Wiktoria Hieacynt Opublikowano 21 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2005 Ktoś mi kłębki włóczki na siłę do uszu wpycha… kolorowej… owczej- drapiącej. Ktoś inny szpilkami nakłuwa moje dłonie… Zdrętwiałe, podziurawione dłonie… już nawet nie mogę zasłonić nimi twarzy… płonącej wilgotnej twarzy… Nie słyszę już własnych myśli Nie mam czucia. Jestem, ale mnie nie ma… Nie widzę- ktoś zalepia mi oczy plastrem… z opatrunkiem, na zawsze pozostaną po nim ślady kleju, ślady łez zaschłych pod warstwą ochronną zaropiały ból… Pochmurnia zamknięta głęboko… na zamków sześć i na dwa rzędy guzików… ‘Jeszcze ktoś przycumuje łódź do Twej miednicy…’ powiadają… ‘Jeszcze narodzi się w Tobie wiara, nadzieja, pasja…’ wykrzykują… a ja milczę, otulona wstydem a ja milczę i pragnę utopić się w najsuchszym z istniejących oceanów…
anastazja tel Opublikowano 24 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2005 Jestem pod wrażeniem treści. Zwłaszcza "a ja milczę i pragnę utopić się w najsuchszym z istniejących oceanów…". Nie podoba mi się jednak forma. Za dużo wielokropków. Ja też je lubię, są takie 'zamyślone', ale niedawno uświadomiono mnie że z nimi trzeba bardzo ostrożnie. "Jestem, ale mnie nie ma… " brzmi trochę banalnie. Ale ogólnie masz plusisko u mnie. :) ( ach! i chciałam dodać żebyś się nie kierowała zbyt tym co ja myślę, bo się absolutnie i totalnie nie znam ) z wiatrem ślę pozdrowienia :)
Gość Opublikowano 25 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 Fajny wiersz naprawde - ale czegos jeszcze mi tu brak :) Pozdrawiam .
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się