Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Księga*

 

Verbum Nobile

 

Księga jest jak drżąca porcelana,

co ma w tle wyhaftowane piękno,

 

muzyki, muzyki, muzyki i muzyki

płynie ocean marmurowy

jak gorąca kaskada wodospadu

 

i jak zimna kaskada wodospadu

płynie ocean spopielony

muzyki, muzyki, muzyki i muzyki,

 

księga jest jak drżąca porcelana,

co ma w tle wyhaftowane piękno.

 

(z tomiku: Kowal i Podkowa)

 

*więcej informacji znajdą Państwo w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor:

 

Łukasz Jasiński (czerwiec 2005)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Ależ jesteś złośliwa... Zgodnie z Konstytucją III RP: lokale socjalne przysługują samotnym matkom, osobom w podeszłym wieku i niepełnosprawnym - umowę najmu mam na pięć lat i każdy ruch administracji będzie świadczył na niekorzyść - administracji, wiem, że chciałabyś, abym wynajmował mieszkanie na wolnym rynku - dawał zarobić innym, inaczej: wtedy de facto nie mieszkałbym tam - musiałbym pracować, robić opłaty - dawać się okradać i musiałbym pracować, pracować i pracować, byłbym niewolnikiem: na wolnym rynku nie dają umowy najmu jako zabezpieczenie - znam to wszystko z autopsji, dodam: nigdy nie wracam i nie wchodzę tam - gdzie mnie bezpodstawnie wyrzucono i nie chcą mnie, moją sprawą będzie się zajmowała mama - dam mamie upoważnienie, reszta mnie nie interesuje, po prostu: nie masz żadnego doświadczenia i żyjesz w nierealnym świecie, mówiłem już: kilka lat temu zostałem bezprawnie wyrzucony na warszawską kostkę brukową przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, nomen omen: nie wolno wyrzucać samotnych matek, osób w podeszłym wieku i niepełnosprawnych - władze publiczne mają obowiązek udzielać pomocy i nie zrozumiesz tego co to znaczy - jesteś po prostu głupim, nieodpowiedzialnym i naiwnym dzieckiem i tyle na temat.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Są i to bardzo dużo, poza tym: trzeba spełniać określone warunki, dajmy przykład: schroniska są pełne osób z różnych stron Polski, dlatego: oni nie otrzymują lokali socjalnych w Warszawie - muszą wrócić do własnego miasta i tam złożyć wniosek, natomiast: ja - urodziłem się na Górnym Mokotowie i całe życie mieszkałem na Czerniakowskiej, dlatego też: otrzymałem mieszkanie na Dolnym Mokotowie.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Dokładnie: na świat przyszedłem na Józefa Madalińskiego - Górny Mokotów - tam jest szpital położniczy, dodam: jeśli mama będzie chciała, to: może mama iść w moim imieniu do Opieki Pomocy Społecznej i złożyć wniosek i niech mama zapłaci ten cudzy dług złodziejom, oczywiście: jeśli pomogą, a resztę pieniędzy niech mama sobie weźmie - nie chcę żadnych pieniędzy z Opieki Pomocy Społecznej - tak mamie powiedziałem, a czy jestem szczęśliwy? Żaden, ale to żaden człowiek bez względu na płeć - żyjąc w samotności - nie jest szczęśliwy, szczęśliwy będę wtedy, kiedy jakaś dziewczyna zamieszka ze mną na moich warunkach (patrz: esej "Warunki") i będzie ze mną uprawiała trzy razy dziennie seks - oralny, analny i witalny, nigdy nie wolno planować ciąży - po prostu trzeba jak najwięcej uprawiać seksu, chciałabyś, aby potem dziecko przyszło na świat sztucznie zaplanowane? W moim mieszkaniu jest miejsce na łóżeczko i zawsze można złożyć wniosek o zmianę mieszkania na dwupokojowe - dziecko też musiałoby mieć swój pokój - prywatne życie, jasne: w moim przypadku dziewczyna musi być taka jak ty - słysząca, niby kto będzie wstawał w nocy do płaczącego dziecka? Zapewniam: jestem płodny, zdrowy genetycznie i dziecko przyjdzie na świat jako osoba słyszącą, a teraz będę oglądał kolejne odcinku "Wojenne dziewczyny" - serię czwartą na TVP VOD z polskimi napisami, jak widzisz: ten serial oglądam już pół roku - po prostu nie miałem czasu, aby wszystko od razu obejrzeć...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Nie, robisz to w sposób wyjątkowo złośliwy na rozkaz czarnej mafii - kościoła - jako element wyjątkowo destrukcyjny, po prostu: mam już 42 lata, tak: jestem energetyczny, aktywny i lubię korzystać z życia, a ty się zachowujesz jakbyś była panną lekkich obyczajów, lepiej sama to zrób: masz mieszkanie i kasę, więc: co zrobiłabyś - to samo co ja - zostałbyś w mieszkaniu, aby mieć ciepło, przyjemność, wolność, jedzenie, seks, taniec, przecież o tobie nic nie wiem, jednak: wiem - nie jesteś samodzielna i decyzje podejmujesz pod wpływem innych ludzi: za pośrednictwem przyjaciół dzięki rozmowom przez telefon, na przykład: z burdel matką - bo to one rządzą dziwkami lub po prostu jesteś na haku i otrzymujesz służbowe polecenia na szantażu.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

