Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wpadł kniaź Wasyl do obory.

Wziął, zapłodnił trzy indory.

A że zrzędnym był przecherą,

myślą je zapłodnił szczerą.

Każdy ptak się zafrasował,

na coś liczył, coś rachował.

Lecz gdy mleko się wylało,

każdy zniósł kukułcze jajo,

z których - to rzecz całkiem pewna

- się wykluła zła królewna,

które znakiem rychłej klęski

utworzyły trójkąt męski,

w którym - jak zapewnia dziadek

 - pokłóciły się o spadek.

Słysząc kniaź, na jajecznicę

ukatrupił sekutnice.

Wszystkie pożarł na śniadanie

gdyż był głodny niesłychanie.

Potem trzasnął się w epistrofeus

i zakrzyknął - jestem Zeus !

Zeus gromowładny – nowy,

nie antyczny, euklidesowy !

Przeto pychą kniaź rozparty,

przegrał zamek swój w trzy karty.

Gdy łez wylał litr i ćwierć,

wziął i zapił się na śmierć.

Zaś doczesne kniazia truchło

na upale strasznie spuchło.

Skądś przybiegły małe pieski

i wyjadły lepsze kęski.

Gdy się skończył sen upiorny,

kniaź dostąpił nowej formy,

gdzie powtarzał, mieląc befsztyk -

- Kto mnie wstawił w głupi wierszyk,

gdzie jak śledź na dnie kredensu

w strofach błąkam się bez sensu ?

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

(wersja udźwiękowiona)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
    • @violetta   Bardzo dziękuję!  To daje nadzieję, że będzie lepiej. :) Serdecznie pozdrawiam.  @APM   Bardzo dziękuję!  Oby to słoneczko szalało wszędzie, u mnie w nocy była temperatura ujemna, a przedwczoraj - deszcz i grad. Wprawdzie padał krótko, ale pogrążył kwiecień. :)))    Serdecznie dziękuję!  @Poet Ka     Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie. :) 
    • @Stukacz   Wysłuchałam! Smutne, ale czego innego można się spodziewać po wierzbie płaczącej.  Nad moim jeziorem też rośnie wierzba, pochylona tak bardzo, że  swoje włosy płucze w wodzie albo ... płacze.  Pozdrawiam. 
    • @Berenika97 A słoneczko już szaleje! Piękny obraz namalowałaś na szybie!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...