to tylko ja Opublikowano 4 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2005 Unoszę się ciągle do góry, do góry, wzwyż. Kręcę się wokół własnej osi wśród czerwonych motyli. Nade mną czarna dziura. A nad nią napis "podobno jesteś w niebie". Zanurzam się w czarnym świetle. Nagle czuje przypływ gorąca. To jakiś anioł rozrąbał mi niewidzialną głowę i zaraz zabił też siebie. Z połową niewidzialnego mózgu, kawałkiem niewidzialnej nogi, która zaraz odpadnie z czerwonymi motylami unoszę się w gwiezdnym pyle. Znajduje chatkę ze słomianym dachem. Na drzwiach napis " bóg- twoja doradca, lecz NIE PRZESZKADZAĆ!" Bóg wygląda przez okno. Macha do motyli, lecz one odleciały. Nie tak miało wyglądać niebo. Z kawałkiem niewidzialnego mózgu, ze swoją nogą w dłoni, z jelitem wychodzącym przez odbyt z brakiem boga i motyli krążę w tak zwanym niebie. Chyba żałuje tego, że skoczyłam. Miałabym głowę, nogi tam gdzie trzeba, jelito w prawidłowym miejscu, odpowiednią ilość motyli i boga. Nie tak miało być Samotna w przestrzeni, w czarnym świetle, wśród okruchów z gwiazd z własnymi narządami, które zaczynają cuchnąć. Tak bardzo chciałabym usiąść teraz na krawężniku pod blokiem. Motyle... Wróćcie. Boże... Niebo nie miało tak wyglądać. Niewidzialne strzępy powiek opadły. Spod nich kapią brudne niewidzialne łzy. Tyk, tyk, tyk, tyk, tyk, tyk, tyk, tyk. W każdej sekundzie, tyk, tyk, tyk, w każdej sekundzie, tyk, tyk bądź szczęśliwy, tyk, tyk, tyk, tyk, tyk. Mija czas. Motyle wróciły, lecz już ich nie potrzebuje. Otwieram własną kancelarię z napisem "niebo"
Freney Opublikowano 4 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2005 W polszczyźnie jeszcze ciągle zdanie rozpyczna się wielką literą. Żadnego w tym tekście nie rozpoczęłaś w ten sposób. Kontestacja? dla mnie po prostu śmierdzi niedbalstwem. Pierwsza osoba czasownika w liczbie pojedynczej kończy się na ę, nie na e - żaden czasownik w Twoim czymś się tak nie kończy. To też przeszkadza w lekturze i jest dość wymowne. Kancelaria też woła o ę. Reszta bardzo nierówna, z jednej strony ciekawe pomysły, z drugiej temat oklepany aż do bólu. Najważniejsze jednak - popraw błędy. Wtedy będzie można rozmawiać o innych sprawach.
aksja Opublikowano 4 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2005 to jak Kasi Nosowskiej - spadam, lecę! pomysł podobny, błędy chyba juz poprawiłaś? czyta sie całkiem ciekawie!
asher Opublikowano 4 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2005 Brzmi jak bardzo rozrosniety wiersz. Puenta zdacydowanie najlepsza, bo najbardziej poetycka w tej prozie :)
ot i anka Opublikowano 6 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2005 no właśnie...mnie to też "śmierdzi" wierszem i to takim z serii "jestem samotna, nikt mnie nie rozumie..."choć nieco ciekawsze.. nie tak źle, mam nadzieję jednak, że będzie lepiej:)
to tylko ja Opublikowano 6 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2005 dzięki za komentarze. może rzeczywiście śmierdzi wierszem:) cóż... tak mi jakoś wyszło:) ot i anka napisała:"śmierdzi" wierszem i to takim z serii "jestem samotna, nikt mnie nie rozumie..." Najciekawsze jest to, że nie jestem samotna ;) pozdrawiam!
ot i anka Opublikowano 8 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2005 to dobrze,że nie jesteś samotna, chodziło mi o to że to ten typ, ale nie ważne:)pozdrawiam
Anna Romanek Opublikowano 11 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2005 Podoba mi się już sam tytuł. Opowiadanie dynamiczne, po małej "szlifierce", jak dla mnie jest całkiem dobre. Pozdrawiam.
Psioro Opublikowano 19 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2005 mnie również się podoba, ciekawa wizja
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się