I nie wykorzystuj moich argumentów przeciwko mnie, jeśli chcesz do mnie przyjechać i uprawiać seks, proszę bardzo: nie biorę żadnych pieniędzy, a ty: ble, ple i ble - tylko tyle potrafisz, jeśli chodzi o mnie: to z tego serialu - z każdą wojenną dziewczyną uprawniałbym seks: z warszawianką, szlachcianką i Polką żydowskiego pochodzenia, jeśli chodzi o małżeństwo, to: któraś z nich musiałaby mnie poprosić o rękę, nie może być tak, aby to ciągle my, mężczyźni, ciągle robili to - czego chcą dziewczyny, zauważ jedną rzecz: najgłośniej krzyczą o złodziejstwie - złodzieje, a teraz co? Miałem święty spokój, aż tu nagle - doszło do mnie - co zrobili w Holandii z piłkarzami Legii holenderscy ochroniarze, to jest to samo: jak u złodziejów - najgłośniej o tolerancji krzyczą ci, którzy nie mają tolerancji, sprawdź: kto jest ministrem bezpieczeństwa w Holandii - baba.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Wiem o tym, kiedyś byłem bardzo bogaty i wszystko miałem, wiesz, co jest najgorsze u ludzi? Hipokryzja, fałsz, pragnienie bycia sławnym, kariera, intrygi, lawirowanie pomiędzy tymi, którzy więcej płacą, dlatego teraz niczego nie chcę, wiesz, że tutaj reklamują Konfederację za twoje i moje podatki, tymczasem: sprawdź - skąd oni mają na życie, skąd? Otóż to: tylko nieudacznicy pchają się do sejmu - bliżej mi jest do Rejtana aniżeli do smrodów w sejmie, jest coś takiego w ludziach - uzależnienie i dalej już nie potrafią wyjść z tego, ludzie tacy jak ja - potrafią przystosować się w każdych warunkach do życia - do każdych warunków życia, a ty: nie potrafisz - dążysz do jednego celu - bogactwa, władzy i decydowania o życiu innych ludzi, wiesz może, ilu aktorów w schronisku na Żytniej widziałem? Alkoholizm, narkomania, lekarstwa - samoponiżenie, obrzydliwość - zwyczajne kurestwo i to ciebie też dotyczy, zamiast mi dać święty spokój, to: co robisz, powiedz - co robisz - nie dajesz mi spać, denerwujesz mnie, prowokujesz - dlaczego to robisz? 

 

Ostatnio reklamują na Onecie serial, który ma być w grudniu pod tytułem: "Szlachta nie pracuje", przeciwnie: szlachta zawsze pracowała - to osoby głuche bez pochodzenia szlacheckiego od początku żyjące cudzym kosztem - agresywne, prowokujące i machające łapami jak małpy, a Onet - to niemiecka firma - tak właśnie są wykorzystywani osoby niepełnosprawne - umysłowo chore, dlatego też: zgłosiłem to jako "treść nawiązująca do przemocy i nienawiści".

