Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

Czy ja dobrze zrozumiałem, że Autor stawia znak równości między zdradą małżeńską, a miłością "przeciw naturze", tj. np. homoseksualną? Chciałbym w tym wypadku nie mieć racji.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dokładnie: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

Zrozumiałeś nadspodziewanie dobrze, i oczywiście masz rację, tutaj znaku równości nie można postawić, chociaż rozpusta pozostaje rozpustą, zarówno w wykonaniu heteroseksualnym jak i w innych wydaniach, co, jak wydaje mi się, osobom o orientacji hetero, zdaje się dosyć często umykać. Powstaje wówczas tendencja do piętnowania zachowań sodomicznych i pobłażania wybrykom w formie hetero, czyli np. zdrady, prostytucja, itp. Chociaż osobiście dostrzegam w tych z pozoru zupełnie odmiennych zachowaniach pewne podobieństwa, to tak, jak napisałem powyżej, masz rację, nie można stawiać znaku równości między nimi, tak jak nie można naprzykład zrównać roweru z samochodem, chociaż obydwa są pojazdami kołowymi.

Przeedytowałem trochę tę ostatnią zwrotkę. Może teraz jest nieco bardziej akceptowalna, nie wiem.

Dzięki za czytanie i uwagę.

Pozdrawiam

P.S.: Ta ostatnia strofa jakoś mi w ogóle nie wyszła :)))

Opublikowano

Pozostaje pytanie, w co naprawdę chcesz uderzyć?

Bo jeżeli w hipokryzję (tendencja do piętnowania zachowań sodomicznych i pobłażania wybrykom hetero), to jak najbardziej. Istnieje jednak ryzyko pewnego uproszczenia, że homoseksualizm to takie samo zło wcielone, jak cudzołóstwo (kąpiel w tym samym szambie) i tu już zaprotestuję, pewnie nie ja jeden. ;) W świecie homo, podobnie jak w świecie hetero, oprócz brudów, jest też możliwa piękna i prawdziwa miłość. Tak, ta ostatnia strofa jest problematyczna, bo jednak spycha świat relacji homoseksualnych do tytułowej kałuży. Nawet, jeżeli ta kałuża istnieje tylko w głowie adresatki wiersza (najprawdopodobniej to właśnie autor miał na myśli).

 

Opublikowano

Bardzo mi się podoba  a najbardziej część #4 o rozdwojeniu między poczuciem szczęścia i obowiązku, co jak dojrzali faceci wiemy że ma miejsce nierzadko, nawet w udanych relacjach. Osobiście uważam, że ostatnia część nie pasuje do całości, wręcz z nią koliduje, ale to moje odczucie. Pozdrawiam

Opublikowano

@Naram-sin

 

Tak, formalne małżeństwa zostały wprowadzone przez obcych - sekty monoteistyczne - judaizm, chrześcijaństwo i islam, natomiast: w kulturze starożytnych pogan słowiańskich nie było małżeństw - panowała swoboda cielesna, umysłowa i duchowa, dajmy przykład: kiedy wojownik danej rodziny zginął na wojnie lub polowaniu, to: inne rodziny - wdowę i sieroty w sposób naturalny uznawali za własną rodzinę, jeśli chodzi o homoseksualizm obojga płci i biseksualizm - jest on stary jak świat, jasne: u słowiańskich pogan istniał wyżej wymieniony inny stan orientacji seksualnej, dalej: w Polsce homoseksualizm nie był karany śmiercią jak w innych krajach, vide: król polski - Henryk Walezy - francuski homoseksualista, nie wspominając już o paleniu na stosach tak zwanych czarownic, dalej: w całej Historii Polskiej - spalono na stosie tylko dwanaście tak zwanych czarownic - może pan zrobić porównanie na tle innych krajów.

