Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@sam_i_swoi Zupełnie nic a nic  mi nie skacze. Przyznaję, że nadal mam ubaw. Rozczarowany jestem sytuacją z Tvp bo najwyraźniej rząd koalicji chciał sobie zrobić bastion na wzór pisu, ale że mają do czynienia z wymagającymi wyborcami to im tak łatwo nie pójdzie.

A jeśli idzie o szczerość to media publiczne powinny być w całości rozwiązane włącznie ze strażnikami. Uważam i podtrzymuję, że w Polsce nie ma miejsca dla skurwysynów. Możesz zavetować jeśli się nie zgadzasz. I nie obawiaj się, tutaj nikt inny się nie odezwie :-)

 

Opublikowano

@sam_i_swoi Nie, nie prawda. Po prostu powielasz szykanowanie Pisu.

A jeśli idzie o Admina to jak przesadzę, to zasłużę na urlop i nie będę się gniewał. Staram się nie obrażać z wyjątkiem dudy, ale ta duda to sobie na to zapracowała. Weź pod uwagę, że poza granicami kraju mogę więcej. Ty lepiej takich tekstów nie wrzucaj :-) Baaaardzo to sobie cenię :-)

Opublikowano

@sam_i_swoi @sam_i_swoi Słuchaj. NIe jest moją sprawą czy uległeś Pisowskiej manipulacji. Ja obserwuję to z z

 

Sprawa jest bardzo prosta. Gdyby te przekazy były zgodne z prawdą to raport Macierewicza byłby opublikowany a nie zamnknięty w sejfie. Prawda nie boi się krytyki i z całą pewnością wygrałaby z oszustwami. Bo taka jest prawda. Istnieje bardzo wiele dróg, żeby taką prawdę udowodnić.

Rozumiem , że łyknałeś teorię o zamachu, ale może po prostu Cię oszukano?

Istnieje tylko jedna osoba, której mogło zależeć na śmierci Lecha i jest nią zazdrosny brat Jarosław ...

Zauważ, że  Donald Tusk był w tym czasie odsunięty od władzy a ruscy jak sprzedawali nam węgiel tak i sprzedawali nadal pomimo sankcji.

Zaczynasz mnie męczyć.

@sam_i_swoi Widzisz. Tak się składa, że samolot z Prigożynem i jego poplecznikami wyleciał po prostu w powietrze na znacznej wysokości i nikt nie ma wątpliwości, że było to działanie Putina. Tak się to po prostu robi. Skutecznie i niezaprzecalnie a ta cała katastrofa to był po prostu wypadek i nic więcej. Kto by czekał na lądowanie samolotu skoro d a się to wysadzić na wysokości tak jak z Prigożynem?

Opublikowano

@Tectosmith Akurat nie był, nawet wysłał do Putina raport komisji Polskiej. Mniejsza, za co Tusk dostał pieniądze z Unii? Co tym razem obiecał - może wypuszczenie przez nową władzę 4 - rech rosyjskich szpiegów, a zamykanie polskich parlamentarzystów :))))) hi hi hi

Opublikowano

@sam_i_swoi @sam_i_swoi Nie. Po prostu obiecał, że doprowadzi Polskie sądy do niezależności i praworządności. I zrobi to. Po prostu obserwuj.

Jakoś tak się składa, że pomimo pisowskiej inwigilacji pegazusem, pomimo powołania komisji do rosyjskich wpływów to i tak nikomu niczego nie udowodniono nawet w poszlakach. Zauważ, że przez tą jebaną kaczkę (żeby to w końcu zdechło) Donald Tusk jest i niemieckim i rosyjskim agentem.

A ja ci powiem, że najciemniej jest pod latarnią a to właśnie Pis blokował budowę wiatraków i sprowadzał ruski węgiel zamykając polskie kopalnie. 

 

@sam_i_swoi Człowieku. Pomimo całej szczujni w tvp i nie tylko na Tuska jako premiera głosowało ponad 12 milionów polaków. To chyba już coś mówi, prawda?

Jestem dumny z tych polaków. Całej reszty się wstydzę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Od autora: Scena pochodzi z mojego dokumentu w Google Dokumenty. Jest on poświęcony moim ćwiczeniom w celu kształcenia warsztatu literackiego. 

      Scena z początku miała przedstawiać spotkanie po latach w kliszowej kawiarni, ale jak widać przerodziło się w trochę innego. Zapraszam do zapoznania się z tekstem :D

       

      Tego dnia Johanne Rosales była wykończona po udzielaniu wielu korepetycji z 

      dziedziny literatury. Jedyną rzeczą, o której w tej chwili mogła myśleć, była dobra kawa, dlatego wstąpiła do miejskiej kawiarni.

