Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Łukasz Jasiński Ogólnie czasem mam wrażenie, że niejako przez przypadek przeżyłem podobne historie. Głowy nie dam, miesza mi się dużo, ale przeżyłem zdaje się. A potem zacząłem się zastanawiać dlaczego i po co, bo to właściwie potem było. I właściwie jak? A na końcu doszedłem, że jak mam na piwo i papierosy i mam jeszcze czasem z kim pogadać to jeszcze żyję. Natomiast jeśli jest źle i robi się coraz gorzej no to trzeba się ratować. Ale jak? No właśnie jak? Tego nie wiem, ale marzenie o trójkątach wcale najgorsze nie jest ;)) A i też nie dajmy się zwariować, że 2 piwka w barze zaszkodzą... Nie wiem może tu chodzi o to żeby suma summarum nie dać się przegadać, wiesz znajdować przeciwne argumenty, mieć świadomość spraw, jakoś się bronić, no nie dać na siebie wejść zupełnie i z buciorami, ale to czy Ci się udało czy nie, to właściwie dopiero już po wychodzi, dużo po, we wspomnieniach już raczej... a wspomnienia z kolei mają tę cechę, że gubi się z nich dużo, a nawet dopowiada, wspomnienia ciągle przy nas pracują, ewoluują, rosną, maleją itd. Jeśli chodzi natomiast o antysystemową czy prosystemową walkę to generalnie jestem zdania że to trzeba na bezczela i w sumie w otwarte karty trzeba działać... Tak jest nieco łatwiej.  Wtedy jest im trudniej ciebie mocniej ukrócić. Da się, spokojnie się da, ale to już trudniejsze...

Opublikowano (edytowane)

@Leszczym

 

I tu jest właśnie problem: jest pan emerytem i marnuje pan czas na głupoty, otóż to: siedemdziesiąt pięć procent polskiego złota Narodowy Bank Polski trzyma jako zabezpieczenie w Banku Anglii i Federalnej Rezerwie Walutowej, a tak zwana unia europejska chciała wprowadzić tylnymi drzwiami euro w Polsce i Ukrainę, de facto: współczesną - Chazarię - natychmiast przyjąć do wspólnoty, a tu, jak zwykle, znowu - Polacy uprzedzili mające nastąpić fakty, niezależność Narodowego Banku Polskiego i Banku Gospodarstwa Krajowego jest chroniona Konstytucją Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej, im bardziej Narodowy Bank Polski będzie prowadził restrykcyjną politykę pieniężną - inflacja będzie malała, tym samym - ceny będą coraz niższe i Polacy będą mieli więcej kasy w kieszeni, natomiast: firmy z polskim kapitałem będą mogły robić ekspansję gospodarczą na europejski i amerykański rynek, proste i logiczne? Nie, nie tak miało być... Polska miała być rynkiem zbytu i tanią siłą roboczą... A tu, cholera jasna, masz babo placek! Efekt jest odwrotny od zamierzonego celu! Owszem, bezrobocie w Polsce wzrosło i wciąż brakuje rąk do pracy, jednak: jest to bezrobocie rejestrowane - coraz więcej Polaków przechodzi na emerytury i różne renty - mają do tego prawo - w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych są ich ciężko wypracowane pieniądze.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński Do tych twierdzeń odnieść się nie umiem albowiem słaby jestem w pieniądze. To moja ułomność od skończenia studiów. Nie uważam pieniędzy za coś złego, wręcz przeciwnie, ale nie umiem ich zarabiać. Nawet jak bywałem pomocny, a bywałem, zdarzało mi się, nie zarabiałem tak zwanych pieniędzy. A potem jeszcze miałem sytuacje gdzie widziałem jak tysiąc złoty zrobiłoby mi cały miesiąc. A stówa rozwiązała problem trzech dni. Dodatkowe 2 tysiące uratowałoby mi i w ogóle i w szczególe całe moje 4 litery. Uważam również, że robienie czegoś dla pieniędzy jest uczciwą przesłanką, znam gorsze, jak choćby pokręcone ideologie. No ale jak pan wie mi nie płacą. Natomiast jeśli chodzi o politykę zagraniczną to są kraje które lubię, a są to Anglia, Francja, Ameryka i Ukraina. Kolejność w sumie dowolna. Lubię je najbardziej. Z tymi krajami czuję pewne kategorie różnych związków. Jeśli chodzi o rentę, to mam nadzieję, że mi ją przedłużą, bo w regularnych pracach zupełnie już się nie odnajduję nie wyobrażam sobie już etatu 9 - 17, a twórczości ni w ząb w żaden sposób nie umiem sprzedać. I tylko tyle :) Pana tezy nie rozumiem po prostu, nie znam się na tym. 