 

Łukasz Jasiński 

Opublikowano (edytowane)

@Naram-sin

 

Jeśli chodzi o pogańskie świątynie - Chramy - tam rządziły kapłanki, stąd: dziś - panowie w czarnych sukienkach - w Polsce to dotyczy księży i rabinów, proszę zauważyć: symbolem sekt monoteistycznych - judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, jest - w takiej kolejności - gwiazda Dawida, krzyż i półksiężyc, wszystkie te symbole mają ukryte rogi diabła, nie wspominając już o krzyżu jako odwróconym krzyżu, natomiast: symbolem Pogańskich Słowian jest Rozeta, Kołowrót i Swastyka (tak, to ta - skradziona przez niemieckich nazistów i skompromitowana) - nie znajdzie pan ukrytych rogów diabła, istnieje jeszcze inne - charakterystyczne podobieństwo - u sekt monoteistycznych - judaizm - kiwanie głową przed Ścianą Płaczu, chrześcijaństwo - klękanie i islam - padanie plackiem, jeśli chodzi o Słowiańskich Pogan - głównym ich bogiem był Światowid i to jemu oddawali hołd - rozpalali ogniska i tańczyli, ważny jest również strój: u sekt monoteistycznych dominuje czarny kolor - to zły kolor, a u religii politeistycznych - biały kolor - to dobry kolor, to samo dotyczy pochówków: oni - grzebią ciała niczym hieny cmentarne, my: spalamy ciała i pozwalamy odejść duszom w zaświaty, kończąc: jeśli chodzi o mnie - jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i wierzę Świętej Matce Natury.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Właściwie, to niczego nie miałem intencji piętnować. Chciałem tylko zwrócić uwagę na coś, co zdaje się moim zdaniem, zdecydowanej większości umykać. Jednocześnie nie było moją intencją, wybielania, którejkolwiek, ze stron. Reszta komentarza trafia w sedno.

Dziękuję jeszcze raz za pochylenie się nad wierszem i jego analizę.

Dobrego dnia.

No cóż, napisałem to powyżej, też uważam, że ostatnią zwrotkę skopałem. Też mi się nie podoba. Jeśli znajdę trochę wolnego czasu, to zobaczę co się da jeszcze z tym zrobić. Nie chce jej wyrzucać, bo miała być jak uderzenie młotkiem po gładkim heblowaniu, ale osiągnięty efekt daleko odbiega od zamierzonego.

Dziękuję za czytanie i pozdrawiam. 

 

 

 

 

Też się zgadzam. Pisałem już o tym powyżej.

 

Dziękuję za obecność. 

Również pozdrawiam.

 

 

Dziękuję

 

Pozdrawiam. 

Opublikowano

nie wiadomo co lepsze co gorsze

wszystko kłóci się z prawem natury

tu uczciwość nie warta już grosza

tam dewiacja hedonizm i bzdury

 

jeśli miłość jest pięknem bezwzględnym

pragnie dzieci wierności czułości

gdy zabawką to ludzie są biedni

bo zgubili sens bycia ludzkości

:))

Opublikowano (edytowane)

Napisałem na nowo ostatnią zwrotkę. Nadal nie jest doskonała, ale mam nadzieję, że chociaż czyta się nieco lepiej.

Piszę o tym, ponieważ część komentarzy właśnie straciła odniesienie :))).

Tę poprzednią oczywiście można będzie odnaleźć przez pewien czas w historii edycji, jeśli byłby ktoś zainteresowany. :)

Dziękuję za czytanie I wszystkie komentarze, a szczególnie za zawarte w nich uwagi.

Pozdrawiam

 