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

I już lepiej, wypiłem trzy kieliszki Żubrówki, oczywiście: wiem o tym, że jest wojna w Izraelu i na to liczysz, abym się wypowiedział? Dobra, pozabijałbym wszystkich, którzy zabijają cywilów - nie jestem mięsem armatnim, podobnie jest to w Powstaniu Warszawskim, ci, którzy, nie mają żadnego doświadczenia - gówno wiedzą, nigdy w życiu nie wolno się poddawać, poczekaj...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Mieszkam na Konduktorskiej i czasami wychodzę na spacer, otóż to: zawsze wychodzę w jakimś celu, a ty: wychodzisz sobie na spacer i nie wiadomo po co - wzruszasz ramionami, jakbyś coś chciała, dobra, idę sobie parkiem i nagle spadło na mnie pióro, a pióro spadające z nieba - to Anioł i te pióro to sygnał, wziąłem te pióro i włożyłem do kwiatów na tablicy przy Sobieskiego - niedaleko Belwederskiej i teraz zgadnij, kiedy to było? Pomyśl, do cholery jasnej, myślenie polega na tym, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a ty, kurwa, tu i teraz - bez przemyślenia, planowania i udawanie:

 

- Nie wiem o co chodzi?

 

Prawda? Tak jest wygodnie?

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Wiesz co? Spójrz na historię Polski i pokaż mi - dowody - kiedy polscy żołnierze zabijali cywilów, nie, kochanie, nie - wojny istniały od początku świata i będą istniały, problem jest w tym: przegrani zawsze będą jęczeć o prześladowaniu, męczeństwie i jakiejś tam świętości - Izraelczycy i Palestyńczycy, także: Rosjanie, Niemcy, Serbowie, Chorwaci, Ukraińcy i Białorusini - to bydło bez honoru, obejrzyj sobie film w odcinkach: "Historia Słowian" (wiem, że nie czytasz książek) i zauważ jak potrafią walczyć Lechici - podczas Reakcji Słowiańskiej i buntu Pomorzan, nawet Historia nie udowodniła, że oni mordowali, gwałcili i kradli, przeciwnie: to wy to robicie, macie coś na sumieniu i to bardzo was boli, boli i boli, potem: obrażacie Słowian - ludzie pierwotni, tak?

 

Łukasz Jasiński

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

A u mnie jest w Warszawie jest pełno braci Ukraińców i nie chcą wracać do tych nazistów - niemieckich - śmieci, zauważ jedną rzecz: wypiłem blisko 20 trzy czwarte Żubrówek i dlaczego jeszcze nie umarłem? Naprawdę, kochanie, od tego można umrzeć, czasami wam na złość próbuję się przystosować do waszego poziomu intelektualnego i co? Nikt nie rozumie mojego języka, otóż to: przeczytaj to i wyciągnij logiczne wnioski, musisz o tym wiedzieć: moje książki - perełki - były piękne, czyste - miały twarde okładki - nie było tam żadnego robactwa, dopiero jak moja siostra - Agnieszka - zaczęła kupować "Gazetę Wyborczą", tanio - bo tam były książki - wszystko zaczęła przynosić - razem ze książkami: prusaki, pluskwy i wszy i wrzeszczeć o tolerancji.

 

Samoedukacja

 

