cezary_dacyszyn Opublikowano 27 Grudnia 2023 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2023 moja żona przychodzi ubrana w sukienkę zmęczenia w torebce dwie tony grajdołów kropla picia dwa batony jedzenia moja żona przychodzi krząta się w lodówce i w szafce pod zlewem wszystkie kwiaty za jej dobroć przyprószone mrozem zasypane śniegiem moja żona przychodzi pogadamy dwa słowa o życiu że tak bardzo potrzebne jest teraz uprawianie rodziny i umiarkowanie w piciu moja żona przychodzi jeszcze na wieczór do łóżka o jak zgrabnie jej w stringach i w tych jędrnych cycuszkach moja żona przechodzi samą siebie 4
Nata_Kruk Opublikowano 27 Grudnia 2023 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2023 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. @cezary_dacyszyn ... po latach nieobecności, jesteś ponownie... :) Witaj. Wiersz, cały bardzo fajny, to niemal hołd złożony żonie, miło jej zapewne. Bardzo potrzebne jest teraz uprawianie rodziny, zawsze było, ale gdzieś się pogubiło co poniektórym. Pozdrawiam już noworocznie. ps. sorry, wrzutka i gdzieś Ty, teraz (?)
Marek.zak1 Opublikowano 27 Grudnia 2023 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2023 Bardzo udany wiersz na jej cześć. Podoba mi się.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się