Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

napisałem kilka słów

nie podoba mi się znów

więc skreśliłem kilka z nich

nie dodałem do wierszyka nic


wiersz o niczym to jest knot

po co na co więc zapytasz
żeby zmęczyć czytelnika?

bo sam swoich wierszy to nie czytam

 

choć to nie jest oczywiste
sam dla siebie jestem wistem

i trenuję rymowanie
niech ktoś inny innym daje
 


 

Opublikowano

@duszka Dziękuję, chciałem po prostu spróbować inaczej, do tej pory podsumowywałem pozytywnie, teraz gorzko, a Ty jak zawsze celujesz w ocenie, nie tylko trafnie interpretując, ale i dając coś w zamian, za co wielkie dziękuję i uśmiech :)

Opublikowano

oj męczy i męczy:

 

napisałem kilka słów

nie podoba mi się znów

więc skreśliłem kilka z nich

w zamian nie dodałem nic


wiersz o niczym to jest knot

czy do kosza wrzucić go
może go na forum dać

wstyd mi trochę ... jego mać

 

rzeczywistość chyba sen
sam najlepiej wszysto wiem

i trenuję łapię rym
a po secie lepiej mi

:))))

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Policzyłam slaby (samogłoska też jest sylabą (i)

Jacek po mistrzowsku Ci wyrównał wszędzie, w każdym wersie masz po 7 sylab,

No i teraz gra, wiersz się nie kolebie tylko płynie.

W Twoim, przyrównam do karety, z różnych stron są różne kółka, jedzie i się kolebie, że aż się wywraca

Poezja rymowana rządzi się pewnymi prawami, zasadami, ramami, których wypada się trzymać. Taką wiedzę można zdobyć, między innymi czytając komentarze.

Całe życie się czegoś uczymy, no i tak trzeba.

Mam nadzieję, że mnie nie przeklniesz i się nie obrazisz.

Jeśli mnie znienawidzisz, zrozumiem.

Ale powiem jeszcze "Mądrej głowie, dość po słowie"

A głupiej... dokończ sobie

Serdeczności :)

Opublikowano

@sam_i_swoi Bajzel masz w tym wierszu przeokrutny ;D Sylaby latają po wersach bezpańsko zupełnie, tu rym aabb, tam abab, to znowu aabb. Najgorsze jest to, że mam nieodparte wrażenie, jakobyś zrobił to świadomie i z premedytacją :P

Rozumiem, że ten wiersz ma być manifestem pewnej postawy, nie rozumiem tylko, jakiej. Że piszesz głównie po to, by uczyć się rymować? Jeśli tak, to mam nadzieję, że to jeszcze początki nauki, bo rymy są mocno "takie se". Że piszesz dla siebie i nie obchodzi Cię opinia innych? To nie publikuj! :P

Nie łapię zupełnie, o co Ci chodzi w wierszu z tym "wistem". Wiem, że jest taka gra karciana, ale jeśli o nią tu chodziło, to nie potrafię odnaleźć sensownego zastosowania takiej metafory. Z ciekawości jeszcze wygooglowałem "wist" i pokazało mi "Wist - Producent ekspozytorów oraz regałów i mebli metalowych", co też nie wydaje się specjalnie pomocne xD

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Alicjo, nie wiem o czym Ty piszesz z tą nienawiścią? gdybym był jeszcze taki jak z czasów grupy dyskusyjnej php, gdzie jako poczatkujący poeta nie potrafiłem zrozumieć pomocy jaką się chce mi udzielić - to bym zrozumiał:) Alicjo ja bardzo się cieszę z Twoich uwag i zainteresowania. Zamiast karety porównam to do blokowiska tym samym spróbuję odpowiedzieć Jackowi :) @Jacek_Suchowicz

 

ciągle męczą mnie te sprawy
ciągle praca brak zabawy
kiedyś w necie zapisane
oj! cieszyło nieszufladę

 

kogo widzę w skromnym progu?

sowa się odzywa znowu
co ja Jacku mam powiedzieć?

ta kareta nie pojedzie?


dla zabawy sobie piszę
a Ty pięknie odpowiadasz
i kolejny już wieżowiec
sobie dla zabawy stawiam :)))

 

@Alicja_Wysocka Alicjo z blokowiskiem, bo tam jest tak wszystko poukładane, ja czasem lubię spsocić - spontanicznie,  dodać coś do tej urbanistyki, by nie była taka nudna :)) Dziękuję.

