Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Melodia tej jednej miłości - odwaga

 

Wsłuchaj się w szum wiatru południa
W taniec na pięciolinii tej jednej miłości
Gdy pożera ciebie naga jak pień matnia
Gdy cień spowił duszę nieoczywistości

 

A gdy każda mała łza - kropla nicości
Zroszy rozmarzenia chwile kolorowe
Pobierz pożyczkę daru rozkoszności
Niech idą uczucia drogą a nie rowem

 

I wśród ogni olimpijskich zwycięstwa
Pośród Polaków - jak ów róży kwiecia
Zagości jedność jak to słońce częsta
Płonąca braci miłość - jasna świeca

 

Nieprzerwane pieśni i modły bez słów
I krew wylana od kuli za ojczysty kraj
Pieczęcią bolesną anioły zalakują znów
Tylko daj żyć jej, tylko życia nie przegraj

 

Bo obywatelstwa i szacunku narodu
Ojczyzny matki pośród wielu matek
Nie można stracić tak pięknego głodu
Musisz patriotyczny zapłacić podatek

 

Od ilości straconych żyć i też nadziei
Od wielkości serca i potęgi modlitwy
Zależy czyś Polak czy fałl podzielisz
Bo Polska jest celem każdej gonitwy

 

Autor: Dawid Daniel Rzeszutek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Piękna metafora lata i jesieni jako dwóch przeciwstawnych trybów przeżywania - natchnienia i nostalgii, wiersza i prozy. Obraz furtki zostawianej dla kogoś, kto nie wróci, jest bardzo emocjonalny. Podoba mi się ta forma pytań retorycznych, które nadają całości rytm niepokoju. Bardzo podoba mi się. :) Pozdrawiam. :) 
    • A daje i Nil: bulwy by w Lublinie - jada.   Łoi co kanar - grule - welur gra na kocioł.   Iks, ul, kanon, a pyry - rypano na kluski.   Stare, Ibo: kartofle elf o trak obiera...ts.   Ziemniaki, Kain - me, Izy...   I na prażynki - pi(ę)kny żar, pani.   A na puure - żeru - u pana.        
    • @Gosława   Wiersz czyta się trochę jak kadr z mrocznego filmu - zaczyna się od szerokiego planu, by na końcu uderzyć  ostrym zbliżeniem. Pierwsza strofa angażuje zmysły - sprawia, że leśna przestrzeń staje się gęsta i niemal namacalna. Natura jest tu spokojna, ale podszyta subtelnym niepokojem. W drugiej części krajobraz zaczyna jednak ożywać, a las staje się drapieżny. Świetny jest ten moment przejścia od kontemplacji przyrody do brutalnej, surowej fizyczności. Jeżyny raniące łydki i krew spływająca wzdłuż palców wyrywają z onirycznego klimatu do ciała i bólu. Natomiast puenta - słowo - "zliż" wszystko zmienia. Z ładnego obrazka natury w niezwykle intymną interakcję, bo w tym gęstym lesie nie jet się samym.  Niezwykle plastyczny, gęsty od emocji i po prostu świetnie napisany wiersz. Zostawia z poczuciem fascynującego dyskomfortu.
    • Na Grochowie mieszkał sobie Roch Miał on prasę, którą łuskał groch Aż tu prasa się zepsuła Grochem Rocha w twarz opluła No mój Rochu! Przy robocie nie bądź śpioch!   @Annie @jan_komułzykant koszerne teraz? ;)
    • @Radosław   Ładna metafora, ale struna, którą się przeciąga za mocno, w końcu pęka. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...