Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Czasem albatros, płetwak białoskrzydły,        

Co tnie zimne chmury niby goniec rączy,

Żeglując szczęśnie, gdy mu skały zbrzydły,

Szybuje nad morzem, gdzie okręt się plączy.

 

Samotny porzuci swe krzykliwe fratry.  

Patrzy jak marynarz marny, chybotliwy,      

Prując łupiną, przez słone pchaną wiatry, 

Pełznie pokładem jak nielot spolegliwy.  

 

Dziwiąc się w duchu z człowieczej niezdary,

Drwi z dwunogiego, gdy kotwicę wciąga.

Marynarz go widząc, wielebne wzywa lary            

I śledząc z zazdrością, mu w duchu urąga,           

 

Bo jakże on chciałby zaczerpnąć swobody,          

Gdyby mu Eol wszechmocnie pozwolił.                  

I gdyby lęk przyrodzony wzlecieć nad wody,        

Przy ziemi go ciągle nie więził, niewolił.                

 

Ptak, więc bez strachu na burcie usiędzie,            

By skrzydeł wysiłek spoczynkiem ukoić.                

Wszak wie, że człowiek zawsze spętan będzie,   

Gdyż miast w górę patrzeć, śnić umie i roić.         

 

 

 ...po przeczytaniu wiersza Charles Baudelaire-a pod tym samym tytułem.

 

 

YouTube -

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Edytowane przez Father Punguenty (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...