Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Nie idź tam” wzmocniony echem głos z oddali dyszy.

„Chyba mi się przesłyszało. Chrzęst to tylko myszy. ”

 

Łaskotały twarz nieznośnie stare pajęczyny,

Lepkim śluzem polizały ślimak, glon i grzyby.

Brnie po kostki i kolana po błotnistej mazi,

Człowiek nigdy, częściej robak grzebie w niej i łazi.

 

Wzdrygnął się. Zatrzymał chwilkę. Nie jest to urocze,

Gdy w półmroku, na nieznanym, z boku coś bulgocze.

Promyk światła zagubiony w stronę twą się wije.

Fala wody? Albo są to jadowite żmije?

A te cienie, jakieś bestie? Pożreć chcą za chwilę?

Albo tylko butwiejący korzeń i badyle?

 

Miał zawrócić, lecz nęciła ta tęsknota wściekła.

Musi znaleźć, uratować – choćby zejść do piekła.

 

Ściana chyli się nad głową. Jest już bardzo niska.

Teraz brodzi na kolanach, się do przodu ślizga.

 

Nagle ręką próżnię łapie, zaraz w dół się zwali

Ale coś za poły łapie. Czyżby tam z oddali

Jakieś monstrum go napadło i złapało w kleszcze?

Miota więc się przerażony, szarpie, rzuca, wrzeszczy.

 

W końcu znowu uwolniony sunie stokiem w przepaść.

Śmierć spojrzała prosto w oczy. Gdzież przed nią uciekać?

Nigdzie złapać się, uchwycić, a do tego wszędzie

Zbocze głazem szpikowane – ostre ich krawędzie.

 

To już koniec życia będzie! Na tej pochyłości

Chyba nic się nie zatrzyma. Tutaj diabeł gości.

„Szybko! Za nim!” huczą głosy. Hałas, ryk, tysiące

Dźwięków strasznych. Co to? Moce od zarania śpiące

Obudziły się i szczerzą głodne ciała zęby,

Aby zagryźć, zgnieść, rozłupać, szarpać, pruć na strzępy!?

cdn.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Dark_Apostle_ Ten wiersz byłby świetnym wstępem do mrocznego opowiadania grozy. 
    • "Surrealistyczna podróż" /Przerwa między atomami/   Rozszczelnia się nagle tkanka dnia, niepostrzeżenie, bez zbędnego echa. To nie koniec, to tylko prześwit, gdzie grawitacja przestaje pytać o imię. Jesteśmy z wszystkim co posiadamy, w tej szczelinie, której nie widzą oczy, niesieni prądem, co nie zna brzegów, ku pieśniom, co rodzą się z ciszy.   Nie trzeba krzyku, by pękła szklana ściana powietrza. Wystarczy oddech, miękki jak mech na skraju lasu, gdzie czas nie ma zegarka i nic nie musi się zdarzyć. Rozluźnij dłonie. Pozwól, by niepokój spłynął jak kropla deszczu po szybie, którą noc przemywa oczy.   Tam, gdzie jesteś,  i tu, gdzie ja trzymam rytm, niebo ma ten sam odcień spokoju. Wystarczy być. Bez ciężaru oczekiwań, w tej krótkiej pauzie między jednym a drugim uderzeniem serca. Geometria tęsknoty rozpuszcza się w błękitnym kwadracie.   Punkty bez powrotu stają się liniami, które nie pytają o cel. Pamięć to tylko kurz wirujący w snopie światła, które nie ma źródła. Przesiewamy milczenie przez gęste sita, aż zostanie tylko to, co nieważkie. Słowa to tylko cienie ryb płynących pod taflą nieistniejącego jeziora.   Wszystko jest echem, które zapomniało, kto je wywołał. Jesteś kolorem, którego nie ma na palecie. Czekaniem, które przestało liczyć minuty. Pustka nie jest brakiem, jest tylko najczystszą formą obecności. Rozpryskują się galaktyki pod powiekami, atomy tańczą walca w próżni między myślami.   Jestem pyłem, który śni o byciu słońcem, podczas gdy kręgosłup staje się osią świata. Nie ma góry, nie ma dołu, tylko nieskończone "teraz" rozciągnięte na ranie czasu. Cisza wybuchła supernową w pokoju. Wypijam mrok zamiast herbaty, czując na języku smak miedzi i gwiezdnego wiatru.   Wszystkie mosty stały się horyzontem zdarzeń. Nie szukaj mnie w słowach. Szukaj mnie w przerwie między atomami, tam, gdzie muzyka sfer gra solo na nerwach. Jesteśmy tylko wibracją w wielkim nic, które jest wszystkim.   Zegar wykrwawia się białą farbą na podłogę, z której wyrastają szklane żyrafy o oczach z bursztynu. Twoje imię, wymawiane wspak, zamienia się w klucz do drzwi, których nie ma. Śpimy na grzbietach wielorybów płynących przez piaski pustyni, podczas gdy nasze sny szyją ubrania dla wiatru.   Wszystko jest już napisane w powietrzu, zanim pomyślisz, że w ogóle jesteś. Zgaś światło wewnątrz myśli. Słyszysz? To tylko my, stajemy się światłem, zanim zdążymy o tym zapomnieć.   -Leszek Piotr Laskowski 
    • @KOBIETA Żartujesz  Jeśli tak odebrałaś przepraszam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie pierwsza mówisz, że  mam idiotyczne żarty.  Pozdrawiam 
    • @KOBIETA Och,cóż za odbiór.  Jeśli tak odebrałaś przepraszam.  Kobiece czytanie intencji... to spory problem 
    • @Jacek_Suchowicz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...