Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ogień smętnie płonie
dym ściele się nisko
grzeję zziębnięte dłonie
w dogasającym ognisku

czas obrzucił włosy popiołem
dopala się ogień namiętności
unoszę dłonie z mozołem
dotykam popiołów przeszłości

wygasa ogień życia
w sercu żarzy się żal
nadchodzi czas niebycia
- podróż w astralną dal

Opublikowano

A mi sie podoba, moze to znak, że jestem bliższa "tym klimatom". Ciekawa kompozycja, każda zwrotka (chyba z zamysłem) ma rózną funkcję i przedstawia inny obraz. Widać, że jest to przemyślane, rowniez + za niczego sobie rymy.
Moje zastrzeżenie: mimo że smętnie, zaczyna sie od tego, że ogień płonie, a potem za chwilę dogasa? Rozumiem, że ten ogień ma być wątły, ale wtedy nie pasuje w pierwszym wersie słow "płonie".
Pozdrawiam.

Opublikowano

Ognisko egzystencjalne? Jak najbardziej! ;-) Stasiu - brawa za sprawy następujące:

1) rymowanie, które jest rymowaniem pełną gębą i nie ma związków z Jurą Krakowsko-Częstochowską ;-);
2) swobodne i sugestywne posługiwanie się językiem; oraz
3) melodyjność wiersza

POZDRAWIAM!

Opublikowano

a ja jak zwykle docenie to co ktoś chciał przesłac pisząc wiersz . ostatnia strofa najlepsza Stanislawo;) za tytul plus bo przyciaga . Odnosnie budowy nie wcinam sie bo nie ekspert. Pozdrawiam...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • dobry kawał sztuki
    • @bazyl_prostnienawidzę, omijam szerokim łukiem takich śmierdzących ludzi:)
    • interesujace przedstawienie dorastania i martwoty ktora z nim idzie w parze na plus :)
    • momentami sztucznie ale spoko
    • Albo siódma? Nieco senny lądujesz na lotnisku w Hurghadzie. Dziwi cię to że nie ma nocy, A tylko na to byłeś przygotowany. Dotychczas myślałeś, że samotność to coś złego, Ale rodziciele powiedzieli, że z samotnością przyjdzie odpowiedzialność. Przed tobą mnóstwo przygód, I marzenia! O tak. O marzeniach nie można przecież zapominać. W samolocie bez twojej wiedzy, Noc zamieniła się miejscami z dniem, Z dniem niedogasłym noc się zamieniła. Noc jest przecież od regeneracji, A ty myślałeś ze zaznasz jej za dnia. Wylądowałeś, słońce cię oślepia, A wcześniej biel świateł w samolocie, Biel dnia który przespałeś, A na razie to wylądowałeś, I noc jest odleglejsza niż kiedykolwiek. Turysto, mimo woli! Czeka cię mnóstwo edukacji, Całkowicie nowa mowa, sytuacje, Nie pisz listów do minionego świata, Który trzymał cię w pajęczynie ładu, Przez zmarnowane lata. Gdy może kiedyś wrócisz, Wypełznąwszy przez uchyloną bramę, Poczujesz nienawiść do miejsca, Co niewiedzy znamię wypaliło na twoim policzku, I wypuściło w bieg życia z połamanymi nogami. Być może pokochasz, bo dzięki niemu Nauczyłeś się trawić popękaną Ziemię.   Amen.   14.01.2026   

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...