Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@violetta Mój brat miał taki ślub, po 10 minutach w urzędzie, pojechaliśmy do ogrodu na wzgórzu i tam była wzruszająca uroczystość zaślubin... Bardzo romantyczne... 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Intercyza jest dobra, bo kobiety potrafią oskubać

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak już sobie przypomniałem. Słuchałem audycji na temat,

Jest takie stowarzyszenie ateistów i agnostyków.

Pozazdrościli katolikom ślubów i wymyślili własne ceremonie.

 

@Somalija @violetta

Ja lubię zmierzać prostą drogą do celu.

Zatem wszelkie gmatwanie mnie przeraża, czy to w urzędzie, firmie, czy miłości.

I kolejne koszty. A pieczone gołąbki same nie lecą do gąbki.

 

Dlatego coraz mniej mi się w Polsce podoba.

A PRL to był taki prosty kraj, jak budowa cepa.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przecież żartuję tak samo jak i Ty.

 

Kobiety też bywają poligamiczne.

Miałem kiedyś koleżankę, która miała 3 narzeczonych. Każdy w innym kraju.

Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności dowiedzieli się o sobie i porzucili ją wszyscy tego samego dnia. Zalewała się łzami. Taka wpadka.

 

Skoro mężczyźni mogą być poligamistami to i kobiety też.

Czemu nie, co w tym złego.

Ja też byłem poligamiczny w młodości. Potem mi przeszło.

Mam zrozumienie.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trudno mi się wypowiadać. Nigdy nie miałem żony. I nie mam w planach.

 

U nas w podstawówce była poligamia, a nawet więcej wolna miłość.

Znaczy każda z każdym w ramach jakiejś puli, tych co weszli do tej gry.

Reszta się mogła tylko oblizać.

I bardzo mi się to podobało i w pewnym stopniu ukształtowało w tym temacie.

 

Pozostaje mi tylko Ci wierzyć, gdyż nie znałem jej wcześniej. Nie mogę porównać.

Czego jej życzymy, by znalazła miłość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nasz dom był po prostu ruiną. Ale nie taką, której gruzy porasta roślinność i która niesie jeszcze echo dostojeństwa. Nie, była to ruina nie dająca się zdmuchnąć, ruina, której żadna cegła nawet nie skruszała. Stała w pobliżu bagna, rzeki i łąki, gdzie niebo tak zwalało się człowiekowi na głowę, że musiał je podtrzymywać. A jak się wówczas prężyły muskuły, jak łzy kapały z oczu! Kiedy niebo nareszcie odpoczęło, człowiek kładł się na trawę i raz jeszcze płakał ze śmiechu.    Pewnego dnia zapomniałem, że chcę iść na łąkę. Zupełnie wyleciało mi to z głowy.                                               * * *        — Wyrósł jak na drożdżach.      — Imponujące.     — Kiedy tak wyrósł?    — Musiało to być przedwczoraj?     Obszedłem dom dokoła i raz jeszcze spojrzałem na jegomościa w kraciastej kamizelce i okularach na bulwiastym nosie.    — Nie, nie przedwczoraj — rzekłem. — Przed godziną ten dom był ru... Był, cóż, zwyczajnych rozmiarów.    — Nie może być!    — Kim pan jest, jeśli mogę wiedzieć...?    — Architektem.    — Ach.    — Pańska mamusia jest w domu. — Poklepał mnie po plecach i lekko pchnął ku drzwiom.    Wnętrze domu również było odmienione.  Wszędzie walały się — rzecz jasna — śmieci, ale spomiędzy tych smrodliwych stert wystawał gdzie niegdzie rożek aksamitnej sofy albo odbijała światło srebrna papierośnica.    Matka leżała na szezlongu przy szafie grającej, wyciągnięta jak rzęsa. Na jej wychudłej twarzy majaczył uśmiech.    — A kiedy to mamusia się tak urządziła?    Otworzyła oczy tak nagle, że aż się wystraszyłem.    — O! jesteś. Każ Eulali przynieść mi kawę.    — Zatrudnia mamusia służbę...?    Łypnęła na mnie, podniosła się i zniknęła w progu. Delikatnie wziąłem w palce dwa eklerki z tacy przy szezlongu i wróciłem na zewnątrz.    Architekt nie stał już przed domem, zapatrzony w któreś z okien; teraz mierzył cyrklem okrągłe zielone kamyki w dolnej części fasady. Na mój widok okręcił cyrkiel i schował go do kieszonki kamizelki.     Poczęstowałem go eklerkiem.    — Co powiedziała? — zagaił, puszczając mi oko.    Zacytowałem matkę słowo w słowo.   — No tak — pokiwał głową architekt. — Wyśmienite są te eklerki. Gdzie takie robią? — zastanawiał się z cyrklem w ręku.                
    • @Intersubiektywny ,  @WiatrŚwietlny,  @lavlla nisu , dziękuję :)
    • @wiedźma ja kocham też czarny bez:) ten zapach mnie nęci i mam miłe wspomnienia:)
    • @A.Between   Wspomnienie w ładnej ramce, a dla mnie ten szczegół.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...