      Lokal był wystrojony w ciepłe odcienie żółtego i pomarańczowego. Ozdobiony w stylu dość nowoczesnym, ale z dodatkiem lat dziewięćdziesiątych. Nie było tłoczno. Nic dziwnego – była wystarczająco późna pora, że większość wróciła do domów i zajmuje się osobistymi sprawami. Przy oknie siedziała para w podeszłym wieku. Dyskutowali o czymś zagorzale. Johanne udało się usłyszeć fragment rozmowy.

      – Ja tam go lubię. Wydaje się porządnym gościem – powiedziała z pełnym przekonaniem.

      – Kochanie, ale on jest – urwał.

      – Proszę cię, co z tego, że jest z innego kraju i o innym odcieniu skóry, niż my?

      Johanne poszła dalej, minęła dwójkę osób machających do pozostałych gości. 

      – Już idziemy! Nathaniel, pośpiesz się! – wykrzyknęła dziewczyna o młodzieńczej twarzy, z piegami i zielonymi okularami na nosie.

      – Boże, Sophia. Nie dramatyzuj – odparł. 

      Korepetytorka ruszyła dalej, próbując znaleźć odpowiedni i najlepszy stolik. Wreszcie, gdy dostrzegła go poczuła jak przez jej ciało przepływa dziwna radość. Johanne nie sądziła, że widok takiej prostej rzeczy, jakim jest stół w kawiarni może wzbudzić taką emocję. 

      Usiadła przy nim i poczekała aż kelnerka przyniesie jej menu kawiarni. Kobieta rozejrzała się po sali i dostrzegła, że para która toczyła energiczną rozmowę opuściła lokal. Grupa przyjaciół zaczęli o coś się kłócić. Młoda blondynka rzuciła kawałkiem ciasta w chłopaka, siedzącego naprzeciwko ją i wybiegła z kawiarni. W całej przestrzeni zawiesiła się nieprzyjemna atmosfera. W końcu pozostali wyszli, a Johanne została sama. 

      Kelnerka wyszła zza lady i podeszła do kobiety. Przywitała ją miłym uśmiechem i regułką powtarzaną każdemu gościowi. Osoba, stojąca przy ladzie zwróciła się do kelnerki.

      – Violet, chodź! Twoja mama dzwoni – krzyknęła inna dziewczyna w fartuchu. Machała zielonym telefonem w ich kierunku.

      – Przepraszam, zaraz wrócę do pani. Proszę, oto karta. – Wręczyła jej czarną kartę, która oczywiście zawierała menu kawiarni. Kelnerka zniknęła za czarnymi drzwiami. Podeszła natomiast do niej ta druga pracownica. Wydawała się ją znać. Jej spojrzenie było badawcze, jakby szukała w odmętach pamięci skąd kojarzy Johanne.

      – Dobry wieczór, mogłabym się o coś pani spytać? – zaczęła dosyć słabo, jakby niepewnie.

      – Jasne. 

      – Czy pani nazywa się Johanne Rosales? – spytała, siadając na drewnianym krześle.

      Johanne spojrzała na dziewczynę z lekkim zaskoczeniem w oczach i wykrzywiła jedną brew. Jej wzrok podróżował na ladę, sprawdzając czy nikt nie usłyszał pytania.

      – Tak, to ja. Skąd takie pytanie? Ja pani nie znam.

      – Jejciu, Johanne! Kojarzysz Alexandra Moon?

      Johanne zdawała się odszukać go w pamięci, ale za nic nie potrafiła się go odnaleźć.

      – Niestety, ale nie.

      – W sumie nic dziwnego. Przecież chodziliście ze sobą aż kilka dni. To zaskakujące ze strony Alexa. On to co ledwo miał dziewczynę maks dwa tygodnie. – Kelnerka przyłożyła palec do ust, zdając się być głęboko pogrążona w myślach. – Jestem jego siostrą – dodała chwilę później.

      – A twój brat ma takie bujne, czarne loki?

      – Tak!

      – To chyba zaczynam go kojarzyć. Czemu o niego pytasz? Coś się stało?

      – Nie! – zaczęła wymachiwać rękoma, jakby o coś ją oskarżono – Wczoraj przeglądałam jego galerię w telefonie i natknęłam się na wasze wspólne zdjęcie z imprezy studenckiej. Podpisał je “Moja Johanne”, więc pomyślałam, że może miał poważne plany wobec ciebie.

      – To miło usłyszeć, że był mną oczarowany.

      Ktoś otworzył hukiem drzwi za ladą. Była to Violet. Podbiegła do naszego stolika i zaczęła się szybko kłaniać. 

      – Przepraszam! Nie spodziewałam się, że moja rozmowa z mamą tyle potrwa. Mam nadzieję, że pani się nie gniewa.

      – A skądże! Poproszę jedno espresso. – Szybkie spojrzenie rzuciła na dziewczynę, siedzącą z nią – Nie, poproszę jednak dwie. – Uśmiechnęła się w jej kierunku.

      – Jestem Caroline.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...