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Żona głodna   Nad stawem koło krzaczora, molestowała werbalnie kaczka kaczora. Kaczor pragnął  proste życie wieść. Kaczka zaś złote jaja chciała nieść. Futra z lisów, buty z węża! Blichtr i poklask…na nic jęki męża! Kaczko moja kochana, próżno szukasz braw. Wizja twa świata brudna i mętna jak i ten staw. Odstaw swe żądze, żaden z ciebie ssak. Myślisz jak człowiek, a nie ptak.   Grahamoza
    • Nad miasteczkiem przelatuje czarny smok Poszarapane cienie podążają za mną krok w krok Wszędzie czerwone lampiony choć to nie jest chiński nowy rok Szczerząc kły, swym kamiennym wzrokiem niebo preczesuje Denglong   Tak jak zawsze, najgorsze starcie jest dopiero w finale Więc to twoja wina skarbie, że na starcie już przegrałeś   Nie wiem o co chodzi ludziom wokół mnie, wszyscy mają jakieś pretensje Po prostu pozwólcie iść przed siebie I się weźcie ode mnie odczepcie   Mówiłem to już chyba wszystkim Znajomym, rodzinie i bliskim Kasjerce w żabce, panu w kiosku i kotu ale o tym nie musisz mówić nikomu.
    • @Berenika97 Dziękuję, lubię malować słowami
    • Zieloną łąką do wsi swej Zarzecze  Zmierza Janek, choć dupa go piecze Usnąl tyłkiem w pokrzywach Boł po kilku byl piwach  Teraz myśli, jak ja to wyleczę?      
    • W półmroku starych cerkwi, Pośród śmiechów szyderczych, Słów nienawiścią przepełnionych, Od niewysłowionej pogardy ciężkich,   Padały krople święconej wody, Na piły, widły, siekiery, Uświęcając je w celu zbrodniczym, W świętokradzkim obrzędzie bezbożnym.   Płomienne starego popa kazanie, Nieludzką nienawiścią podszyte, Wielkich zbrodni miało być zarzewiem, Rozlanych po Ukrainie okrucieństw pożarem,   Nienawistne słowa starego popa, Były jak sączony w dusze jad, Pod pozorem banderyzmu szerzenia Zabijający wszelkie wyrzuty sumienia.   I te święconej wody krople, Na polskie dzieci były wyrokiem, Zwiastować bowiem miały ich śmierć, Strasznego ich losu były przypieczętowaniem.   I każda święconej wody kropla, Czyichś cierpień oznaczała bezmiar, Śmierć w nieopisanych męczarniach, Orgie mordów w odmętach szaleństwa.   A te maleńkie kropelki, Heroldami były zbrodni straszliwych, Zwiastować miały dziecięcej krwi strużki, Niezliczone z oczu ich łzy,   A każda święconej wody kropla, Brudna, wstrętna i zimna, Błogosławieństwem była szatana, Diabelski chichot w sobie kryła.   Nasiąkła nienawiścią Agiasma, W tamtych pełnych okrucieństwa dniach, Nie była symbolem oczyszczenia, Skaziły ją popów bezbożne słowa…   I w księżyca blasku upiornym, Wyważały drzwi chałup poświęcone łomy, Rozłupywały czaszki maleńkich dzieci, Pobłogosławione przez popów siekiery,   Pokropione w cerkwiach kosy, Odbijając się w głębi przerażonych źrenic, Dotykając młodych dziewcząt krtani, Niejedną nić życia trwale przecięły.   A krople przelanej krwi polskich dzieci, Przed oblicza hufców anielskich, Płacząc rzewnie  skargi swe niosły, O potworności zbrodni straszliwych,   A każda dziecięcej krwi kropelka, Strwożona aniołom opowiedziała, Jak wielkiego bezmiaru okrucieństwa, W wołyńskie noce świadkiem była.   I te krople niewinnej krwi, Dzieci bestialsko pomordowanych, Uczciły wierne Bogu anioły, Pieczętując je swymi pocałunkami,   By po kres świata były świadectwem, O tamtym straszliwym bestialstwie, Jak ludzkiej natury zezwierzęcenie, Potrafi być nieujarzmione…   Miała być rzekomo wolna Ukraina, Czysta jak przysłowiowa wody szklanka, Lecz w niewysłowionej nienawiści skąpana, Spłynęła wkrótce krwią zbroczona.   I pomimo upływu lat, Pozostaje wciąż wstrętna i brudna, W tamtych nierozliczonych zbrodniach Wciąż bezwstydnie unurzana,   Wciąż bez woli oczyszczenia, Gdy zakłamana elita, Haniebny kurs polityki wyznacza, Czcząc zbrodniarzy w niezliczonych pomnikach…   A pomordowanych na Wołyniu dzieci, Nie utuli już nikt, Jedynie niebiańskie anioły, Otrą z oczu ich łzy,   A każda polskiego dziecka łza, Większą ma wagę w oczach Boga, Niż ukraińskich historyków kłamstwa, Którym przyklaskuje dwulicowy świat.   Każda kropla polskiej krwi Pozostała na wołyńskiej ziemi, Świadectwem jest dziś niezatartym Tamtych zbrodni straszliwych,   Wielkie morze łez, Polskich dzieci zgładzonych okrutnie, Dla ludzkości jest plamą na honorze, Dla cywilizowanego świata sumienia wyrzutem…   - Wiersz napisany dla upamiętnienia osiemdziesiątej trzeciej rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu…      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...