Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Kwiatuszek Tak, wszystko na tej ziemi przemija i niekoniecznie to musi być powodem do smutku. Żyjąc w klimacie zróżnicowanym, takim w którym są cztery pory roku, mamy możliwość obserwacji jak natura transformuje się podczas tych zmian i przecież można posiadać piękne kwiaty doniczkowe. Pozdrawiam serdecznie.

 

 

****************************

Edytowane przez Wiesław J.K. (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Łukasz Jasiński Bardzo dziękuję i pozdrawiam,:-)

@Manek Dziękuję Ci bardzo:-) Czy te " bo" jest tragicznie niepoprawne? Pozdrawiam cieplutko:-)

@Wiesław J.K. Owszem, jednak i te doniczkowe kwitną tylko " chwilę" , a sęk w tym by nauczyć się widzieć piękno między chwilami. Dziękuję i pozdrawiam!

@Rafael Marius Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

@iwonaroma Tu mi się nasunęła myśl, niekiedy jesteśmy niecierpliwi nie widząc kwiatów, ani nawet liści, a tam pod ziemią najpierw tworzą się korzenie. Takie solidne podstawy wszystkiego. Tylko tego nie widzimy i się złościmy. Pozdrawiam i dziękuję;-)

@Kwiatuszek @akowalczyk @MIROSŁAW C. Dziękuję za serduszka, pozdrawiam serdecznie!

Opublikowano

@Kwiatuszek Nie, nie jest ani tragicznie ani niepoprawnie. Ale w moim odczuciu jest to raczej mowa potoczna. "Inaczej"

bardziej by podkreśliło wypowiedź. Ale to tylko takie moje odczucie. Jak inni to odbierają? Nie wiem.

  • 6 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po raz pierwszy przygniotła mnie śmierć. Żadnych wulgaryzmów – jak Larkin, żadnego buntu. Siedzę z nią, patrzę w oczy - ciemniejsze od moich. Sprawdzam, co, w jakiej religii widzą umarli – światło pulsara, krążownik strażnicy nieba, cienie. Śmierć ma swój zaczyn, nie bierze się znikąd – czarne księstwo wypowiedziało wojnę białemu królestwu, wytoczono działa, powieszono zdrajców. Miasta piją, wznosząc toast za życie, chłopi słodzą sobie nawzajem cukrowym przecierem, kopią bitcoiny do północy – nikt z nich nie słyszał o egzystencjalizmie, każdy ma swoje miejsce na Wall Street obok poletka Pana Boga – powołanie do stanu duchownego. Obojętność świata jest stałą diabła w kosmosie – ilość cieni łamana na finansowy mianownik. Bóg struchlał w rękach bezbożników; umarł – od nagłej a niespodziewanej śmierci wybaw nas, Coinie. Możemy rozłożyć kredki dla cieni Hiroszimy, cieniować szkice Charlie Hebdo, przeglądać ukraiński czy rosyjski kościec na zdjęciach braci, synów. Żadnych wulgaryzmów, żadnego buntu…. Wyliczanki dzieci w bardzo drogich ubrankach na jeszcze droższych rautach: ecie pecie,  gdzie jedziecie? Ele mele. Na wesele. Dokąd?  
    • Brzęk wklejony w kryształy wódczanych toastów ponad podziałami, w jednej rodzinie donosów i zdrady.   Pod okiem wewnętrznej telewizji reglamentacja prawdy jak nawyk z kolejki po mięso.   Przy zastawionym stole – spółka komandytowa. W willi wśród głuszy, jesienią.   Życiorysy i ich numery określają ton zgody.   Targ.   A potem heblowany kloc, zwany stołem, okrągły i brązowy. Już wiosna.   W kolorowej telewizji przełom i podpisy – bezkrwawo, ale bez nas.  
    • @Bożena De-Tre co wy chcecie od jeży ? może głupiutkie ale fajne
    • @hehehehe Dziekuję :). 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...