Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                     - dla Belli i dla A. 

 

   - Ukochana moja: co z nami? - Regis zwrócił się do Angoulême. Spodziewanie i aspodziewanie zarazem. Spodziewanie, bo dla dziewczyny - i przecież nie tylko dla niej - było oczywiste, że Regis zabierze głos. Aspodziewanie zaś dlatego, iż nie oczekiwała, że pozwoli jej zadecydować w tej, dotyczącej ich obojga - a może nawet trojga - sprawie. Na co w każdym razie wyglądało. I również dlatego, że nie oczekiwała kolejnego wyrażenia uczuć. Ani wypowiedzenia ich takim, przepełnionym łagodnością i troską tonem. Poczuła się zagubiona, mała i bezradna jeszcze bardziej.

   - Ja...  ja nie wiem, ukochany - wyjąkała, pobladłszy. - Czuję się taka mała... słaba... zagubiona. Przytłoczona tym wszystkim... Nnie... Ty zadecyduj... 

   - Chociaż jest oczywiste, iż to ty powinnas? - zapytał nadwampir. - Ja, bądź tego absoĺutnie pewna, chcę mieć z tobą... malutkiego wampirka. Jeśli w ogóle go poczęliśmy. Może zwykłe ludzkie dziecko, o ile twoje geny przeważą. Ale  to moje marzenie. Moje pragnienie. Nie mogę zapominać ani lekceważyć twojego zdania w tej sprawie. Niezależnie od tego, co pokazała nam bardzo wyraźnie - niezaprzeczalnie wręcz - Zuzanna. Mianowicie, że każdy naturalny proces, dziejący się w tej przestrzeni można odwrócić. Przyspieszyć lub opóźnić - wedle woli.

   - Tak, ukochany - Angoulême uzewnętrzniła uczucia. - Tak, najmilszy... To wszystko prawda. Ja... - znów zawahała się - chciałabym... nie, sama już nie wiem. Będzie lepiej, gdy to ty zadecydujesz...

   - Dobrze - Regis spojrzał upewniająco. - Jak mówiłem, chcę być z tobą i mieć z tobą dzieci. Albo wampirze, albo ludzkie. Inaczej nie doszloby do - tu chwilę zastanowił się nad wyborem najbardziej właściwego słowa, ale wskutek odczuwanych emocji trudno mu było wybrać to właśnie - do... seksualnego zbliżenia między nami. Zatem, azależnie od tego, że jest wspaniałym pomysłem - ba, cudownym - możliwość przyspieszania lub cofania tutaj wszelkich naturalnych procesow - z tego drugiego nie chcę korzystać. Z tego pierwszego zaś mozemy, owszem - ale wyłącznie za twoją,  ukochana, zgodą - zakończył, swoim obyczajem uśmiechając się oszczędnie.

   - Dobrze, mój ukochany - Angoulême uśmiechnęła się tak słodko, jak tylko potrafiła. - Dzięki ci bardzo. To może - tu popatrzyła na Jezusa - skorzystamy z mocy Gospodarza celem... celem sprawdzenia... mojego stanu - przeniosła spojrzenie na Regisa.

   - Jezusie, rozumiem iż się zgadzasz - nadwampir zwrócił się Doń bez chwili zwłoki. 

   - Oczywiście - wezwany wstał z krzesła, na którym siedział, i przyłożył dłoń do brzucha Angoulême. 

   - To, jak rozumiem, tylko gest, Mistrzu - lekkim tonem zwróciła się do Niego Soa. - Bo przecież wszystko wiesz, a nawet gdyby nie, to i tak wszystko umiesz przeniknąć spojrzeniem. 

   - Oczywiście masz rację, mój padawanie - potwierdził Zuzannomąż. 

   Nagle, zupełnie aspodziewanie - zależy zresztą dla kogo, przecież dla Mistrza Nad Mistrzami i dla Jego żony wszystko jest spodziewane, a  dokladniej rzecz ujmując - jest wiadome, co zdarzy się, przez kogo i kiedy - w ogrodzie pojawił się Mil. Z Bellą.

   - Ach, więc tak będę wyglądała w jednym z ostatnich ludzkich wcieleń - uśmiechnęła się Zuzanna. - W każdym razie tu na Ziemi, w tym wymiarze - uzupełniła wypowiedź. - Oo! Jestem pełna podziwu dla samej siebie - obeszła wokoło przybyłą przyszłą siebie, podziwiając jej figurę. - Lata ćwiczeń, prawda? - przymknęła oczy, zaglądając w przyszłość. 

