Igor Wasiński Opublikowano 16 Lipca 2024 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2024 Dopiero teraz, gdy wszystkie drzwi zamknięto mi przed nosem, gdy wszystkie mosty zostały spalone, zrozumiałem, co naprawdę znaczy być wolnym. Wycisnąłem wszystkie chustki z łez, tych łez daremnych, wylanych po stracie. Uszyję z nich żagiel mojego statku, mojej złotej łodzi na nocnych wodach, tonącej i wpływającej znowu. Będę dryfował, gdziekolwiek chcę, dopóki nie pójdę na dno. 3
corival Opublikowano 20 Lipca 2024 Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2024 @Igor Wasiński Intrygujące podejscie do tematu. Jak sądzę słuszne. Często wydaje się nam, że jakiś przedmiot, umiejętność i, funkcja, znajomość itp. są do życia niezbedne. Nagle tracimy je i okazuje się, ze świat się nie zawalił. Wciąż się toczy, a po krótszym, bądź dłuższym okresie aklimatyzacji potrzebnej do oswojenia się ze stratą, staje się jasne, że można żyć i bez tego. Faktycznie, można to uznać za formę wolności od.... zależy od utraconej rzeczy. Pozdrawiam :) 1
poezja.tanczy Opublikowano 21 Lipca 2024 Zgłoś Opublikowano 21 Lipca 2024 @Igor Wasiński Co dryfowanie, na co przysporzy Co spraw zdawanie, może otworzy Ciekawie napisane Przeczytałem z uwagą Pozdrawiam miło, M. 1
Igor Wasiński Opublikowano 24 Lipca 2024 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2024 @Dagmara Gądek A ja nie twierdzę, że łzy to mazgajstwo. Nie powinniśmy się wstydzić wyrażać swoich uczuć. Dla mnie to nie jest przejaw słabości, tylko braku lęku przed tym, że ktoś będzie nas oceniał za nasze uczucia. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się