Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nigdy nie znałem jej rąk ciepła,

Nie tuliła mnie do snu.

Jej oczy - zimne jak tafla szkła,

Bez słowa mijały mnie tu.

 

Nie znałem szeptu, co koi strach,

Nie czułem dłoni na skroni.

Cisza mieszkała w matczynych łzach,

w sercu, co nigdy nie dzwoni.

 

Nie było ramion, co ukołyszą,

Ni było głosu, co cicho szepcze.

Miłość - zagadka, słowo bez treści,

Którego sensu nie mogłem zmieścić.

 

Teraz wciąż szukam, wciąż się łudzę,

Że w obcych rękach to znajdę - cudze,

ale choć wargi dotykam drżące,

Choć słyszę szepty, ciepłe i lśniące,

 

Wciąż czuję pustkę, głód niepojęty,

Wciąż serce bije jak zegar zaklęty.

 

Mówią, że pragnę, że chcę zbyt wiele,

Że wciąż od kobiet odbieram dług.

Lecz w mojej piersi bije to serce,

Którego matka nie nauczyła czuć,

 

A im więcej biorę, tym więcej brakuje,

W objęciach nie gasną te dawne rany.

Dusza się łudzi, choć dobrze czuje,

Że głód ten jest nieugaszony.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...