   - Tak: tak będziesz wyglądała - z wdzięcznym uśmiechem potwierdziła Zuzannie jej przyszła ona. - I drugie tak: to lata ćwiczeń - dodała.

   - Istotnie są bardzo podobne - JezusoMistrz potwierdził myślospostrzeżenie Soi i Olega. 

   - Pomyśleliśmy - zaczął Mil w imieniu ich obojga- że skoro Bella załatwiła wszystkie... wspomniane wcześniej sprawy - kontynuował ogólnikowo, nie chcąc przypominać bolesnych zdarzeń - to zaprosimy was do Brazylii. Do ziemi, a teraz do kraju, w którym zaczęła się nasza wspólna historia. Aby celebrować nasze urodziny. Od Stycznia do Lutego. A zatem Mistrzu? Co Ty na to?

   - Zatem znasz odpowiedź - uśmiechnął się MiloMistrz. - Mieliście naprawdę znakomity pomysł. Dla nas wszystkich...

Cdn.

 

   Salvador, 9. Stycznia 2024

Edytowane przez Corleone 11
Usunięcie "podczas" (wyświetl historię edycji)
  • Corleone 11 zmienił(a) tytuł na Inne spojrzenie, część 243
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nadwampir ... ma osobliwe marzenie.. imiona, jakby z innej bajki, ale ok. wola Autora.

 

 

... też bym tak chciała... :)

... podczas, zastanawiam się, czy konieczne (?)

Zagłębiasz się tematycznie w ciekawe rzeczy oraz w ciekawe rejony... Brazylia.

Przeczytałam w końcu jeden, wybrany losowo kawałeczek, z.. innego spojrzenia..

cdn... wypadałoby zajrzeń do nastepnych, czego nie mogę i nie chce obiacać.

Sama lektura, czyta się z zaciekawieniem, trudne imiona zawsze mnie 'odrzucały' w jakiś sposób od lektury jakiejś książki, stosowałam myślowe skróty do imion, ale gdy postaci było bardzo dużo, można się było trochę zagubić.

Pozdrawiam.

 

ps. gdzieniegdzie drobiazgi do poprawek, ale to każdemu się zdarza, ogonki lubią spadać na podłogę. 

 

 

Opublikowano

@Nata_Kruk

   Nato, dzięki Ci wielkie za wizytę, uważne czytanie i długi komentarz oraz za literackie uznanie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   Nadwampir stanowi moją alternatywę dla określenia przez Mistrza Jędrzeja natury Regisa - wyższy wampir

   Nie Ty jedna chciałabyś dysponować takim wszystkoprzenikającym spojrzeniem. 

   Podkreślone przez Ciebie "podczas" jest zbędne. Dziękuję Ci bardzo za zwrócenie uwagi - usunąłem je. 

    Miło mi było ugościć Cię powieściowo. Serdeczne pozdrowienia.

Opublikowano

@Corleone 11 ... a ja dziękuję za pewne wyjaśnienia oraz przemiłe odniesienie się do do tzw. komentarza... :)

Wyższy wapirek..to u Ciebie.. Nadwamiprek... :) wybacz zdrobnienia, ale lubię słowo.. wampirek.. wampir - już niekoniecznie. Tak, to.. podczas.. było niepotrzebne, ale reszta fajna w czytaniu. Masz tego tyle części, że musiałabym zrezygnować z obowiązków życiowych, żeby nadrobić choć część.

Chyba się nie uda.. może kiedyś coś jeszcze, ale obietnic nie chcę składać.

Serdecznie pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • raz Szewczyk Dratewka co smoka pokonał objazdu galaktyki na rydawnie dokonał   Proxima Centuri jest blisko lecz inne gwiazdy daleko towarzysz Lenin więc rybki łowił nad wierną rzeką!   a na kogo wypadnie  to na tego bęc! grawilotem więc ładnie pokonuję kręt... azali....prawa termodynamiki są nieubłagane!
    • Skończyłeś swoją walkę?   czy dalej kopiesz   część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach   tym kim chciałeś być   patrzysz w lustro za długo   jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie   budzisz się nie przez słowa   słowa już były nic nie zmieniły   budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć   więc   co czujesz teraz   jesteś lepszy? będziesz?   albo nie...     ---  
    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...