          Skradziony księgozbiór pogańskiego racjonalisty: Stanisław Orzełowski - "Historia rodu Jasińskich", Adam Zamojski - "Opowieść o dziejach niezwykłego narodu", Henryk Pająk - "Nowotwory Watykanu", "Ponura prawda o Piłsudskim", "Rosja we krwi i nafcie", "Piąty rozbiór Polski", "Dyktatura nietykalnych", Jan Legowicz - "Zarys historii filozofii", Waldemar Łysiak - "Cena", "Talleyrand", "Asfaltowy saloon", "Moja wyobraźnia", "Cesarski poker", "Lider", "Statek", "Kielich", "Czwórka", "Karawana literatury", "Kolebka", "Satynowy magik", "Flet z mandragory", "Najgorszy", Daniel Beauvais - "Trójkąt ukraiński", Jerzy Besala - "Tajemnice historii Polski", Filipe Armesto - "Cywilizacje", Edward Kołodziej - "Zarys dziejów Archiwum Akt Nowych", Alain Decaux - "Sekrety historii", Janusz Tazbir - "Polska przedmurzem Europy", "Protokoły mędrców Syjonu", "Zarys historii Polski", Zbigniew Herbert - "Utwory rozproszone", "Osiemdziesiąt dziewięć wierszy", "Barbarzyńca w ogrodzie", Jakub Czarnowski - "Kraków i Lwów w pocztówkach", Robert Bielecki - "Wielka Armia", Tamara Lewińska - "Złota księga miasta Warszawy", Antoni Czubiński - "Historia Polski dwudziestego wieku", Elżbieta Cherezińska - "Legion", Tadeusz Kisielewski - "Zdrajcy", Aleksander Krawczuk - "Polska za Nerona", Zbigniew Wendland - "Historia filozofii", Colm Tobin - "Mistrz", Władimir Abarinow - "Oprawcy z Katynia", Marek Barański - "Historia Polski średniowiecznej", Bartosz Awianowicz - "Sentencje i chreje greckie", Wiesław Szymański - "Uroki dworku", Władysław Szlengel - "Poeta nieznany", Zygmunt Krasiński - "Nie boska komedia", Andrzej Nowak - "Od Polski do post polityki", Sergiusz Piasecki - "Bogom nocy równi", "Zapiski oficera Armii Czerwonej", Renao Allegri - "Cuda ojca Pio", Cyprian Norwid - "Poezje", Jerzy Michalski - "Sarmacki republikanizm w oczach francuza", Jan Dobraczyński - "Najeźdźcy", Marek Stępień - "Kodeks Hammurabiego", Krzysztof Baczyński - "Utwory wybrane", Jan Twardowski - "Wiersze z szuflady", Jerzy Topolski - "Historia Polski", Franco Coumo - "Wielkie proroctwa", Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz", Jill Gregory - "Księga imion", Henryk Sienkiewicz - "Quo Vadis", Nex Arnor - "Całun turyński jest prawdziwy", Friedrich Nietzsche - "To rzekł Zachariasz", Józef Bałutewicz - "Wybór myśli i aforyzmów", Jose Sermago - "Miasto ślepców", Gall Anonim - "Kronika Polska", Jan Lechoń - "W mym sercu jak w bursztynie", Marian Zacharski - "Wbrew regułom", Michał Tymiński - "Historia Polski", Jane Bulster - "Zwierzęta wypoczywają", Juliusz Gromulski - "Warszawa", Ewa Wielańska - "Zamki i pałace", Paweł Loroch - "Warszawa w obiektywie" i "Poczet królów i książąt polskich", "Rozbiórka", "Skarby najbardziej niezwykłych miejsc na świecie", "Warszawa", "Cuda świata", "Atlas Polski", "Powszechna Encyklopedia Popularna", "Tysiąc lat pięknych dziejów", "Wielki słownik języka polskiego", "Tysiąc cudów architektury", "Poland", "Religie świata", "Atlas historii Polski", "Ballada o okaleczonym mieście", "Sto cudów architektury w Polsce", "Europa", "Historia architektury", "Polska", "Tablice historyczne", "Tablice geograficzne", "Polska w starej fotografii", "Warszawa w starej fotografii", "Antologia poezji polskiej", "Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej", "Słownik filozofii", "Polska poetów i malarzy", "Biblia humanisty" i "Polska to jest wielka rzecz!"

 

Łukasz Jasiński (2019)

