sens dla Ciebie jest ważniejszy od rytmu. Pzdr Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. 1
Bcmil Opublikowano 22 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2025 @wierszyki dziękuję za tą poradę 1
Gość Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 Umarli za życia. Wiele rodzajów symbolicznej śmierci można pod to podciągnąć. Zapomnienie przez bliskich, przyjaciół, ewoluujące w samotność i w świadomość tego, że nie jest się już nikomu potrzebnym. Ale też np, traumy życiowe, depresję, poczucie bezradności i braku sprawczości. Albo jeszcze inaczej - zobojętnienie, znieczulicę. Lub - coraz powszechniejszą - alienację społeczną (przez innych, ale przez siebie samych także, i to nie tylko w mechanizmie obronnym, ale też dla pozostawania w strefie komfortu). Dużo by pisać. Gram współczucia - czy to coś zmieni, czy to coś pomoże? Jako ludzkość, stajemy się coraz bardziej martwi społecznie.
Alicja_Wysocka Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiesz, myślę, że owszem, zanieść kwiatki, posprzątać grób, cóż więcej można zrobić? Bardziej trzeba dbać o żyjących, póki jeszcze są. Twój wiersz zapada gdzieś głębiej, zostawia z refleksją. Jestem już któryś raz pod Twoim wierszem i nie wiem co napisać. Mam bliską znajomą, choruje na LSA, przez dwa lata odwiedzałam ją, zazwyczaj z jakimś jedzonkiem, zmiksowanym dokładnie, bo w tej chorobie zanikają w szybkim tempie wszystkie mięśnie po kolei, na końcu te, które odpowiadają za oddech. Jak dotąd, nie ma na żadnego lekarstwa. To jest straszne, zresztą, piszesz o tym słowami długa zabawa w koniec. 1
Bcmil Opublikowano 23 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 @Alicja_Wysocka jeju, to straszne. I z drugiej strony myślę, że w człowieku pokazuje się to, co najbardziej ludzkie, kiedy może komuś w gorszym stanie chociaż próbować pomóc. 1
ireneo Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 @Bcmil Każdy zaczyna żywot z wyrokiem śmierci i grób nie jest mu potrzebny. Opiekunom tak i jedt wizytówką pamięci o zmarłym. Ofiary pożarów, trzęsień ziemi, tsunami i co tam jeszcze milosierni bogowie komu wyszykuja nie będa mieć żalu, że nie mają zadbanych nagrobków pod bezkresem oceanów. Zachowany na koniec przegrywa bo ostatniego nie ma kto pochować. Wierzący powinni starać się umrzeć tuż po powiciu aby nie mieć szansy nagrzeszyć. Sam mogę jak najwcześniej byle we śnie. Jezus, jako bóg w ludzkiej skórze, też nie chciał żyć dłużej, choć mógłby i do dziś czekać na krzyż. 1
Alicja_Wysocka Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 (edytowane) Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie chcę się wdawać w dysputy religijne ani polityczne, zawsze masz kogoś po przeciwnej stronie, to trudny dla mnie temat do uniesienia, szczególnie publicznie. Rozumiem Ciebie, słyszałam, że miłość, to śmiertelna choroba, przenoszona drogą płciową, Jednak nie podejmuję dyskusji na ten temat, czuję się w tym temacie bezradna. Edytowane 23 Czerwca 2025 przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji) 1
ireneo Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie znam tak tworzonej miłości. Sparafrazowalbym, że życie jest przenoszone tą drogą. Miłość do tego w ogóle niepotrzebna. Poczynani też dlatego nikt ich nie pyta kiedy, gdxie i w jakim kolorze chcą stać w kolejce po metrykę z wyrokiem śmierci bez winy. Mocnych zapewne nie ma. Też nie wiem jaki będę w minucie ostatniej jak też ile będzie trwała. Na pewno nie w hrobie czy urnie będę, a w pamięci. Ta też umrze jak o tych sprzed setek tysięcy lat też i kochanych jak nienawidzonych. Może autor dowiedzie wiedzy, iż znarłym troska o groby tak potrzebna...
Wiechu J. K. Opublikowano 23 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 23 Czerwca 2025 @Bcmil Samo życie! Z Twoich wierszy jasno wynika jedno: z niejednego pieca chleb jadłeś, jak stary wyga. Pozdrawiam. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. 1
Mariusz57 Opublikowano 24 Czerwca 2025 Zgłoś Opublikowano 24 Czerwca 2025 Smutek... nawet z gęsią skórką.... Czyżby jakaś trauma zmotywowała napisanie tego wiersza.... :-( 1
Bcmil Opublikowano 24 Czerwca 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Czerwca 2025 @Mariusz57 można tak powiedzieć. Ale wiersze są dobrą terapią. Dziękuję za komentarz 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się