Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Ciekawa ale i mocna metafora otwierania puszki Pandory jako wewnętrznej wojny z własnymi myślami. Refren świetnie buduje poczucie powracającego kryzysu, a obraz "wąskiej szczeliny" - najpierw nadziei, potem iluzji, przez którą nie da się przecisnąć - bardzo mi się podoba. :)  
    • A jeże i pasma dam Sapieże ja
    • DZIEŃ DOBRY   Cięższy niż ołów, zad mój stuletni zbieram w potrzebie bycia kimś innym niż być kiedykolwiek mógłbym. Wpełzam w światy oblane manierą i dogmatami,  dzięki szlachetności których coraz przymilniejszym wzrokiem spoglądam na kształty rzeczy pierwszych,  które w palcach moich stać się mogą mymi ostatnimi. Czas już… Przekraczam granice gęstości dnia w nadziei, że dzień ten będzie ów dniem prostującym wszystko co wykrzywione przez czas nieludzki, dający mary jeno z których wyrwać się nie sposób. Za los płacę kolejny wypatrując zmiany na którą nijak nie zasłużywszy, domagam się jakbym jedyną iskrą w potrzebie rozbłysku był na świecie iskier bardziej zwęglonych niż moja własna. Już czas… Spoglądam na liczb szeregi….nie mówią nic…. Zwalam swój zad nazad… Dobranoc.   GRAHAMOZA
    • On na molo dip ma. Loda do lamp idolom, Anno
    • @Łukasz Jurczyk   To fantastyczny fragment - psychologiczne oczekiwanie na bitwę. Narrator wie, że najgorsze nie jest samo starcie, ale cisza przed nim. Historycznie Cyropolis było potężnym miastem w Sogdianie, które stawiło opór Aleksandrowi Macedońskiemu. Tu jest studium ciszy przed burzą - najemnik, weteran czuje gniew miasta, zauważa  brak kobiet na ulicach i milczenie psów - takie milczenie jest nienaturalne, kojarzy się mu się z pułapką i śmiercią. Bardzo smutna jest część druga, o dzieciach, które stały się świadkami własnego końca. Natomiast jego koledzy - żołnierze piją i hałasują - ale to jest tylko wyparcie, by zagłuszyć ciszę. W strofie szóstej - widać połączenie wielkiej historii z osobistym dramatem - zerwanie więzi międzyludzkich. Bardzo podoba mi się podsumowanie - „Mówią, że król czuwa”- dla narratora jest to tylko hasło bez znaczenia, ale widzi za to zbierające się chmury. Nie jestem pewna, gdzie narrator i żołnierze w tym momencie przebywają, czy w garnizonie? Bo myślę, że o ciekawym zdobywaniu miasta będą dalsze części. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...