Father Punguenty Opublikowano 17 Maja 2024 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2024 (edytowane) Czasem albatros, płetwak białoskrzydły, Co tnie zimne chmury niby goniec rączy, Żeglując szczęśnie, gdy mu skały zbrzydły, Szybuje nad morzem, gdzie okręt się plączy. Samotny porzuci swe krzykliwe fratry. Patrzy jak marynarz marny, chybotliwy, Prując łupiną, przez słone pchaną wiatry, Pełznie pokładem jak nielot spolegliwy. Dziwiąc się w duchu z człowieczej niezdary, Drwi z dwunogiego, gdy kotwicę wciąga. Marynarz go widząc, wielebne wzywa lary I śledząc z zazdrością, mu w duchu urąga, Bo jakże on chciałby zaczerpnąć swobody, Gdyby mu Eol wszechmocnie pozwolił. I gdyby lęk przyrodzony wzlecieć nad wody, Przy ziemi go ciągle nie więził, niewolił. Ptak, więc bez strachu na burcie usiędzie, By skrzydeł wysiłek spoczynkiem ukoić. Wszak wie, że człowiek zawsze spętan będzie, Gdyż miast w górę patrzeć, śnić umie i roić. ...po przeczytaniu wiersza Charles Baudelaire-a pod tym samym tytułem. YouTube - Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Edytowane 17 Maja 2024 przez Father Punguenty (wyświetl historię edycji) 4
poezja.tanczy Opublikowano 19 Maja 2024 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2024 @Father Punguenty Na te spętania, co dalej wychodzi Na te splątania, Ciebie wyswobodzi Świetny kawał wiersza Najlepszy jaki dziś czytałem Pozdrawiam miło, M.
Father Punguenty Opublikowano 19 Maja 2024 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2024 @poezja.tanczy ja też Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. 1
Łukasz Wiesław Jasiński Opublikowano 21 Maja 2024 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2024 Ładnie Łukasz Jasiński
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się