Opublikowano (edytowane)

@Leszczym

 

Nie, proszę pana, tu nie chodzi o pieniądze, tylko: o ocenę sytuacyjną - przewidywanie i aby przewidywać - trzeba czytać, obserwować i analizować, jak wnioskuję: pije pan piwa w barze - samotnie? Jeśli pan chce ze mną wypić piwo: niech pan znajdzie legalną Agencję Towarzyską - najpierw seks, a potem - piwo, oczywiście: pan - płaci, proste i logiczne?

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński z przewidywaniami to jest nieco inna sprawa. A zdarza mi się coś tam. Przewidywania to świeżość spojrzenia, pewnego rodzaju nie rozumienie tematu, kwestia nosa najbardziej. Jeśli zbyt dużo się pan naczyta, naobserwuje, a najbardziej naanalizuje to wyjdzie panu, że pan się gubi w tych przesłankach. Będzie pan miał za dużo danych po prostu. Za dużo danych to jedno, a zmęczenie umysłu drugie. Tu chodzi jednak o pewne kategorie świeżości. Nie zajechania. I braku interesu w tym co pan robi. Neutralnym w możliwie największym stopniu łatwiej jest przewidywać, bo nie są uwikłani. Wynik przewidywań nie ma dla nich aż takiego znaczenia. Nie są za nie są przeciw. Ich powodzenie prywatne w głównej mierze nie zależy od tego wyniku. No ale trudno w tym świecie zachować neutralność, bardzo trudno. Ostatnio nawiązałem kontakt słowny z kilkoma osobami w barze, więc nie piję tam samotnie. No może inaczej, ta moja samotność tam ma nieco inny wydźwięk. Od dłuższego czasu po agenturach staram się natomiast nie chodzić. Ale przecież obaj wiemy, bo to naprawdę nie jest żadna tajemnica, ani nawet nic nie takiego aż tak, że jak chce pan mieć 3 dziewczyny naraz no to wiadomo gdzie najlepiej i najskuteczniej i najtaniej się udać... Ale to z kolei za takie gadki, właśnie takie, może pan jak ja mieć u dziewczyn bana... One wiedzą o co kaman... I rzecz jasna banują... 

Opublikowano

@MIROSŁAW C. A dlaczego akurat na trzeciej skale, bo nie rozumiem? I w dodatku aż za słońcem, a nie pod :) Ogólnie uważam siebie i ciebie i Łukasza za podsłonecznych :))) I tego akurat już nic nie zmieni :))))) Nawet żaden sojusz na wywrotowej poezji.org :))

Opublikowano

@Łukasz Jasiński Czy Pan zdaje sobie sprawę z faktu, że jest już 4 osobą która mnie o to pyta? I ja nawet nie bardzo wiem skąd te pytania... Ludzie mi się dziwią za te moje prace bez hajsu, sam się po czasie dziwię, no tak wyszło. A teraz z kolei jak teoretycznie miałbym co sprzedać to i tak nikt nie chce kupić. Ja - to jest mój pogląd na sprawę - nie jestem szantażowany tylko odcinany od wypłaty, a konkretnie mówiąc od wypłaty za to co było, a nie co ja tam bym zrobił in future... Poza tym rosnę w skila i nie wiadomo co kiedy gdzie odstawię... To taki blat otoczenia na moje rozeznanie...

Opublikowano (edytowane)

@Leszczym

 

