Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

(opowieść prawdziwa)

Staś i Juruś – dwóch braci. Staś starszy o dwa lata, co czyniło go według dorosłych „większym”, „rozsądniejszym”, „tym, który powinien wiedzieć lepiej”.
On sam nie był tego taki pewien.

Od dnia, gdy pojawił się Juruś, musiał się dzielić. Uwagą. Zabawą. Czasem nawet samochodzikiem – bo choć każdy dostawał swój, różniący się tylko kolorem, to przecież zawsze ten drugi wydawał się lepszy.

Bywało, że Staś trzepnął brata. Ot, tak – bo się wkurzył. Bo tamten coś zepsuł, zabrał, albo po prostu był zbyt blisko. Juruś wtedy krzyczał albo płakał, a ja dopytywałam:

– Co się stało, Stasiu? Czemu go uderzyłeś?

– Bo ja nie chcę takiego brata! On mi wszystko zabiera i psuje!

Usiadłam przy nim i tłumaczę:
– Stasiu, Ty jesteś starszym bratem. Większy, silniejszy, więcej potrafisz. A Juruś jest jeszcze malutki.

Patrzy na mnie poważnie.
– A ja jestem już duży?

– No… może jeszcze nie duży, ale średni – mówię z uśmiechem. – Ale skoro jesteś starszy, to i mądrzejszy. Powinieneś go bronić, chronić i kochać. Bo to Twój braciszek. Jak dorośnie, będzie o tym pamiętał.

Staś zamyślił się na chwilę.
– Ale ja chcę się bawić w wojnę!

Po czym, jakby na potwierdzenie, szczypał Jurka w szyję i skręcał paznokciami jak imadło. Nie wiem, skąd mu się to wzięło. Juruś zawył w niebogłosy.

Westchnęłam ciężko i wtedy przyszło mi do głowy:
– Stasiu, skoro już musisz się z kimś bić, to bij się ze mną.

Spojrzał na mnie z kamienną powagą i powiedział:
– Z tobą nie mogę. Bo ty nie jesteś moim bratem.

 

To tyle. Prawdziwe i przewrotne jak samo dzieciństwo. :)

Opublikowano

@Alicja_Wysocka podejrzewam, że młodszy nie jest w stanie uczestniczyć w zabawie starszego... dlatego trzeba ich rozdzielić. Dać każdemu z nich realizować się po swojemu. Jeden bawi się tym, a drugi tamtym. Jak zatęsknią do wspólnej zabawy, to sami to ze sobą dogadają. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A to bym przemyślała cztery razy. 

 

Dobrej nocy życzę :)

 

 

Opublikowano

@Natuskaa

Dziękuję za komentarz – rozumiem, że temat wychowania budzi emocje i każdy ma swoje spojrzenie, często oparte na własnych doświadczeniach.

Chciałabym tylko dodać, że to nie były moje dzieci – pracowałam wtedy jako niania, więc miałam szczególną odpowiedzialność, żeby dzieci były bezpieczne, ale też, żeby nie czuły się pouczane czy karane "za emocje".

Chłopcy na co dzień bawili się razem świetnie – dzielili pokój, łóżka piętrowe, mnóstwo wspólnych zabaw i śmiechu. Ale jak to dzieci – bywały momenty napięcia, zmęczenia, zazdrości. I to normalne. Ważne, by wtedy mądrze reagować – nie karą, nie rozdzielaniem na siłę, ale próbą rozmowy, nazwaniem tego, co się dzieje.

Moja propozycja: „To może bij się ze mną” – była właśnie takim sposobem, by zatrzymać impuls, przekierować uwagę, pokazać granicę. I zadziałała.

Staś, odpowiadając: „Z tobą nie mogę, bo nie jesteś moim bratem” – sam zrozumiał coś ważnego. To był piękny moment. Nie trzeba było rozdzielać ani karać.

W pracy z dziećmi nie wszystko da się rozwiązać książkowo. Dzieci uczą się przez relacje, nie przez rozkazy. A takie sytuacje są codziennością – nie w patologii, tylko w zwykłym, zdrowym rozwoju.

Pozdrawiam serdecznie – zawsze warto rozmawiać, ale też zostawiać przestrzeń dla cudzej praktyki i doświadczenia.

Dobrego dnia :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Rozdzielnie nie ma nic wspólnego z siłą. Polega na podzieleniu przestrzeni na poszczególne dzieci. Jedno dziecko widzi drugie, ale przez pewien czas nie mogą ingerować w swoje zabawy. To czas na przemyślenia. W pewmym momencie, kiedy mają dosyć takiej odległości, zaczynają odnawiać kontakt, najpierw przez słowa, potem jeden od drugiego chce coś pożyczyć, coś doaradzić... ta zabawa ma wtedy inne podstawy, bo poszanowanie drugiej osoby.

