Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lata minęły nim ze światłem się zjednałem

Ukryty przed ślepiami bielmem spowitymi

Pod willami waszymi, zdrętwiały leżałem

Me wnętrzności okryte larwami tłustymi

 

Serce me rozłożone, o tobie wciąż tworzy

Dlategoż dziś z progu pleśni dumnie odchodzę

Sylwetką świata moje płuca uraczone

Oblicze me eksponuje, płomień mnie trwoży

 

Lica wszechobecne, okrzykiem mnie witają

Do ucieczki się rwą, biesiadę mi szykują!

Lecz niestety, uraczyć was mną nie podołam

Ma miła samotna, udać się do niej muszę

 

Zapach twój już we mnie krąży, pragnę go w pełni

Tęczówkami bladość twego lica podziwiam

Chwytam cię za dłoń, lecz ty się płaczem wyrywasz

Uciekłaś w lasu głąb, choć nadgarstek mi oddałaś

Opublikowano

Powiem Ci mi ciężko się to czyta. Wiersz naszpikowany wyrazami jakby żywcem wyjętymi z innej epoki i na końcu istny horror, nadgarstek w Twojej dłoni , ciekawe jak wyglądał , czy uciekał krwią i dlaczego akurat nadgarstek?

Kredens pozdrawia świątecznie 

Opublikowano

Jeśli mogę się wtrącić z moją wizją...

 

Ten wiersz to przejmująca i mroczna opowieść o odrodzeniu i tęsknocie, pełna kontrastów między ciemnością a światłem, rozkładem a nowym życiem. Całość tworzy atmosferę gotyckiego romansu, pełnego mroku, namiętności i tragizmu.
Ciemność za nim, miłość przed nim, a między nimi ból i ucieczka. Tragiczna pogoń za bliskością.

 

Tak ma talent do pisania o "mocnej tonacji"

Opublikowano

Posunę się dalej...

Gest oddania nadgarstka jest wielowymiarowy, dając czytającemu wybór. Jest końcowym akcentem, więc treść wpływa na określenie indywidualnej symboliki – znaczenia;

Paradoksalnie, ten gest może być podświadomą prośbą o zatrzymanie, o zrozumienie, nawet w akcie ucieczki.

Ale to tylko jedna z możliwości autor dał tu sporą przestrzeń do interpretacji.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...