 

@sowa miałeś ze mną nie rozmawiać, idź sobie gdieindziej  

 

 

@violetta no coś Ty? po czym tak wnioskujesz? :))), nie wiem czy inni się obrażą " ze same" ale jeśli o mnie chodzi, to coś odrobinkę ma wspólnego ze mną, ale nie to co masz na myśli:))

Pozdrawiam:)

Opublikowano

Dla mnie ta zakłócona tu i tam forma wiersza i czasem potykajacy sie rytm pasują do przekazu tego wiersza - nie zaprzeczaja mu, co robiłyby, gdyby były "gładkie" i płynne". A w ogóle zaskakujące potknięcia i zmiany rytmu często zatrzymuja mnie na znajdującej sie w tym miejscu wypowiedzi, wzmacniając ją - też w klasycznych rymowanych wierszach. Wtedy czuję w nich pewną "wolność" i "indywidualność", co lubię :) Pozdrawiam czytających  :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No cóż, chciałam, myślałam...

Jesteś wciąż początkujący, pominę celowo słowo poeta. Gdybyś nie był, to 

"takie coś" wywaliłbyś do kosza. Sam sobie wystawiasz świadectwo, sam sobie psujesz opinię i dopisujesz na kolanie teorię zabawy do sytuacji.

Szkoda gadania i czasu :(

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Alicjo, to przykre, ale masz rację, nie jestem ani poetą jestem początkującym raczkującym nadal robaczkiem, którego trzeba zgnieść. Zapytam tylko, skąd taka pewność, że Twoja droga poezji jest jedyną? Nie musisz odpowiadać takiemu niepoecie, w końcu już mnie skreśliłaś. Jeśli nie, to pewnie tą surową opinią chcesz zmotywować, ale ja... to jestem ja.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mój komentarz nie był złośliwy, chciałam Ci pomóc, jednak po raz kolejny przekonuję się, że ludzie nie chcą pomocy, chcą pochwał. Świadczy o tym Twój pierwszy komentarz.

 

Nie mam takiej pewności, nigdzie i nigdy o tym nie wspomniałam.

Przeciwnie, chcę wciąż się uczyć, a każdy merytoryczny komentarz przyjmuję z pokorą.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Mój też nie był złośliwością, wyraziłem rozgoryczenie i niepotrzebnie, bo znów piszesz, o swoich odczuciach. Dla mnie profesjonalizm, powinien być oddzielony od tej sfery. Proponuję odetchnijmy i może jeszcze wrócimy do tematu. Ale wiedz, że mam do Ciebie wiele szacunku.
Pozdrawiam.

Opublikowano

@sam_i_swoi kiedy już Autorze sam się przyznałeś, że te niekonsekwencje w wierszu to prowokacja, to przyznam, że udało Ci się sprowokować, zwlaszcza ostatnie wersy pierwszej i drugiej strofy wprowadzają mnie w dezorientację. Wychodzę z zalozenia, że kazdy ma prawo dzielenia się tutaj swoim pisaniem i tyle. Warto pielęgnować w sobie świadomość, że zawsze mozemy się doskonalić bardziej, pisac więcej i to jest piękne, pozdrawiam:)

Opublikowano

@kwintesencja masz dobrą pamięć, wolę pozostać trochę bardziej tajemniczy, chociaż co pewnie wiesz, podążam za innym typem wierszy, gdzie każde słowo jest na wagę złota. To w takich wierszach czuję wolność i swobodę. I bardzo zgadzam się z Twoim założeniem, ale z tego chyba znowu rozgorzeje dyskusja o powrót działu dla bardziej w prawnych. Więc chyba posypię głowę piaskiem.

@duszka chociaż to nie tylko do mnie, to dziękuję za potwierdzenie mojej teorii o odrobince chaosu, z drugiej strony nie można nie doceniać doskonałości wierszy równo prowadzonych. Ale przyznajmy nie idzie tutaj tylko o formę wiersza, ale też o przekaz jaki one niosą. Stary dylemat czy piękno jest tylko doskonałe? A jeśli jest, to czym byłaby bez chropowatości? :)

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mireczku pryszczaty czas na poważniejszą rozmowę, znów pewnie podwiniesz ogon i będziesz wymachiwał tą rączką. Cóż trudno ale pies musi znać swoje miejsce, to że pasuje tu poniektórym to co robisz, to jedno. Drugie zajmij się rodzinką, piękną blond żoną. Mnie zostaw w spokoju. Twoja misja nie dotyczy mnie pojmij to druciarzu i spadaj!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
    • śnię o umarłych nie widząc ich twarzy nigdy nie widziałem   cień pod ścianą stary przyjaciel którego porzuciłem   woła mnie matka ma otwarte ramiona za późno na miłość   jestem jak ona w krainie nieżywych tęsknię za życiem  
    • @Marek.zak1Czyli to prawda :)) Dziękuję i pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...