Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mnie sie troszkę nie podoba budowa wiersza, wydaje mi sie,ze jesli rozbisz akapity to niech mają one taką samą lub chociaż podobną odległość by wizualnie wiersz był poukładany... precyzujac chodzi mi ot o by "zaśnie?" zrównało sie z "powiało chłodem" i "na wieszaku"
- no ale to kosmetyka...

co do treść nie mam zastrzeżeń, wiersz jest dobry...

pozdrawiam
życze węcej snu
lenka

Opublikowano

nie podoba mi się taka akurat personifikacja mroku
a ponieważ jest to wprowadzenie - reszta wiersza też nie bardzo przypadła mi do gustu

jedynie ta zmiana na baczność na tak - do wykorzystania w innym, lepszym utworze
a ja tylko wyrażam własne zdanie ;)

pozdrawiam

ps. a bezsenność znam dosyć dobrze, nie przyjaźnimy się

Opublikowano

Stasiu - kłaniam się pięknie i podziękowania ślę. No i oczywiście wybieram się też pomyszkować w Twoim gąszczu twórczości, bo ostatnio mało miałam czasu. Ale sie zrewaloryzuja, znaczy zresetuja, heh... ZREHABILITUJA O! :-))))

Opublikowano

Basiu i mi także nie są obce klimaty bezsenności.Lewituję gdzieś pomiędzy snem a jawą , dniem a nocą....ale głowka pracuje i widze tu ciekawy zapis, odmienny styl ..Nic tylko pozdrawiam plussowo ;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
    • @Wochen karuzela uczuć i emocji przeplata się w wersach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...