Przemawia przez kryształ rozświetlający,
skrywający w sercu ludzką moc.
Jak larwa z ciemności wyrwana, jęczy
barwami świateł rozświetlając noc.
Zerwany owoc oddycha. Słyszę go.
W przestworzach sarna umyka.
Czuję. To Twoja ręka mnie obmywa.
Przemawia do mnie kroplami światła.
Czy to nie orzech miękki od utyskiwań,
twardy od ręki, która mnie trzyma.
Gdzie jesteś, wielki, skradziony światu?
Po co nam wszystkim ludzkie udręki —
pełne wyrzeczeń i poszukiwań.
-Mistrzu, co o pisaniu poezji mi powiesz?
-Moja najprostsza rada, niewiele o sobie,
i staraj się tak pisać, by inny w potrzebie,
czytając twoje wiersze, znalazł coś dla siebie.