Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Starzec :) no, może oświeceni się nie boją, lub boją tylko troszeczkę ;)

Ja w sumie nie boję się utraty mnie - jako Iwony-takiej a nie innej, natomiast boję się, bądź raczej buntuję przeciwko cierpieniu. Ale zdaje sobie sprawę, że ten lęk/bunt jest jak dół, w który cierpienie właśnie wpada :( Tak czy siak, lęku i buntu trzeba się pozbyć, by cierpienie nie dotykało.

Łatwiej powiedzieć niż zrealizować ;)

Dzięki 

 

 

@Ajar41 dziękuję 

 

 

Opublikowano

@iwonaroma Jak wszystko, tak i strach ma sens. Jaki? Zależy jaki punkt odniesienia przyjmiesz. Człowiek bez lęku i buntu żyłby dobrze, jeśli pozostałoby mu to, co rzeczywiście ma wartość/leży po drugiej stronie osi. Ale jak zawsze, musi istnieć pewien fundament, o który się żadna z tych rzeczy nie roztrzaska i nie odpłynie, gdy wody wzbiorą.

 

Szkoda tylko, że przychodzi mi pisać takie rzeczy stojąc na skale u wybrzeża pustynnego krajobrazu - z jednej strony głęboka woda, z drugiej piach. Może za bardzo lubię chodzić po wysokich murach swojej twierdzy?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Ta puenta jest smutna  - bo to nie jest wiersz o miłości, tylko o strachu przed jej utratą, zanim jeszcze się zaczęła. Bardzo intrygujące słowa - bo  to również może być nie tyle o braku odwagi do kochania, ile o bliznach po wcześniejszych zawodach.  Zastanawiający! 
    • @Alicja_Wysocka   Piękne - bije z wiersza ogromne ciepło i prawdziwa bliskość. Poranna kawa po takiej lekturze od razu smakuje lepiej! Najbardziej ujęło mnie to balansowanie między "przesytem" a "tęsknotą" - jak realizm w związku. Cudny obraz codzienności - mieszkanie w fotelu brzmi jak idealny plan na życie!   Żałuję dziś trochę, że nie słodzę kawy, że mieszam w niej pustkę i piję ją czarną. Bo patrzę na Was i cicho zazdroszczę, że moja słodycz gdzieś przepadła marnie.
    • @Łukasz Jurczyk   Zauroczyła mnie ta część - niezwykle subtelna. Nie tu wojny - jest za to intymne spotkanie dwojga ludzi z zupełnie innych światów.   Jest tu też moment delikatności - żołnierz armii najeźdźców „patrzył […] jakby czekał, czy pozwolę”. Do tej pory zdobywca brał to, co chciał - tutaj jest milczące, obopólne przyzwolenie. Najbardziej oryginalne jest to, że żołnierz wręcza kobiecie kawałek sznura z katapulty, a dla niej jest to relikwia - dowód, że noc się wydarzyła. Ten jeden przedmiot doskonale oddaje przepaść kulturową i emocjonalną między postaciami. Machina, która służy do niszczenia miast, tutaj staje się źródłem romantycznej pamiątki.   „Jeden księżyc. Jedna noc. Dwa języki.” - połączył ich czas i przestrzeń, ale bariera komunikacyjna i kulturowa pozostała nieprzekraczalna.   Na końcu Dahijka formułuje puentę-  „Nie biegnij za wiatrem.  Czasem wiatr , staje obok.” Ona wie, że ten żołnierz, ta armia i to uczucie są właśnie jak wiatr - nie do zatrzymania. Nie ma tu rozpaczy z powodu porzucenia, jest raczej mądra akceptacja faktu, że pewnych rzeczy nie da się zatrzymać, można jedynie docenić, że przez chwilę były blisko.   Przepiękny fragment! Śliczny, romantyczny  wiersz. :))) 
    • @Berenika97 Dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam serdecznie! 
    • @Posem   Czasem naprawdę trudno jest ocenić własną twórczość. Zawsze podkreślam to, co dla mnie  w wierszu świetnie zabrzmiało.  Pozdrawiam serdecznie! :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...