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pamięci wspaniałego pisarza Dana Simmonsa  za jego "Pieśń bogini Kali" i inne wybitne pozycję.   Jechałem tutaj najpierw  przepełnionym do granic absurdu pociągiem. Sprzed budynku dworca zabrał mnie umówiony wcześniej kierowca. Jechaliśmy wiele kilometrów na północ. Zatrzymaliśmy się pod wskazanym adresem. Kolejny mężczyzna  po okazaniu mu pieczęci  jaką dostałem jeszcze przed tym  gdy znalazłem się w pociągu, wyprowadził mały crossowy motor  z prowizorycznej szopy i kazał mi wsiąść. Wyjechaliśmy z miasta  i pod wieczór stanęliśmy pośrodku  jednej z pomniejszych wsi. Mężczyzna zniknął w pobliskim domu a mi kazał czekać i nigdzie nie odchodzić. Czekałem dobrą godzinę aż nastała noc.     Wreszcie drzwi otworzyły się  i stanął w nich mój kompan. Zaprosił mnie gestem do siebie. Chwycił za głowę i wyszeptał na ucho. Pieniądze nic nie dały. Nie pomogą nam.  Za bardzo się boją. Mieli załatwić przewodnika  i słonia do transportu. Jednak spanikowali i nic ich nie przekona  do zmiany decyzji. Musimy iść sami pieszo.     Czy ktoś Cię widział? Żartujesz? Chyba cała wioska się zleciała. Wszyscy mieszkańcy mnie widzieli. Rozmawiałeś z kimś? Nie. Wymieniłem tylko kilka grzeczności. Widzieli Cię wszyscy, ale jeśli coś się stanie  i służby zaczną węszyć  to każdy zapomni o tym  by kiedykolwiek widział tu  białego europejczyka. A więc nie pokładaj nadziei w ich uśmiechach. Nie będzie ratunku ani odwrotu. Wyruszamy natychmiast. Oni już wiedzą i oczekują.     Więc ruszyliśmy w drogę. Noc nie dawała ukojenia. Było duszno i gorąco. Lekki wietrzyk nie dawał ukojenia  a pył wymieszany z potem  pokrywał odsłonięte części ciała  i niemiłosiernie powodował  uczucie świądu. Księżycowy rogal  dopiero wstawał nad horyzontem. Wzrok zawodził zmęczone oczy. Wyostrzył mi się za to słuch i węch. Smród był nieznośnie mdły. Oleisty i zawieszony  w każdej cząstce skażonego powietrza. Sterty śmieci zastępowały trawniki i skwery. Dosłowne wieże ery konsumpcjonizmu, wznosiły się, wsparte o ściany domów.     Głodne psy i koty. Walczyły zażarcie  o każdą reklamówkę resztek, każdy worek odpadów. Szczury piszczały wśród tych stert. Były w amoku podniecenia. Były królami, którzy rządzili tu  ostrymi pazurami i zębami.  Miało się wrażenie,  że przestrzeń ciągle się porusza. I w istocie tak było. Muchy, larwy, szczury, karaluchy, myszy, bezdomni starcy a także małpy i bydło. Wszyscy byli świętym ekosystemem. Religią i porządkiem starszymi  niż moja cywilizacja zachodu.     To było mrowisko dusz. Slums złożony z pojedynczych trybików systemu kast i zależności. Każdy był tutaj po coś i spełniał swą rolę, choć ja nie widziałem nic  poza wykraczającą za ludzkie zrozumienie nędzę i upadek człowieczeństwa. Miliard istnień żyjących w matni nieskończonego koszmaru. Ciekawe ilu z nich zagląda do świątyni? O co proszą boginię? Czy są na tyle zdesperowani  by składać jej ofiary? Czy ona słucha i spełnia prośby? Teraz wolałbym już nie znać odpowiedzi. Za późno. Trzeba ruszać.     Ominąłem ostrożnie truchło krowy, odarte ze zgniłych resztek mięsa  prawie do gołych kości. Było ucztą dla larw. Nawet po śmierci  było namaszczone świętością. Absolutnie nikt  nie odważyłby się usunąć go z drogi. Przewodnik ponaglił mnie  i skręciliśmy za szereg ostatnich chałup, zanurzając się w las.     