Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Co to znaczy,że wiersz jest fałszywy? Czy możemy poezje oceniać w takich kategoriach? I ostatnie pytanie czy pisanie "pod publikę" możemy określić mianem nieprawdziwości? Bardzo mnie nurtują te pytania i jestem ciekawa jak wy to spostrzegacie.

Opublikowano

poezja dzielona na kategorie...cóż ciekawe. czy wiersz może być fałszywy? tak, może. zgodzicie się chyba ze mną, że ostatnimi czasy poezję zdewaluowano i to w dość niebezpieczny sposób, tak jak miłość- ergo: wiersze o miłości bywają fałszywe i nic nieznaczące. ogólnie rzec biorąc (również na tym forum) 16-latki zaczynają pisać o miłości, a cóż one mogą o niej wiedzieć, rozumiem że niektórym geniusz pozwala mówić (i pisać) o rzeczach, których się nie przeżyło, ale nie bądźmy śmieszni. ja rozumiem, że miłość przestała być tabu. na szczęście. mówi się o niej, ale jak o przyrodniczych schematach i tylko tyle. no to koniec, bo zaczynam odbiegać od tematu. pisanie "pod publikę"...no cóż; mam coś takiego gdzieś...myślę że artysta potrzebuje przemyśleń, medytacji, która nie jest objawem schizofrenii, lecz jakiejś misji, którą spełnić ma na ziemi, tak więc pisanie tylko dla pieniędzy jest dla mnie śmieszne i wierzę, że takowe nie jest powszechne. to tyle.

Opublikowano

Wiersz jest fałszywy jak sądzę wtedy, gdy autorowi nie starczyło warsztatu i perswazji, by nas przekonać o jego autentyczności. Innymi słowy: wiersz jest kiepski.
Pisanie pod publiczkę? Moje jedyne przemyślenie brzmi tak: "to się opłaca!!"
pozdrawiam z Łodzi podwodnej

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co do miłości..w tym wieku zauroczenie pojmowane jest jako miłość.Tak odczuwaja młodzi ludzie i wydaje mi się,że nie jest to fałszywe,gdyż oni w to wierzą. Być może okłamują samych siebie,ale są pewni swoich uczuć i tego o czym piszą.
Co do pisania pod publikę,jest to śmieszne,ale wydaje mi się,że coraz bardziej powszechne. I dobre wiersze(które trafiają do odbiorców,ujmują) pisane pod publikę musi stworzyć dobry autor. Dziękuję za komentarz.pozdrawiam/karolina
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy rzeczywiście wiersz kiepski jest wierszem fałszywym?ciekawe spojrzenie na problem.
A znasz może konkretnego poetę,który pisał pod publikę? Chętnie przeczytam jego utwory. pozdrawiam
Opublikowano

heh... to chyba kwestia podejścia - czy ważniejsze są intencje autora (1.podzielenie się "sobą"/emocjami/doświadczeniami itp. 2-chęc napisania po prostu dobrego wiersza, dla samej satysfakcji zrobienia czegoś dobrego/ładnego/docenionego 3.potrzeba kasy, a więc w skrajnych przypadkach bazgranie o małyszu, wtc czy papieżu, dlatego że jest popyt)
czy ważniejsze są emocje jakie wywoła u odbiorcy (i wym wypadku profesjonalizm i "wyrachowanie" (a tym samym nieszczerość autora) jet kluczowy (bo szczere, wiersze pisane pod wpływem dużych emocji są przewaznie kiepskie i chaotyczne)

ale oczywiście czytając musisz wierzyć że autor tak naprawdę czuł (i to też kwiestia jego profesjonalizmu)
w skrócie - moje zdanie brzmi - jako że emocje są niemierzalne, w poezji prawdziwe jest to, co na takie wygląda

to tak samo jak z przytoczoną tu miłością - skąd mozemy wiedzieć, ze to co my rozumiemy jako miłość dla innych nie jest przyzwyczajeniem, zaufaniem, przyjaźnią, czy tym słynnym pożądaniem i skąd wiemy że nasza definicja jest słuszna (innymi słowy - jeżeli ktoś WIERZY w "prawdziwą jedyną miłość" to ją spotka (i ani jednej więcej) a jeśli nie to spotka miłą panią i będize mówił "to właśnie miłość - a nie te bzdury 16 latków"
a rację i tak mają małpki bonobo :D ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Łódź podwodna? Stary wątek o subkulturach jest wyżej, poza tym nie myślałem, że lubisz punka...

Myślę, że Oscarowi chodziło o to, że że jak poeta chce przekazać obcy sobie punkt widzenia, albo opisać coś, czego nie doświadczył, to jeżeli widzimy, że wiersz jest fałszywy, to znaczy, że się nie udało.