Dzieci nie są głupie, to doskonali obserwatorzy. Szybko zauważają kto, na co może sobie pozwolić (w powyższym przypadku młodszy), a kto został wkręcony w pomaganie opiekunowi (tu starszy). Taka niesprawiedliwość w starszym rodzi bunt, agresję i kiedyś może doprowadzić do niechęci rodzeństwa wzglądem siebie. To opiekun narzuca im te role.

Piszesz, że Stasiu zrozumiał. A co jeśliby nie zrozumiał i Cię uderzył? Co wtedy zrobiłabyś z tym? 

Reszty, jeśli temat Cię zainteresował, musiałabyś poszukać sama. 

 

Pozdrawiam :)

 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Mam brata dwa lata młodszego ode mnie, wiem o czym piszesz :))))).

Chociaż wydaje mi się, że pamiętam pojedyncze wydarzenia z bardzo wczesnego okresu mojego życia, to nie pamiętam momentu pojawienia się w nim mojego brata, był ze mną "od zawsze". Z opowieści tylko wiem, że gdy go przywieziono do domu, to domagałem się od rodziców... żeby oddali to dziecko do szpitala :))).

Poza tym było dokładnie tak, jak w Twojej historii, "jesteś starszy, powinieneś ustąpić" słyszałem dosyć często :))).

 

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

@Sylwester_Lasota Dzieci, są tak po dziecięcemu zazdrosne. Pamiętam, jak urodził się młodszy brat, to ten starszy o 4 lata, usiadł w kącie i beczał, a kiedy mama zapytała dlaczego płacze - odpowiedział

- dlatego, że już nie jestem najmłodszy, już nie będziesz mnie tak kochała.

Po czym wgramolił się do łózka, do mamy i położył z drugiej strony. Mama w środku, a po obu stronach, chłopcy.

Nawet zwierzęta są zazdrosne, jak głaszczesz jednego pieska, przylatuje drugi i warczy albo gryzie tego pierwszego. 

No cóż, chyba o względy trzeba zabiegać :) Każdy jak potrafi.

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena ... jesteśmy  a jakby nas nie było  zapominamy o sobie    chcemy iść drogą  której nie ma    nigdy nie było    szukamy nazw nie one karmią duszę  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Migrena

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 @Charismafilos
    • @viola arvensis Violu, zawsze przecież jest wybór - czytać albo nie czytać. ;)
    • niech żyje radość! i śmiech...i euforia... Droga Mleczna to Sezam pełen złotych skarbów dwa serduszka biją miarowo jak atomowe serce matki a pieśń zwycięstwa wypełnia usta igrców i rybałtów   stokrotki. niezapominajki.kaczeńce. wiosna jak tornado zieleni berło królewskie wzięła w swoje ręce Eureka ! zawolał Archimedes czy E=mc2:2 ? ulejmy bogom wina z pucharów w podzience za ten  wiosenny dar!
    • @Sylwester_Lasotaproszę bardzo:    Verse 4] * Want uit een vulkaan die was uitgeblust * Breekt zich toch het vuur weer baan * En op oude grond ziet men vaak het graan W ans pójść wulkan ten, gdzieś w nas, pójść, gdzie bluzg, * Brecht twych want, ujściem w wulkan pójść, gdzie las, * Gdzie w nas wzejdzie bluszcz, w świat, w szloch Twych ran * Heel wat hoger staan dan op rond * Het wit mint het zwart, zwakheid mint de kracht * Daglicht mint de nacht, mijn hart mint jouw hart * W grom ud twych wejść, wbrew życia łatwym grom, * Cel lat mogę dziś w stan zdać Twoich rąk * Lecz w świt wierz, choć czart go obraca w żart, i daj mi w twych grach *Życia rozdział zmiąć, by mój hart minut Twych był wart ... Want uit een vulkaan die was uitgeblust Breekt zich toch het vuur weer baan En op oude grond ziet men vaak het graan Valse en vu d'la canne, une valse lacustre Brecht gitan toque tes verbes d'une urbains banne: En anneau, le pouls gronde, en suite t'mène, quête le crâne  Laat me niet alleen Lat mych świetlny tlen  Laat me niet alleen Ląd mnie nie tka w sen Laat me niet alleen Ne me laisse pas Nie mnie w lesie spraw Ne me quitte pas  Nie kwituj w pół pas... ------------------------------
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...