Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Jestem niewielką dziewczynką. Siedzę na dywanie, w moim ulubionym pokoju. Okno szeroko otwarte, obserwuje przezroczystym okiem, rozłożysty ogród oraz krzykliwą srokę. Fruwa wśród gałęzi, pomiędzy słonecznymi prześwitami, z liści i cieni.

 

Pewnie szuka błyszczącego pierścionka, z błękitnym oczkiem. Widocznie dwa jej nie wystarczą i pragnie mieć trzecie, tylko jeszcze nie wie, czy po lewej, czy po prawej stronie główki. Może chce widzieć szerszą perspektywę. To tak jak ja. Też pragnę widzieć szerszą. Dlatego za chwilę wyfrunę przez okno, na szybującym dywanie. Brat powiedział, że jestem wiedźmą, to tym bardziej nie na miotle.

 

Jednak najpierw muszę ruszyć dupkę, podejść do półki, wiszącą na dwóch śmiesznych haczykach i zabrać mały słoiczek. Trzymam w nim konfitury z truskawkowych marzeń. Zielone szypułki wyrzuciłam z nadzieją, że nie będą potrzebne. Muszę go szczelnie zakręcić tęsknotą. Jest okrągła. Ma wewnątrz skośne blizny. Dociśnięte obrotem, zabezpieczają zawartość, przed wypadnięciem. Wzmacniają całość.

 

Będę tęsknić na okrągło, ale jeszcze nie wiem, za czym. Pewnie za tym, co warto. Z ogrodu pełznie śpiew ptaków. Ten ładniejszy, nie sroczy. Wchodzi po zewnętrznej ścianie. Tak wnioskuję, gdyż słyszę szelest, a po chwili, chrobot pazurków. Teraz stoi na parapecie. Trzyma w łapkach miniaturowe skrzypce. Źdźbłem trawy, przesuwa po strunach, z pajęczych nici.

 

W takt muzyki, dywan pode mną, ożywa. Z chwilę unosi mnie nad podłogą. Kukułka wylatuje z zegara. Daje mi kilka cukierków. Jednego od razu zjadam, chociaż może nie powinnam. Smakuje jak nieskończony czas. Truskawkowe marzenia, póki co nie ruszam. Są nadal szczelnie zakręcone. Tak sobie myślę, że to jeszcze nie pora, by je zjadać, tylko dlatego, żeby zjeść.

 

Wiszę na wprost okna. Czuję podmuch ciepłego wiatru. Ktoś otworzył drzwi. Stąd przeciąg.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Zbigniew Polit nie wątpię, że tak jest :) Ja jednak zauważyłam, że trudno jest kogokolwiek przekonać do swoich idei i do niczego to nie prowadzi. Właściwie to dochodzę powoli do tego samego wniosku do którego inni, lepsi ode mnie, dawno temu doszli - Wiem, że nic nie wiem. I o czym tu dyskutować ? 
    • @Annie poruszające. I czasem tez mam wrażenie, ze to mogło by się tak odbywać...
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!  Ta osoba o której wspominam - tam, gdzie dziękuję Migrenie - też się leczyła na oddziale w szpitalu, potwierdza, że ona należy do wyjątków. Pacjentka, z którą tam nawiązała kontakt bardziej osobisty - po wyjściu miała próbę samobójczą.       Serdecznie pozdrawiam.  @Poet Ka   Oczywiście, toksyczna relacja, której nie można przerwać, jest jak najbardziej uzależnieniem.    Miałam jeszcze z innym uzależnieniem do czynienia - zaburzeniem gamingowym. Rodzice nie mogli zmusić nastolatka, aby chodził do szkoły.  Ciągle grał, aż zgodzili się na przymusowe leczenie.  
    • @Migrena nie śmiej się...podziwiam Twoją odwagę opowiadania o miłości, odnoszenia się do emocji, otwartość. Pięknie odpowiadasz na analizę Waldemara w liryku "Miłość to nie tylko łóżko". Piszesz o tym, że i stabilność jest komponentą miłości. Mało kto uwzględnia taki aspekt. Zazwyczaj osoby  dojrzałe i bogate emocjonalnie.
    • @Łukasz Jurczyk   Żołnierze Aleksandra weszli do miasta przez tunel pod murami, ale tunel pełni też rolę dehumanizacyjną - przestali być ludźmi, stali się "duchami" lub zwierzętami.   Człowiek "wyłącza" sumienie, by przetrwać. Niesamowity jest wers - "Nóż szukał drogi, ja tylko mu ufałem"- to zdejmowanie z siebie odpowiedzialność, narrator stał się tylko przedłużeniem narzędzia mordu.   Zderzenie brutalnej walki wręcz z bezbronnością (dziecko z fletem) podkreśla upadek moralny zdobywców.   Wzmianka o "dolinie w moich górach" pokazuje tragiczny paradoks - narrator próbuje oswoić makabrę (popiół spalonych domów), nakładając na nią obraz ojczyzny. To próba ucieczki umysłu od rzeczywistości.   Natura pozostaje piękna i niewzruszona, podczas gdy ludzie dokonują rzezi. Brak boskiej interwencji potęguje poczucie osamotnienia w zbrodni.   Narrator mentalnie utknął w mroku. To sugestywny opis zespołu PTSD – człowiek, który dopuścił się takich czynów, nigdy nie opuszcza "tunelu".   Świetny, sugestywny tekst!      Kobieta krzyczy w obcym języku. Śmierć wszędzie brzmi tak samo.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...