Pańskie prace są bardzo słabe... Jestem po prostu zdziwiony tym, iż pan non stop gada bez ładu o składu - chaotycznie i sprzecznie, potrafi pan we własnych komentarzach postawić tezę, aby za chwilę jej zaprzeczyć - nie umie pan używać merytorycznych argumentów, pamiętam pana - był pan szczęśliwy jak pana ulubieniec zdobył władzę, a teraz co? Strach i niezdolność przyznania się do własnej porażki... Słabo, bardzo słabo... Acha, wymienił pan kraje, które pan lubi i akurat te kraje mają dużo na sumieniu względem Polski - są nastawione wrogo do Polski i tyle na temat, proponuję panu już teraz kupić grób na cmentarzu, akwarium z rybkami - niech pan hoduje sobie tam ideologów - inżynierów społecznych i przy kominku niech pan sobie poczyta - "Fausta" - Johanna Goethego i może pan wreszcie zrozumie - jest pan po prostu nikim, tylko: kompletnie zakłamanym zdrajcą - glistą moralną, niedobrze mi... Idę do kibla wymiotować...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński Krótko mówiąc właśnie dlatego jest między nami podobieństwo nie wyzbyte jednak sprzeczności. Ogólnie ja nie chcę przyznawać się do porażki tylko wygrać, a im bardziej chcę to tym bardziej mi nie wychodzi. Ale wnerwia mnie ten człowieczy kołowrotek wzorem od chomików i ta bieżnia, oba zresztą urządzenia sami sobie zrobiliśmy i je ciągle udoskonalamy. A potem w barze patrzy sobie pan na pieska, takiego małego kundelka i pan widzi jak ten piesek, ten niewyględny stworzonek, to właściwie panu współczuje, a widać to w jego ślepiach bardzo dobrze, o czym napiszę następny tekst.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97    Pięknie odczytałaś , dzięki za komentarz i odwiedziny :)  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Nata_Kruk   to przemoknięcie fakt się zdarza pogoda nagle płata figle i powalenie z tym urazem lekarz zaleceń mnóstwo pisze   lecz panoramę obejrzałaś kobietą stałaś się upadłą lecz się podniosłaś otrzepałaś no i stwierdziłaś: "było warto" :))
    • @Leszczym... @onasama... @Rafael Marius... @Myszolak... bardzo Wam dziękuję za ślady czytania.     @wierszyki... myślę, że wyszło nieźle. Tak, chodziło o hej, a poleciało.. gej.
    • @Berenika97Dobry wieczór Berenika97, Oczywiście niczego na chwilę obecną nie można w 100% wykluczyć, ani w 100% potwierdzić - zupełnie jak w przysłowiu, które mówi, że "złodzieja trzeba złapać za rękę żeby cokolwiek mu próbować udowodnić". W zasadzie ten wiersz napisałem (jego część) już parę ładnych lat temu, ale wtedy wolałem tego nie publikować (ja inżynier IT i poezja? dobre sobie...). W każdym razie napisałem ten wiersz pod wpływem czegoś takiego co określa się mianem "deja vu". Idę na robotę, zanim pojawię się przed miejscem pracy w głowie przewijają mi się obrazy, które zobaczę (i faktycznie tak się dzieje). Wchodzę do korytarza, a tam kumpel mówi mi słowa, które mógłbym powiedzieć za niego. Wiem, że za chwilę dostanę sms z przykrą wiadomością (to jest akurat do przewidzenia, ale nie to że w 99% czytając to miałem wrażenie że robię to po raz drugi), etc. etc. To jest bardzo przygnębiające i smutne uczucie w takim przypadku i najgorsza jest ta niemoc, że NIC nie było się w stanie zrobić i głos w środku głowy: dlaczego to nie mogło mi się jakoś objawić wcześniej, żeby (jakimś cudem jednak) zdołał kogoś ostrzec. To był jeden powód napisania tego wiersza. Drugi to szok za każdym razem jaki obserwałem co działo się w mediach (i ile zezwierzęcenia, bezczelności i agresji potrafi być w ludziach, którzy arbitralnie przypisują całą winę na pilotów, a żonę Gen. Błasika obwinia się za to jakoby to Gen. Błasik był współwinny katastrofy - jakiś chory absurd - biorąc pod uwagę, że sądy takowe ferowano BEZ JAKIEJKOWIEK GRUNTOWNEJ ANALIZY). Potem było "śledztwo" komisji MAK, które oczywiście z góry miało ustalony koniec (pomimo późniejszych dowodów mataczenia m.in. w sprawie rozbieżności naprowadzania samolotu). Oczywiście seria "przypadkowych" nagłych zgonów też była co najmniej zastanawiająca (przynajmniej dla mnie z obiektywnego punktu widzenia). Mam książki prof. Wróbla (m.in. do języka Assembler, w którym programowało się niektóre starsze sterowniki urządzeń, lub wykorzystywało ten język do tzw.inżynierii wstecznej (ang.reverse engineering), a prof. Wróbel oprócz tego, że dobrze znał ten język to w dodatku specjalizował się w analizie i systemach lotniczych. Co tu dużo gadać, ja po prostu nie uwierzę prawdopodobnie nigdy w ten cały stek bzdur jaki był wokół jego śmierci (jednej z wielu, o których wyżej wspomniałem). Nie wiem, może było coś pomiędzy, ale całej prawdy tam nie powiedziano. Zbyt dużo tych "przypadków". Ja zawsze staram się analitycznie rozebrać każdy problem, bo tak nas uczono, ale w tym wypadku odnosiłem wrażenie, że im bardziej ktoś przy tym grzebał, tym więcej dziwnych "przypadków" się działo. Jasne, że są dwie strony tej dyskusji i pewnie będą jeszcze jakiś czas przy takim podejściu państwa gdzie ta tragedia się wydarzyła. Prof. Binienda dość ciekawie tłumaczył, również studenci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wykonali żmudną i bardzo wartościową pracę analityczną dotyczącą tego tematu, a ja ostatnio natknąłem się na taki materiał jak w linku poniżej: Najmocniej przepraszam za tak długi komentarz - w żaden sposób nie chcę tutaj uruchomić jakiejś kłótni. Widziałem tragedię w oczach posłanki Jolanty Szczepińskiej NA WŁASNE oczy (jak jeszcze żyła). Widziałem na wielu filmach kiedy samolot z serii Tupolewów lądując bez podwozia bez trudu ścinał bez porównania grubsze drzewa niż tą "pancerną" brzozę. Po prostu ciężko mi jest przejść obok takiej tragedii bez słowa żalu. Dziękuję za podzielenie się opinią na temat mojego wiersza. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...