Co do poetów piszących pod publikę, to choćby Gałczyński (pisał do prawicowych pisemek paszkwile na Żydów), ale jest ich więcej (pewnie wszyscy piszący kiepskie erotyki i wydający je seryjnie).
Opublikowano

Nie sądzę, żebyś te utwory gdzieś znalazła - w końcu zawierają treści antysemickie, ale w jakiejś bigrafii Gałczyńskiego na pewno coś o tym napisali. On nie był antysemitą, ani tym bardziej prawicowym radykałem, ale w ten sposób zarabiał na chleb jak inaczej nie szło, potem podobno chodził do swoich przyjaciół Żydów i ich przepraszał za to, co napisał.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Łódź podwodna? Stary wątek o subkulturach jest wyżej, poza tym nie myślałem, że lubisz punka...

Myślę, że Oscarowi chodziło o to, że że jak poeta chce przekazać obcy sobie punkt widzenia, albo opisać coś, czego nie doświadczył, to jeżeli widzimy, że wiersz jest fałszywy, to znaczy, że się nie udało.

Co do poetów piszących pod publikę, to choćby Gałczyński (pisał do prawicowych pisemek paszkwile na Żydów), ale jest ich więcej (pewnie wszyscy piszący kiepskie erotyki i wydający je seryjnie).

Jakiego punka? Kolega jest ślepy - w Łodzi padało. On nie zauważył, bo cwaniak ma pedalską parasoleczkę:>.

Rzeczywiście o to mi chodzilo.

Nazwiska autorów znajdziesz Karolinko w każdej encyklopedii pod hasłem "socrealizm".
Hałturnictwo było znacznie szerzej uprawiane w prozie --> orzeszkowa (nie napisze tej pani z wielkiej), sienkiewicz. Generalnie wszyscy reprezentanci prozy tendencyjnej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stoję pod tym drzewem, co wtedy. W niemodnym garniturze i w krawacie uwiązanym krzywo. I stoję spragniony miłosnego chleba: a nuż coś z tego wyniknie?   Pod tym cieniem skrzydlatym i bystrym od oddechów letniego popołudnia, od wietrznych westchnień oczekiwania.   I czekam, jak czekałem wtedy. O tej godzinie, w której gołębie i wróble... I ptaki inne. I inne…   I kwiaty różane, których woń, aromat i barwa…   Otwarły się szeroko, zdziwione tym upojeniem słodkim.   Wiesz, czekałem długo. I czekam nadal. Tutaj. O tej godzinie sennej. Na wpół-wieczornej i tkliwej.   W liliowej poświacie obłoków. W tej dolinie słońca i mgnień utajonych, i trawy.   A kiedy przyjdziesz umówiona… Bo przyjdziesz, prawda?   A więc, kiedy dostrzegę ciebie w oddali z kosmykiem włosów przesłaniającym ci twarz, bo dzisiaj wiatr tak jakoś plącze gałęzie, szeleści. I chwieje, tarmosi…   Wtedy podejdę do ciebie w tej niepewności okrutnej: czy ty, czy ty…   Lecz najpierw podejrzę w utajeniu i ciszy.   Ciebie.   Więc patrzę jak patrzyłem wtedy. I napatrzeć się nie mogę.   Gałązka muska mnie po skroni, łaskocze, kiedy rozchylam czujnie wiotkie łodygi krzewu, co znienacka stanął tuż przede mną.I widzę liście i płatki, i sok lepki tworzący białe ślady.   I cień wąski między mną i tobą. Tej gałązki między nami.   Po którym przejdę, jak po kładce nad strumieniem rwącym.   Dużo tu światłocieni, ostrego chiaroscuro. I tej jakiejś cichej melancholii, której szum aż nadto tężeje w sześcianach powietrza, których ciepłe wargi przypadają do moich warg spragnionych.   Do twoich.   Czujesz? Właśnie gładzę twoją twarz przypadłą do mojej,   A twoje włosy, a twoje... Kładą się miękko pod dotyk moich palców przeczesujących czule...   Portugalczycy nazywają to „Cafuné”.   Ty wiesz. I ja wiem.   Nasze słowa. Wszystko to, co chcieliśmy sobie powiedzieć, powiedzieliśmy w poświacie księżyca, co spływa teraz smugą srebrną. perlistą.   A więc to już tyle upłynęło czasu? To już tak późno?   Nie. Proszę! Nie odchylaj głowy, nie oddalaj zmyślnych ust!   Choć wówczas odsłonisz swoją gładką szyję. A wtedy moje usta chciwe… A wtedy moje szepty na twojej drżącej skórze...   Zostańmy tak. Jeszcze.   Choć jeszcze…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-05)      
    • @cebreiro A to nie... Nie ten... To nawet nie przygrywka. Ale i płomyczek wezmę za dobrą monetę.
    • słowa czasami lekkie innym razem ciężkie jak znój kluczą pomiędzy zastygłą krwią bitwy albo tętnią jak ostatni oddech zapisane lub wybrzmiewające nowe i stare zrymowane kroplą wody żeńskie i męskie różne walory różna masa cyzelowana ołowianą farbą drukarską słowa , words, sagen, mott
    • @[email protected] miło mi, że tak piszesz:) jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...