Włączyliśmy słabe czołówki w ich bladym świetle próbowaliśmy kluczyć  i wyrzynać dziką ścieżkę maczetami. Las cały czas rozmawiał  nie tyle z nami  co z całą otaczającą materią. Dźwięki te nie były straszne  a raczej hipnotyczne. Duchy nie opuszczały nas na krok. Ci którzy nas oczekiwali, potrafili władać  dowolnymi ciałami ludzi i zwierząt a nawet wchodzić w drzewa, krzewy i wiatr. Ich oczy były wszędzie wokół, ukryte za wiarą w rozum  a nie świat magii i rytuałów.     Szliśmy nie rozmawiając. Byłem tu przecież pierwszy raz w życiu  a moje nogi jakby idealnie  znały każdy cal drogi. Znów pomyślałem o ich obcej ingerencji. Byli kłębkiem a ja jedynie  lichym kawałkiem sznurka. Pozwalałem bezbronnie by nawijano mnie szybciej i szybciej ku prawdzie.     Po jakiś dwudziestu minutach  las przerzedził się na tyle  byśmy nie szli gęsiego  a stanęli obok siebie ramię w ramię. Wydawało mi się, że przed nami czerniał zarys jakiegoś budynku a raczej świątyni. I nie myliłem się.     Wyszliśmy centralnie na jej front. Nie zapomnę jej widoku już nigdy. Miała wysokość około czterech pięter a szeroka była na jakieś osiemdziesiąt metrów. Kamień do jej budowy  pamiętał z pewnością i Buddę i Krysznę. Była majestatyczna i mitycznie,  olśniewająco piękna. Od razu można było poznać, że była poświęcona kobiecie. Najstraszniejszej demonicy. Bóstwu nocy i śmierci. Szaleństwa i krwi. Obłędu i zemsty. Cudownej bogini Kali. Tej która tańczy w gniewnym uniesieniu  na ciele Śiwy. Tej która jest wielką matką czasu. Pas jej z czaszek i odciętych dłoni a dziewięć par rąk dzierżą ofiarne ram dao. Błagając o ofiarę z życia. Tej, której z pola ustępują Wisznu, Kryszna  a nawet Ganga. Jej krzyk oznacza wyrok. A spojrzenie śmierć.     I patrzyła na nas z dziesiątków posągów. Objął mnie nieludzko silny lęk. Nie tyle o życie co o duszę. Byłem tylko marionetką w jej szponach. Byłem tak mocno przerażony,  że nawet nie dostrzegłem  dwóch postaci stojących u podnóża  schodów na szczyt świątynny. Żaden z nich nie rzekł nic  przez cały ten czas  lecz wreszcie ten niższy  i ubrany jedynie w przepaskę na biodra  zbliżył się do mnie  dzierżąc w dłoni  małą jutową sakiewkę.     Nie podał mi ręki, nie pozdrowił mnie. Był kapłanem Kali. Gardził ludźmi mojego pokroju. Tymi, którzy błagają o jej wstawiennictwo. O jej matczyną opiekę. Uciekają w kult by rozwiązać doczesność. Wyciągnął dłoń i podał mi sakiewkę. Zaczął mówić a mój przewodnik tłumaczył. Oto obiecane prochy wroga,  wymieszane z jadem kobry  i trucizną znaną jedynie nam. O świcie wejdź na dach świątynny. Tam czeka Wielka Matka Kali. Zjedz na jej oczach prochy. Uleć do jej miasta. Miasta Umarłych. Tam czeka stos. Spłoń bez strachu. Wtedy Kali weźmie Twe prochy  i wsypie je do Gangi. Wskrzesi Cię i wrócisz do ciała pozostawionego tutaj. Obudzisz się z transu. A dusza Twego wroga  nie znajdzie nigdy wyjścia  z Twego wnętrza. A jego kości i czaszka  upiększą naszyjnik bogini.     Wziąłem od niego sakiewkę  i rozpocząłem żmudną wędrówkę  na szczyt świątyni.          
    • @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!    To prawda, te gorzkie nuty potrafią nieźle namieszać w codziennej melodii. Dziękuję za tak trafne spostrzeżenie i miłe słowa! :)   Serdecznie pozdrawiam. 
    • Wiersz o takich zwyczajnych rzeczach a tak niezwyczajnie piękny. Pola to mój ulubiony krajobraz, może dlatego z łatwością poczułam Twój wiersz. A i siedzieć tak i patrzeć też potrafię.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam klimatycznie.
    • @Migrena i wzajemnie!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Lenore Grey   dobrze:)   czytam te ostatnie.   a w nich jest już Twój czysty styl.   poetycka TY !!!   wszystkiego dobrego:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...