Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Fałszywy przyjaciel

Był sobie chłopiec, co miał wielkie marzenie, Chciał dostać od Mikołaja nowy rower. Ale nie był grzeczny, lecz zły i leniwy, Nie pomagał rodzicom, ani kolegom.

Miał jednego przyjaciela, co zawsze mu radził, Jak oszukać innych, by dostać co chciał. Mówił mu, że Mikołaj to bajka dla dzieci, Że wystarczy napisać list do niego.

Więc chłopiec napisał list do Mikołaja, W którym prosił o rower i obiecał być dobrym. A przyjaciel mu powiedział, żeby schować list pod poduszką, Bo tam Mikołaj go znajdzie i spełni jego życzenie.

Ale przyjaciel był fałszywy i chciał zrobić mu na złość, Więc w nocy wyjął list spod poduszki i go podrzeć. A potem napisał nowy list w imieniu chłopca, W którym obrażał Mikołaja i prosił o węgiel.

Gdy nadszedł poranek, chłopiec pobiegł do choinki, Myśląc, że znajdzie tam swój wymarzony rower. Ale zamiast tego znalazł tylko worek z węglem, A obok niego list z podpisem Mikołaja.

List brzmiał tak: "Drogi chłopcze, dostałem twój list, W którym byłeś bardzo niegrzeczny i niegrzeczny. Nie dostaniesz ode mnie roweru, ani niczego innego, Tylko węgiel, bo taki jesteś zły.

A twój przyjaciel, co cię tak źle doradzał, To nie jest prawdziwy przyjaciel, lecz fałszywy. On cię oszukał i zmienił twój list, Bo chciał, żebyś był smutny i nieszczęśliwy.

Więc radzę ci, drogi chłopcze, zmienić swoje zachowanie, I być grzecznym, uczciwym i pomocnym. A także znaleźć sobie innego przyjaciela, Co będzie cię szanował i kochał.

Może wtedy, za rok, dostaniesz ode mnie prezent, O którym tak bardzo marzysz i pragniesz. Ale pamiętaj, że nie liczy się tylko to, co dostajesz, Ale też to, co dajesz i robisz.

Pozdrawiam cię serdecznie, św. Mikołaj."

Chłopiec przeczytał list i zapłakał gorzko, Bo zrozumiał, że popełnił wielki błąd. Żałował, że był zły i słuchał fałszywego przyjaciela, I postanowił się poprawić i być dobrym.

A fałszywy przyjaciel, gdy zobaczył, co się stało, Zaczął się śmiać i szydzić z chłopca. Ale nie na długo, bo wtedy pojawił się Mikołaj, I dał mu po pysku, żeby się nauczył.

Morał z tej historii jest taki, drogie dzieci, Że nie warto być złym i oszukiwać innych. Bo Mikołaj wszystko widzi i wie, co się dzieje, I nagradza tych, co są dobrzy i szczerzy.

A fałszywych przyjaciół trzeba omijać szerokim łukiem, Bo oni tylko szkodzą i robią przykrość. Lepiej mieć prawdziwego przyjaciela, co cię wspiera i kocha, Bo to jest największy skarb i szczęście.

Opublikowano

@et cetera zdanie wielokrotnie złożone, wcześniejszy fragment ; Ale przyjaciel był fałszywy i chciał zrobić mu na złość, Więc...

 

czyt. tak - zrobić na złość i go podrzeć , więc w nocy wyjął list spod poduszki

 

Dziękuję, ale uważam za taką tylko formę, treść kompletnie odstaje :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena Od razu powiem że nie czytałem o mężu bo dziś pierwszy raz odpaliłem poezję. Twój wiersz i zachwyt nad impresjonistami francuskimi (mężczyznami) w komentarzach; może nie do końca Twój, ale mnie jako osobie która wychodzi z założenia cudze chwalicie swego nie znacie skojarzyło się z ostatnio przeczytaną książką Polki na Montparnassie. Tylko się zastanów piszesz wiersz o niej a zachwycacie się facetami. Dlaczego zachwyt dotyczy w tym wypadku mężczyzn a nie malujących kobiet. Nasze panie tak jak i artystki francuskie równo zbierały cięgi od życia a przede wszystkim od swoich partnerów. To niestety nie zmieniło się do teraz. Wystarczy poczytać o kobietach w związkach np relacja artysta geniusz i jego muza/żona, która poświęca karierę dla męża. Przykład Alicja Halicka i Louis Marcoussis. Halicka, utalentowana kubistka, często była spychana na drugi plan przez męża, który uważał, że "jeden kubista w rodzinie wystarczy". Wiele artystek Ecole de Paris, mimo własnego talentu, stawało się opiekunkami swoich często autodestrukcyjnych mężów. To one zarządzały domem, zdobywały pieniądze, gdy mąż nie sprzedawał obrazów. Wspólne pracownie, osobne (lub żadne) kariery. Toksyczne relacje. Wiele kobiet w tym kręgu było obiektem, a nie podmiotem sztuki. Przykład Meli Muter która wywalczyła w końcu swoją pozycję, choć skończyła w ubóstwie. Żydowskie pochodzenie artystek z Europy Wschodniej wzmacniało tylko izolację. Były pionierkami bo świat uznawał tylko mężczyzn. Nie wspomnę już że nie jedna miała dziecko zdarzały się też związki z kobietami. To wszystko odkrywam w twoim wierszu. A przede wszystkim widzę ich walkę aż do wyrzygania często razem ze swoim nieprzetrawionym partnerem w zlew rozpaczy. O ilu teraz pamiętamy? Cały wiersz jest doskonały ale wyróżnię jeden fragment:  „jej ciało pamięta więcej niż on ma w jelitach   każde beknięcie każdy zapach niemytych nóg zostaje w niej jak rdza na rurach której nie idzie odszorować nawet przy użyciu siły wyższej   jakby była instalacją do przechowywania jego życia”   tak wydaje się że siła wyższa je opuściła a instalacja jest jak najbardziej na miejscu! Czuję twój wiersz jaki świetny komentarz do książki.      PS „kończy się dławiącym kaszle” Może chciałeś napisać kaszlem?
    • @violetta   jeśli krótkie pauzy... może być, że to i strach jest się przecież czego bać   a jeśli długie?  
    • @Łukasz Jurczyk bardzo dziękuję!
    • @hollow man   na moment się zawahałam - czy mówi tu lekarz, mechanik czy poeta a może wszyscy naraz :)   Serdeczności :)
    • Czytam przestrzeń rozbijam wszystkie maski w drobny mak
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...